Piła: starosta nazwał lekarzy "bucami, warchołami, leniami". Sprawa w sądzie, izba żąda przeprosin

Autor: JW/Rynek Zdrowia • • 23 listopada 2020 15:18

Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał postanowienie o zabezpieczeniu roszczeń związanych z naruszeniem dóbr osobistych lekarzy przez starostę pilskiego Eligiusza Komarowskiego i uwzględnienie Wielkopolskiej Izby Lekarskiej w reprezentowaniu medyków i bronieniu ich przed sądem.

Piła: starosta nazwał lekarzy "bucami, warchołami, leniami". Sprawa w sądzie, izba żąda przeprosin
Sprawa lekarze kontra starosta płocki trafiła do sądu; FOT. PTWP

Wniosek o zabezpieczenie roszczeń związanych z naruszeniem dóbr osobistych lekarzy Wielkopolska Izba Lekarska złożyła do sądu w październiku br. Decyzja zapadła 9 listopada. O tym, że WIL stanęła w obronie lekarzy, izba poinformowała nas w poniedziałek (23 listopada).

Obrona lekarzy rozpoczęła się w czerwcu
Izba we wniosku domaga się publikacji przeprosin przez starostę pilskiego zarówno na portalu społecznościowym Facebook, jak i na stronie internetowej starostwa oraz zaniechania przez starostę rozpowszechniania informacji naruszających dobra osobiste lekarzy, w tym określania ich - jak czytamy - "bucami, warchołami, leniami, olewaczami, nieukami, gwiazdorami i nieodpowiedzialnymi, goniącymi za pieniędzmi ludźmi bez empatii".

- O takie postanowienie wystąpiliśmy do sądu po braku reakcji starosty pilskiego na żądanie lekarzy o opublikowanie przeprosin (...). Ma to szczególne znaczenie teraz, kiedy my lekarze i cały personel medyczny jesteśmy na pierwszej linii frontu i walczymy z chorobą COVID-19. Nie możemy dopuścić, szczególnie w sytuacji, kiedy pacjenci i tak odczuwają lęk związany ze skutkami pandemii, aby ten lęk pogłębiał się u nich poprzez wpisy osoby publicznej zawierające niepełne, niesprawdzone informacje krzywdzące całe środowisko lekarskie – zaznacza Artur de Rosier, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej WIL.

Obrona lekarzy ze Szpitala Specjalistycznego w Pile przez Wielkopolską Izbę Lekarską rozpoczęła się w czerwcu br. po wpłynięciu do izby listu podpisanego przez 87 medyków ze Szpitala Specjalistycznego w Pile, w którym zaznaczali swoje oburzenie treściami i sposobem narracji starosty.

Pod koniec czerwca br. lekarze oraz przedstawiciele WIL zorganizowali akcję „TAK dla leczenia, NIE dla niszczenia" i wydali wspólne oświadczenie, podkreślając, że działania starosty prowadzą do odchodzenia lekarzy ze szpitala w Pile i rzutują na niesprawiedliwy, jednostronny osąd pracy medyków. Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej WIL Artur de Rosier złożył wówczas zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Wymusił badania i przyjęcie chorego na oddział?
O atakach starosty na medyków - przede wszystkim w sieci - pisało wiele regionalnych i ogólnopolskich mediów. Potęgują się od stycznia 2020 r., kiedy Komarowski interweniował osobiście w pilskim szpitalu w sprawie chorego z tzw. dobranocki. Matka jednego z pacjentów po wizycie miała pretensje, że lekarze odesłali do domu jej syna z bólem brzucha. Gdy o sprawie dowiedział się starosta, osobiście pojawił się na oddziale ratunkowym, i ponoć ogłosił, że "zrobi tutaj porządek". Komarowski w czasie wizyty miał wymusić badania i przyjęcie chorego na oddział, a gdy jeden z lekarzy zaprotestował, że nie ma do tego wskazań medycznych, starosta miał nazwać go "bucem".

O takiej narracji świadczą m.in. wpisy starosty na Facebooku (część z nich usunął) m.in. o treści: "Ostatnio interweniowałem to jeden buc powiedział, czy ja wiem za jakie on pieniądze (w domyśle małe) musi pracować na SOR. Buc zarabia wg moich przypuszczeń ok. 150 zł za godzinę".

Kolejną osobą, której zachowanie w stanowczych słowach ocenił Komarowski, była lekarka zakażona koronawirusem, która zgłosiła się na badania w punkcie drive-thru (do punktu badań podjeżdża się własnym autem). Komarowski napisał o niej publicznie: "Zakażona z potwierdzonym koronawirusem lekarka postanowiła złamać przepisy i... ( wybaczcie słownictwo) olała obowiązek izolacji i zakaz kontaktowania się z innymi osobami. Jakim trzeba być nieodpowiedzialnym człowiekiem!" - pisał.

Lekarka miała jednak przyjechać do punktu w wyznaczonej godzinie za zgodą szpitalnego zespołu epidemiologów.

Starosta: zaatakowano mnie bezzasadnie
Eligiusz Komarowski w opublikowanym tuż po akcji medyków („TAK dla leczenia, NIE dla niszczenia") oświadczeniu (1 lipca br.) pisze, że nie jest prawdą, iż lekarze rezygnują z pracy w szpitalu. Tłumaczy, że od początku roku odeszły z lecznicy trzy osoby, a w ich miejsce zatrudniono dwie inne.

Starosta podkreśla też, że większość lekarzy w szpitalu dobrze wykonuje swoje obowiązki, ale jednocześnie regularnie otrzymuje skargi od pacjentów na konkretne osoby. Protest grupy lekarzy nazywa bezzasadnym atakiem na jego osobę.

Starosta podkreśla, że według jego oceny wynagrodzenia dla lekarzy w pilskiej lecznicy są jednymi z najwyższych, o ile nie najwyższe w woj. wielkopolskim, stąd też i wysokie wymagania wobec ich pracy.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum