Opole: "niewykrycie sprawców" utrudnia policyjne działania ws. antyaborcyjnej furgonetki

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 04 listopada 2019 11:08

Nie wiadomo, jak zakończy się zawiadomienie złożone na policję ws. antyaborcyjnego samochodu, który we wrześniu br. zaparkował przy Klinicznym Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu. Funkcjonariusze mają problemy z ustaleniem sprawcy wykroczeń.

Opole: "niewykrycie sprawców" utrudnia policyjne działania ws. antyaborcyjnej furgonetki
Policja zapewnia, że nadal zajmuje się sprawą Fot. Archiwum

Ekolog i działacz społeczny Tomasz Wolny, który zawiadomił o sprawie opolską policję, wskazywał, że pojazd z drastycznymi zdjęciami wywołuje zgorszenia w miejscu publicznym (art. 51 par. 1 i art. 141 Kodeksu wykroczeń) i łamie przepisy prawa o ruchu drogowym (art. 47 ust. 1). Do furgonetki są przytwierdzone bannery z informacją: „W Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu w 2018 r. aborterzy legalnie zabili 25 dzieci”. Prezentowane są na nich również zakrwawione płody ludzkie - informuje Gazeta Wyborcza.

Komenda Miejska Policji w Opolu wskazuje, że policjanci ustalili fundację, do której pojazd należy, oraz jej pracownika, któremu samochód został powierzony. Mężczyzna odmówił jednak wskazania osoby, której przekazał samochód w czasie popełnienia wykroczenia w sprawie łamania przepisów prawa o ruchu drogowym, w związku z tym został wobec niego skierowany wniosek o ukaranie do sądu.

Druga sprawa, dotycząca wywoływania zgorszenia w miejscu publicznym, została zakończona z powodu niewykrycia sprawcy, ale - jak zaznacza komenda - "nadal jest w zainteresowaniu policjantów".

Tomasz Wolny już złożył zażalenie w tej sprawie - pisze Gazeta Wyborcza.

Więcej: wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum