Podlaskie: więzienie za znieważenie lekarza na tle narodowościowym

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 26 lutego 2019 21:01

Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał we wtorek (26 lutego) karę pół roku więzienia dla mieszkańca Bielska Podlaskiego, który w miejscowym szpitalu publicznie znieważył na tle narodowościowym lekarza kurdyjskiego pochodzenia. Skazany ma też zapłacić pokrzywdzonemu 2 tys. zł zadośćuczynienia.

Podlaskie: więzienie za znieważenie lekarza na tle narodowościowym
Fot. archiwum

W maju ub. roku podejrzany został na ulicy w Bielsku Podlaskim zatrzymany przez policyjny patrol i dowieziony do szpitala, by uprawniony do tego lekarz zbadał go i wydał opinię, czy ze względu na stan zdrowia nie ma przeciwskazań do zatrzymania.

Zatrzymany był pod wpływem alkoholu, agresywnie odnosił się do szpitalnego personelu. Gdy do gabinetu wszedł dyżurny lekarz, zaczął go znieważać na tle narodowościowym. Lekarz jest bowiem z pochodzenia Kurdem; w Polsce mieszka od 37 lat. Padały wulgarne i obraźliwe słowa wprost nawiązujące do koloru skóry, wyglądu i pochodzenia. Wyzwiska słyszał nie tylko lekarz, który starał się na nie nie reagować, ale też obecni tam personel medyczny i policjanci.

- Nie może być mowy o tym, że oskarżony nie wiedział, do kogo te słowa wypowiada, jaka jest treść jego słów - podkreślał w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Przemysław Wasilewski. W śledztwie oskarżony trzykrotnie nie przyznał się do zarzutów, zrobił to dopiero przed sądem pierwszej instancji.

Sąd zwrócił uwagę, że mężczyzna znał lekarza z widzenia, a w 2008 roku ten sam lekarz leczył jego matkę.

Ostatecznie oskarżony przeprosił, wyraził skruchę i chciał zapłacić 2 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim skazał go na pół roku więzienia bez zawieszenia i konieczność zapłaty 2 tys. zł zadośćuczynienia znieważonemu lekarzowi. Wyrok zaskarżył obrońca; w jego ocenie kara była rażąco surowa, chciał jej złagodzenia i orzeczenia jedynie grzywny.

Sąd odwoławczy we wtorek utrzymał jednak wyrok w mocy. Sędzia Wasilewski zwracał uwagę na znaczenie nie tylko tzw. prewencji indywidualnej, czyli oddziaływania kary na skazanego, ale też na prewencję ogólną, czyli oddziaływanie wyroku na zachowania społeczne obywateli. Jako "dziecinne" określił tłumaczenia sprawcy, że pod wpływem alkoholu nie wiedział, co robi. Zwrócił też uwagę, że słowa, które padły pod adresem lekarza, były "przepełnione nienawiścią, pogardą i jadem".

- Oczywiście nie było żadnych podstaw do wypowiedzenia takich słów i trudno by było sobie wymyślić takie okoliczności, w których mogłoby do wypowiedzenia tych słów dojść. Jest to nie do zaakceptowania, jest to klasyczny przykład przestępstwa z art. 257 Kodeksu karnego (publiczne znieważenie z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej - PAP) - mówił sędzia Wasilewski.

Sąd podkreślał znaczenie prewencji generalnej, czyli wpływ orzeczenia na społeczeństwo. - Które może również uważać, że taki czyn może być tłumaczony kwestią alkoholu, kwestią jakiejś chwilowej utraty świadomości. Celem kary pozbawienia wolności orzeczonej w tej sprawie jest (...) również skierowanie do członków społeczeństwa jasnego komunikatu: przestępstwa znieważenia innych ludzi słowami przepełnionymi pogardą, nienawiścią i jadem będą ścigane i surowo karane przez wymiar sprawiedliwości - powiedział sędzia.

Dodał przy tym, że chodzi również o uświadomienie, iż "słowa nienawiści od czynów przeciwko zdrowiu lub życiu ludzkiemu, które są podszyte nienawiścią, dzieli bardzo cienka granica".

Sędzia Wasilewski dodał, że przeprosiny, chęć zapłaty zadośćuczynienia miały wpływ na karę, bo mężczyźnie groziło do trzech lat więzienia.

Robert Fiłończuk (PAP)

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum