Nie zaszczepimy się w przychodni?

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 16 czerwca 2011 12:46

Lekarze rodzinni nie zgadzają się, żeby pacjenci przychodzili na szczepienia z preparatami zakupionymi w aptece. Nie chcą brać odpowiedzialności za działanie szczepionki przyniesionej do przychodni np. w czasie upałów. To może tylko zaszkodzić pacjentowi.

Ustawa o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi podzieliła szczepienia na obowiązkowe (np. przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B; refunduje je NFZ) i zalecane (np. przeciw grypie czy ospie, za które pacjent musi sam zapłacić).

W tym drugim przypadku pacjenci muszą kupić szczepionkę w aptece i przynieść ją do gabinetu lekarskiego. Narusza to tzw. zimny łańcuch (procedury związane z przechowywaniem i transportem szczepionek), który w przychodniach nadzoruje inspekcja sanitarna.

- To powoduje, że wielu pacjentów musi wyrzucić szczepionki za kilkaset złotych - podkreśla w komunikacie Porozumienia Zielonogórskiego Wojciech Pacholicki, lekarz rodzinny i wiceprezes Federacji PZ.

Wkrótce lekarze podstawowej opieki zdrowotnej będą musieli ograniczyć się do szczepień obowiązkowych, a zrezygnować z zalecanych szczepień przeciwko grypie, pneumokokom, meningokokom i rotawirusom - zapowiada Porozumienie Zielonogórskie i wyjaśnia na swej stronie internetowej, że nim weszła w życie Ustawa o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, przepisy zezwalały na szczepienia pacjentów szczepionkami zakupionymi bezpośrednio przez przychodnię, co dawało lekarzom pewności, że była ona przechowywana w odpowiedniej temperaturze.

O wątpliwościach prawnych związanych z podziałem na szczepienia obowiązkowe i zalecane mowiła portalowi rynekzdrowia.pl Paulina Kieszkowska-Knapik, partner w kancelarii prawnej Baker & McKenzie.

Konkluzja jej wypowiedzi była następująca: ”należy dojść do wniosku, że mimo pewnego braku przejrzystości przepisów prawa regulujących kwestię szczepień, należy je - jak wszystkie normy prawa zdrowotnego - interpretować zawsze zgodnie z interesem pacjenta. Interes ten przejawia się w tym wypadku w maksymalnej dostępności prewencyjnych szczepień skoro i tak państwo przerzuca na pacjenta z koszty samej szczepionki”.

Jak powiedział portalowi rynekzdrowia.pl Piotr Olechno, rzecznik prasowy MZ, resort dostrzega problem i pracuje nad zmianą przepisów w tym zakresie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum