Odbieranie szpitalom certyfikatów akredytacyjnych to najgorsze rozwiązanie

www.rynekzdrowia.pl Autor: PTWP - RynekZdrowia.pl • Źródło: Sławomir Ogórek   • 29 lipca 2015 23:01

Nie ma szpitala lub innego podmiotu leczniczego na świecie, w którym nie dochodziłoby do zdarzeń medycznych. Gdyby przyjąć tezy artykułu w portalu Rynek Zdrowia, nie trzeba by odbierać certyfikatów jakości, gdyż szpitale nigdy by ich nie dostały - pisze w polemice z naszym tekstem ("Certyfikaty akredytacyjne: czy szpitalom po błędzie medycznym powinno się je odbierać") Sławomir Ogórek, wizytator Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia.

Odbieranie szpitalom certyfikatów akredytacyjnych to najgorsze rozwiązanie
Sławomir Ogórek, wizytator CMJ

Czytaj: Certyfikaty akredytacyjne: czy szpitalom po błędzie medycznym powinno się je odbierać

Pamiętając o tym, że zdarzenia medyczne zdarzają się wszędzie - wróćmy do artykułu. Wynika z niego, że Prokuratura w Lublinie (podobnie - jak należy domniemywać - inne prokuratury w Polsce) zamiast łapać prawdziwych przestępców, woli ścigać lekarzy i pozostały personel medyczny. Natomiast niekompetentni dyrektorzy, pod presją prokuratorskich oskarżeń, natychmiast zwalniają ”winnych”.

Takie podejście do problemu gwarantuje tylko jedno: nadal w szpitalach nie będzie się rejestrowało zdarzeń niepożądanych. Ci, którzy będą chcieli je rzetelnie odnotowywać, będą musieli liczyć się z restrykcjami zarówno karnymi (prokurator), zawodowymi (zwolnienia z pracy), jak i prestiżowymi (odbieranie nagród i certyfikatów). Czy o to chodzi?

Cała polemika: Karać za winę umyślną, a nie za zgłaszanie zdarzeń niepożądanych

Co zrobić, aby zmienić tę sytuację? Należy podjąć natychmiast działania edukacyjne i legislacyjne, związane z zagadnieniem zdarzeń niepożądanych w szpitalach. Brakuje bowiem wiedzy na ten temat, zwłaszcza wśród prawników, decydentów, dziennikarzy.

Jeśli chodzi o działania legislacyjne, to należy w trybie pilnym przyjąć rozwiązania chroniące personel medyczny, a zwłaszcza osoby zgłaszające zdarzenia medyczne, przed odpowiedzialnością karną.

Można skorzystać np. z doświadczeń duńskich, gdzie w 2004 roku przyjęto ustawę, zgodnie z którą: lekarze i pielęgniarki zobowiązani są do raportowania zdarzeń niepożądanych; dyrekcje szpitali i właściciele są zobowiązani do przeprowadzania analiz i wdrażania działań naprawczych; Board of Health (odpowiednik Ministerstwa Zdrowia) jest zobowiązane do upowszechniania informacji i wiedzy wynikającej z analiz.

Zgłaszający zdarzenie niepożądane nie mogą być pociągani do odpowiedzialności, bo jak twierdzą specjaliści z krajów, w których tradycja rejestracji zdarzeń niepożądanych jest długa (raport To Err is human "Building a Safer Health System" USA 1999) - "przyczyną błędów medycznych najczęściej nie jest niedbałość czy brak profesjonalizmu personelu medycznego, lecz głównie zła organizacja systemu ochrony zdrowia oraz brak kompleksowego podejścia i interdyscyplinarnej oceny".

W cytowanym raporcie podkreśla się, że "nasilanie działań restrykcyjnych wobec personelu medycznego i zwiększanie zakresu jego odpowiedzialności, a także podnoszenie pułapu wysokości odszkodowań wypłacanych na skutek wyroków sądów orzekających w sprawach związanych z błędami personelu medycznego, nie prowadzi do zmniejszenia liczby zaniedbań".

Akredytacja jest jedynym gwarantem poprawy bezpieczeństwa leczenia pacjentów w Polsce. Nie istnieje żaden system rejestrowania zdarzeń niepożądanych (są jedynie cząstkowe rozwiązania, np. obowiązek zgłaszania niepożądanych działań leków - zgodnie ze znowelizowaną ustawą Prawo farmaceutyczne z 25 listopada 2013 - ale w praktyce zgłaszalność tych działań jest znikoma).

Szpitale, które otrzymały certyfikat, w sposób ewidentny poprawiły jakość i bezpieczeństwo świadczonych usług, co nie znaczy, że spełniają wszystkie wymogi akredytacyjne.

Nie wiemy, dlaczego doszło do zdarzenia niepożądanego w opisywanym przez Rynek Zdrowia przypadku. Jednak winny został już znaleziony (to lekarz).

Odbieranie certyfikatów akredytacyjnych jest najgorszym z możliwych rozwiązań. Powinno mieć miejsce tylko wtedy, gdy szpital po uzyskaniu certyfikatu systemowo, za zgodą lub z polecenia dyrektora, odstępuje od realizowania standardów, które wcześniej wdrożył.

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum