Oświadczenia pro futuro: kiedy wolność pacjenta zderza się z misją lekarza

Autor: RPO, JW/Rynek Zdrowia • • 08 czerwca 2017 14:08

O meandrach uzyskiwania zgody pacjenta na podtrzymywanie życia i interwencje medyczne na wypadek, gdyby utracił świadomość, eksperci rozmawiali 7 czerwca br. podczas seminarium Rzecznika Praw Obywatelskich. Zwracali uwagę, że często teoria mija się z praktyką.

Oświadczenia pro futuro: kiedy wolność pacjenta zderza się z misją lekarza
Fot. Shutterstock

Oświadczenie pro futuro służyć ma potencjalnemu pacjentowi do wyrażenia swojej woli na wypadek, gdyby w przyszłości utracił - w sposób trwały lub przejściowy - zdolność do samodzielnego podejmowania decyzji. Zagadnienie to nie ogranicza się wyłącznie do uporczywej terapii i godnej śmierci, lecz odnosi się do wszelkich interwencji medycznych.

O tych aspektach mówiła prof. Joanna Haberko, prodziekan ds. kształcenia i współpracy z otoczeniem z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Podkreśliła, że pacjent ma prawo do decyzji dotyczących podania krwi, podtrzymania funkcji życiowych przez odpowiednią aparaturę, czy nawet karmienia. Prawo do decydowania o sobie samym nie gaśnie z momentem utraty świadomości przez pacjenta. Dlatego lekarz, działając zgodnie ze standardem wykształconym w orzecznictwie Sądu Najwyższego, powinien uwzględniać wolę pacjenta wyrażoną przed utratą świadomości.

Dr Sylwia Spurek, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich, zwróciła uwagę, że lekarze często pytają rodzinę dorosłego pacjenta, który jest nieprzytomny, o zgodę. Tymczasem - według niej - taka procedura nie ma podstawy prawnej.

- Za każdym razem lekarz powinien się zwrócić do sądu. Ale czy lekarz powinien skupić się na procedowaniu o zgodach czy leczyć, ratować życie lub zdrowie pacjenta? - zastanawiała się Spurek.

Prof Haberko stwierdziła, że z uwagi na to, iż istniejące rozwiązanie wydaje się nie odpowiadać potrzebom praktyki, w doktrynie postuluje się wprowadzenie specyficznych uregulowań, dotyczących pełnoletniego pacjenta niekompetentnego, które zagwarantowałyby ochronę jego autonomii, takich jak:

- testament życia, w którym pacjent może zażądać m.in., aby lekarze nie podejmowali leczenia przedłużającego umieranie;
- pacjent powołuje pełnomocnika na wypadek, gdy sam nie jest w stanie decyzji podjąć.

Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego oświadczenie wyrażone na wypadek utraty przytomności jest dla lekarza, jeśli zostało złożone świadomie, wiążące. W praktyce lekarz nie ma jednak pewności, czy oświadczenie nie zostało odwołane, czy jest wydane przez odpowiedni podmiot, czy osoba miała kompetencje, aby to oświadczenie złożyć. Nie ma w Polsce żadnej regulacji w tej dziedzinie i nie ma żadnego prawa stanowionego. 

W ocenie mec. Szymona Rajskiego, pełnomocnika dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu ds. praw pacjenta, oświadczenia pro futuro mogłyby zaburzyć sens pracy lekarza. Rozwiązaniem może być wprowadzenie wyjątkowości sytuacji honorowania takich oświadczeń. - Lekarze przede wszystkim niosą pomoc i to jest obarczone misją i ogromną odpowiedzialnością - mówił.

- Lekarz opowiadał mi, jak młoda pacjentka umierała, bo względy religijne nie pozwalały jej na żadne ingerencje. Mimo tego, że wiedział jak jej pomóc - musiał patrzeć jak umiera. Postąpił zgodnie z prawem i przepisami - skonstatował prof. Jędrzej Skrzypczak z Wielkopolskej Izby Lekarskiej.

Więcej: www.rpo.gov.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum