Niemcy debatują o wspomaganym samobójstwie

Autor: KL, Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia • • 19 kwietnia 2019 09:51

W Niemczech trwa kolejna odsłona debaty na temat wspomaganego samobójstwa. Federalny Trybunał Konstytucyjny sprawdza zgodność z ustawą zasadniczą.

Niemcy debatują o wspomaganym samobójstwie
W Polsce trudno wyobrazić sobie taką debatę. W ocenie ekspertów, nie byłaby ona możliwa Fot. Archiwum

Jak informuje Rzeczpospolita, do niedawna nieuleczalnie chorzy mogli w Niemczech rozstać się z życiem za 7 tys. euro. Wystarczył kontakt z organizacją Sterbehilfe Deutschland w Hamburgu, aby otrzymać odpowiedni zestaw środków kończących na zawsze cierpienie - fizyczne lub psychiczne.

Cztery lata temu rząd postanowił ograniczyć te praktyki i wprowadził do kodeksu karnego art. 217, który przewiduje karę trzech lat więzienia za usługi pomocy w śmierci noszące cechy działalności gospodarczej, a zatem powtarzalne. To wywołało sprzeciw profesjonalnych stowarzyszeń oferujących pomoc samobójcom, lekarzy zajmujących się opieką paliatywną oraz wielu nieuleczalnie chorych.

Skarga trafiła do Trybunału, gdzie w ostatnich dniach odbyła się ożywiona debata nad prawem do pomocy osób trzecich w akcie samobójstwa.

Zdecydowana większość obywateli RFN opowiada się za dostępnością usług takich stowarzyszeń jak Sterbehilfe Deutschland. Do 2015 r. udzieliło ono pomocy co najmniej 250 osobom. Podobne instytucje działają w Szwajcarii i Belgii, gdzie obowiązują najbardziej liberalne w Europie w sprawie eutanazji.

Czy podobna debata byłaby możliwa w Polsce?

Jak mówił nam wcześniej profesor Paweł Łuków, kierownik Zakładu Etyki Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, w naszym kraju jeszcze długo nie będzie wchodziła w grę merytoryczna debata dotycząca prawa człowieka do rozporządzania swoim losem. W jego opinii doświadczenia chociażby z debaty ws. in vitro wskazują, że o jej poziomie decyduje u nas wciąż zaangażowanie polityczne, a nie stan wiedzy naukowej.

Jak mówił prof. Łuków, w naszym społeczeństwie niechęć do jakichkolwiek form eutanazji jest zakorzeniona od czasów wojny. Praktycznie zagadnienie to jest pomijane w przestrzeni publicznej.

Etyk zwracał uwagę, że kolejny problem, jaki z pewnością pojawiłby się przy okazji dyskusji o wspomaganym samobójstwie, to kwestia oceny czy dana osoba - pamiętając, że mówimy o śmiertelnie chorych - jest zdolna skorzystać z pełną odpowiedzialnością ze swych uprawnień.

- Jak zdobyć przekonanie, że wybór śmierci jest decyzją świadomą, a nie wynikiem przygnębienia, bólu etc. I kto miałby o tym rozstrzygać? - pytał profesor.

W podobnym tonie wypowiadał się dr Jerzy Jarosz, współzałożyciel Fundacji Hospicjum Onkologiczne im. Św. Krzysztofa w Warszawie, ekspert WHO do spraw opieki paliatywnej.

Jak podkreślał, w Polsce eutanazja nie jest akceptowalna zarówno przez społeczeństwo, jak i w środowisku medycznym. I nie ma w zasadzie różnicy, czy mówimy o eutanazji jako takiej, czy wspomaganym samobójstwie.

Nasi rozmówcy zwracali uwagę, że w efekcie brakuje nam jednoznacznych przepisów regulujących takie kwestie jak testament życia, zasady stosowania sedacji terminalnej czy uporczywa terapia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum