Płock: pacjent po kolejnym udarze odwieziony do domu bez wypisu i recept

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 27 listopada 2019 10:27

70-letni mężczyzna, który wymaga ciągłej opieki, został wypisany z oddziału neurologicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku po kolejnym już udarze. Do domu przywiozła go karetka. Bez szpitalnego wypisu i recept.

Płock: pacjent po kolejnym udarze odwieziony do domu bez wypisu i recept
Pacjenta po wielu udarach odwieziono ze szpitala do domu bez wypisu i recept Fot. PTWP

Siostra chorego pojechała nazajutrz (9 listopada) po dokumenty na oddział, gdzie okazało się, że odebrała je załoga karetki, ale może je wydrukować lekarz dyżurny. Ten był jednak, jak twierdzi kobieta, arogancki: stwierdził, że przyjechał na dyżur z Łodzi i nie ma możliwości zrobienia wydruku - informuje Gazeta Wyborcza.

Siostra pacjenta prosiła o recepty w szpitalu miejskim, w pogotowiu, u znajomych lekarzy. Wszyscy odmawiali, bo bez wypisu nie wiadomo, co pacjent przyjmuje, a nikt nie zaordynuje leków w ciemno. Kobieta znów udała się do szpitala wojewódzkiego, gdzie dyżur miał ten sam lekarz. Próbował się dodzwonić do dyspozytorni karetek, nikt nie odebrał, poradził zatem, aby przyjść później, gdy dyżur rozpocznie inna lekarka.

Tego samego dnia jedna ręka mężczyzny zrobiła się sina, opuścił się też jeden kącik ust. Pogotowie odwiozło go do SOR, gdzie przebywał około dwóch godzin. Zaopatrzono go w leki i opuścił oddział ratunkowy już z receptami. Dwa dni później jego siostra odebrała telefon z neurologii z informacją, że komplet dokumentów czeka na odbiór. Bez słowa wyjaśnienia.

Informacja o sprawie dotarła do Rzecznika Praw Pacjenta, który ocenił ją jako bardzo niepokojącą i bulwersującą. "Po pobycie pacjenta na oddziale (w tym w szpitalnym oddziale ratunkowym) szpital ma obowiązek wydania karty informacyjnej z leczenia szpitalnego (tzw. wypisu) oraz, jeśli zachodzi taka konieczność, niezbędnych recept. (…) Powinny być wydane w chwili wypisu pacjenta ze szpitala, nie w późniejszym terminie" - stwierdził RPP i zapewnił, że przyjrzy się bliżej tym wydarzeniom.

Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku również poinformował, że zbada sprawę.

Więcej: plock.wyborcza.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum