Pandemia stała się przykrywką dla łamania standardów tworzenia prawa

Autor: Ryszard Rotaub • Źródło: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia19 lipca 2022 06:00

W okresie trwającej pandemii trzeba szybko, niekiedy z dnia na dzień, podejmować i realizować decyzje. Bywa, że wyjątkowa sytuacja wymusza odstąpienie od przyjętych standardów stanowienia prawa. Nie da się jednak usprawiedliwić stosowania tego rodzaju legislacyjnych praktyk jako zasady. A mamy z tym do czynienia m.in. w obszarze ochrony zdrowia.

Pandemia stała się przykrywką dla łamania standardów tworzenia prawa
Na zdjęciu gmach Ministerstwa Zdrowia Fot. Albert Zawada/PAP
  • Nie ma usprawiedliwienia dla niedoróbek prawnych, ponieważ prawo staje się coraz mniej czytelne, co nie budzi zaufania wobec jego stosowania i nie daje stabilności regulacyjnej – mówi o tworzeniu aktów prawnych w okresie pandemii Beata Rorant, ekspertka Pracodawców RP, współautorka Raportu „Zdrowa legislacja 3”
  • W Raporcie czytamy, że od czerwca 2020 r. do czerwca 2021 r. rząd zainicjował w systemie opieki zdrowotnej 14 projektów ustaw i tylko 2 z nich były poddane konsultacjom społecznym
  • Organizacje i stowarzyszenia pacjenckie uważają, że prawo jest niespójne, chaotyczne i potęguje poczucie zagubienia. Ich zdaniem system ochrony zdrowia od lat znajduje się w fazie ciągłych zmian legislacyjnych, których nie rozumieją

Raport „Zdrowa legislacja 3” przygotowany przez Amerykańską Izbę Handlową w Polsce oraz Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej dowodzi, że rządzącym „spodobała się” droga na skróty. To, że nie trzeba przeprowadzać długotrwałych konsultacji projektów aktów prawnych i opisywać w uzasadnieniu skutków wprowadzanych regulacji. Projektodawcy zyskują na czasie, a wobec braku jakiejkolwiek reakcji ze strony społecznej, są przekonani o słuszności i zasadności wprowadzanych rozwiązań.

Pandemia pretekstem do psucia prawa

- W jakim stopniu czynniki zewnętrzne usprawiedliwiają niedoróbki prawne (np. brak konsultacji czy brak vacatio legis)? Czy usprawiedliwiać należy także pomioty lecznicze, które muszą stosować ustawy, rozporządzenia i zarządzenia nimi dotknięte? – zapytaliśmy Beatę Rorant, współautorkę Raportu, ekspertkę Pracodawców RP, która do niedawna kierowała Departamentem Organizacji Ochrony Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia.

- Pandemia to jedna z najtrudniejszych prób ostatnich lat, to czas wyjątkowy, więc w jakimś stopniu usprawiedliwia konieczność wprowadzenia pilnych zmian prawnych. Jednak to nie może być wykorzystywane przy tworzeniu poważnych zmian systemowych. Nie ma usprawiedliwienia dla niedoróbek prawnych, ponieważ prawo staje się coraz mniej czytelne, co nie budzi zaufania wobec jego stosowania i nie daje stabilności regulacyjnej. Wszyscy jesteśmy zainteresowani tym samym – bezpieczeństwem zdrowotnym, ochroną miejsc pracy oraz ochroną przedsiębiorców, podmiotów leczniczych. W systemie opieki zdrowotnej nie ma miejsca na uproszczenia, bo uchwalane regulacje mają wpływ na pacjentów, ich zdrowie i życie - odpowiedziała.

- Raport „Zdrowa legislacja 3” z maja tego roku nawiązuje do dwóch poprzednich. Jakie tendencje można obecnie zaobserwować w obszarze prawa w porównaniu do konkluzji z wcześniejszych edycji?

- Niestety kolejny raz nasuwa się konkluzja, iż szybkie procedowanie projektów aktów prawnych w obszarze tak ważnym jak zdrowie wciąż wydaje się być zasadą, a nie wyjątkiem. Do tego dochodzi brak konsultacji społecznych. Zatem nasze rekomendacje co do zasad stanowienia prawa – z poszczególnych edycji Raportu Zdrowa Legislacja – wciąż pozostają aktualne - powszechność i przejrzystość procesu to podstawowe zasady prowadzenia prac legislacyjnych. Przygotowanie aktów prawnych powinno być przewidywalne, poprzedzone prekonsultacjami, przygotowaniem założeń do projektów ustaw, a konsultacje społeczne powinny być standardem, a nie wyjątkiem. Regulacje prawne muszą być spójne w ramach różnych aktów prawnych, a przepisy możliwie stabilne – stwierdziła ekspertka.

Potwierdzeniem jej słów jest analiza przedstawiona w Raporcie, mówiąca o tym, że od czerwca 2020 r. do czerwca 2021 r. rząd zainicjował w systemie opieki zdrowotnej 14 projektów ustaw i tylko 2 z nich były poddane konsultacjom społecznym. Z czternastu procedowanych projektów (8 rządowych, 1 prezydenckiego i 5 poselskich) jedynymi przekazanymi do konsultacji były następujące projekty:

■ Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (Druk nr 1013),

■ Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o Agencji Badań Medycznych oraz niektórych innych ustaw (Druk nr 1259).

Przykładem złej praktyki legislacyjnej może być projekt ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz niektórych innych ustaw (Druk UD 202). Jak czytamy w Raporcie, „w dniu 9 kwietnia 2021 r. Minister Zdrowia skierował do konsultacji publicznych projekt nowelizacji ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz niektórych innych ustaw. Ze względu na rzekomą pilność, wynikającą z konieczności wdrożenia przepisów, konsultacje publiczne trwały zaledwie 14 dni. W tym miejscu warto zauważyć, że do dnia publikacji niniejszego raportu (czyli do maja br. - red.) Sejm nie uchwalił przedmiotowej ustawy”.

System przeregulowany

Kolejną zmorą systemu prawa wydaje się być jego przeregulowanie, nadmiar zbędnych regulacji.

- Czy powodem tego zjawiska może być zbyt duża liczba instytucji upoważnionych do wydawania aktów prawnych? Czy dysponuje Pani analizą ilościową na temat tego, że prawnych regulacji przybywa w takim tempie, że ich adresaci gubią się już w gąszczu przepisów? – zapytaliśmy ekspertkę.

- Niestety nie dysponuję taką analizą. Natomiast ilość aktów pranych i ich nowelizacji jest ogromna. Odczuwamy to każdego dnia. Szybkość wprowadzania przepisów, ilość nowelizacji, wielość regulacji odnoszących się do podobnych zakresów i częstotliwość zmian tychże przepisów niewątpliwie nie buduje po stronie pacjentów i świadczeniodawców oraz przedsiębiorców poczucia stabilności i przejrzystości prawa. Należy także pamiętać, że za każdym procesem legislacyjnym idą wewnętrzne procesy, które mają na celu dostosowanie się do nadchodzących zmian - powiedziała Beata Rorant, dyrektor Departamentu Zdrowia Pracodawców RP.

Zagubieni w prawnym chaosie

Podobne opinie na temat procesu tworzenia prawa mają organizacje i stowarzyszenia pacjenckie. Uważają, że jest niespójny, chaotyczny i potęgujący poczucie zagubienia. Ich zdaniem system ochrony zdrowia w Polsce od lat znajduje się w fazie ciągłych zmian legislacyjnych, których nie rozumieją.

Prezentując swoje stanowisko przygotowane na potrzeby Raportu „Zdrowa legislacja 3”, Fundacja MY PACJENCI podkreśliła, że „udział strony społecznej w procesie podejmowania decyzji o kształcie i finansowaniu ochrony zdrowia w Polsce miał bardzo ograniczony zasięg i miał charakter pro forma, a uwagi środowisk pacjentów były ignorowane przez decydentów”.

Z kolei przedstawiciele Federacji Pacjentów Polskich zwrócili uwagę na brak publikacji szczegółowej listy projektów planowanych w danym roku kalendarzowym, nadmierną liczbę tworzonych aktów normatywnych, zbyt krótkie terminy konsultacji i zbyt rzadkie konsultowanie z pacjentami projektów ustaw i rozporządzeń w procedurze prekonsultacji.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum