Organizator wystawy: to plastikowe eksponaty, a nie zwłoki

Autor: tvn24.pl/Rynek Zdrowia • • 23 lutego 2009 21:02

Będzie śledztwo w sprawie kontrowersyjnej wystawy spreparowanych organów, którą można oglądać w Warszawie - dowiedział się portal tvn24.pl. W dodatku Główny Inspektorat Sanitarny nie wyklucza, że zablokuje wywóz spreparowanych ciał z kraju.

– To odpowiednio spreparowane ludzkie organy, ale nawet w jednym procencie nie mają one nic wspólnego ze zwłokami. To tylko plastikowe eksponaty – tłumaczy Piotr Miernik, menadżer wystawy.

Na to pytanie mają odpowiedzieć ekspertyzy biegłych, powołanych przez warszawską prokuraturę rejonową, która zajmuje się wystawą Bodies... the exhibition.

Na ustalenia śledczych bardzo czeka Główny Inspektorat Sanitarny. GIS jeszcze przed otwarciem wystawy złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przez organizatorów wystawy przestępstwa polegającego na zbezczeszczeniu zwłok.

GIS oczekuje także na dokumenty od organizatorów wystawy. Mają one wyjaśnić pochodzenie zwłok i to, w jaki sposób znalazły się w naszym kraju.

– Zwłokom wystawiane są akty zgonu. Jeśli biegli potwierdzą, że na wystawie eksponatami są zwłoki, to my zablokujemy ich wywiezienie. Wówczas możemy też nakazać ich pochowanie lub spalenie – mówi Jan Orgelbrand, zastępca głównego inspektora sanitarnego.

Ale organizator wystawy informuje, że ani aktów zgonów, ani niezbędnych pozwoleń do przewozu ludzkich zwłok nie ma.

– To odpowiednio wypreparowane ludzkie organy, ale nawet w jednym procencie nie mają one nic wspólnego ze zwłokami. Jeśli by miały, to wówczas rzeczywiście musielibyśmy dysponować stosownymi pozwoleniami na ich przewożenie. To nie są już w tym momencie zwłoki, tylko plastikowe eksponaty – przekonuje Piotr Miernik.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum