Neumanna bronił nawet Tusk

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 08 grudnia 2020 15:04

Sławomir Neumann, były wiceminister zdrowia w rządzie PO-PSL i Adam T., ówczesny dyrektor Mazowieckiego NFZ staną przed sądem w sprawie oszustw przy kontraktowaniu i realizacji usług medycznych z zakresu okulistyki. Akt oskarżenia skierowała w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze. Sprawę przed sześciu laty opisał, jako pierwszy tygodnik "Wprost".

Neumanna bronił nawet Tusk
Fot. PTWP

W artykule pt.: "Jeszcze zdrowszy przekręt" opublikowanym na początku 2014 r. "Wprost" pisał, że Neumann, walczył o interesy prywatnej klinki Sensor Clinic zajmującej się leczeniem wzroku, np. nagabywał ówczesną prezes NFZ Agnieszkę Pachciarz.

Według tygodnika lecznica, co miały wykazać kontrole NFZ, naciągnęła swoich klientów na 1,5 mln zł, wbrew prawu miała m.in. pobierać dodatkowe opłaty za leczenie refundowane przez NFZ. Fundusz we wrześniu 2013 wymówił Sensorowi kontrakt z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia, do 20 grudnia tego roku.

Kierownictwo Sensor Clinic złożyło odwołanie od tej decyzji i wyjaśniało, że "żaden pacjent nie był zmuszany do opłat, a jedynie informowany o możliwości wyboru i dopłaty".

Zgodnie z informacjami tygodnika, 20 grudnia w dniu odwołania Pachciarz, resort przesłał do NFZ pismo z interpretacją przepisów uchwalonej jesienią noweli umożliwiającej NFZ aneksowanie umów ze świadczeniodawcami na 2014 r., że wszystkie umowy, które obowiązywały 21 listopada 2013 r., także wypowiedziane lub nieważne, powinny być przedłużone na cały kolejny rok oraz drugie pismo o niezwłoczne podjęcie adekwatnych działań ws. Sensor Clinic.

Według "Wprost" dwie godziny po odwołaniu Pachciarz mazowiecki oddział NFZ wysłał do kliniki ofertę przedłużenia umowy na cały 2014 r.

W wydanym oświadczeniu wiceminister tłumaczył, że po tym jak w klinice odbyły się dwie kontrole mazowieckiego oddziału zakończone karą oraz wypowiedzeniem kontraktu, prezes NFZ nie odpowiadała na pisma i odwołania od decyzji dyrektora warszawskiego NFZ składane przez klinikę.

- Po kierowanych do ministerstwa zdrowia wystąpieniach i skargach na dyrektora mazowieckiego NFZ oraz na bezczynność prezes NFZ, wystąpiłem do oddziału mazowieckiego NFZ o wyjaśnienia powodów nadzwyczajnego traktowania tej kliniki - wyjaśniał Neumann. Dodał, że wystąpił też do prezes NFZ o szybkie procedowanie odwołań.

- W żadnym z pism kierowanych w trybie nadzoru nad działaniami prezes NFZ nie było sugestii, w jaki sposób ma rozstrzygnąć odwołanie. Prosiłem wyłącznie o przestrzeganie terminów opisanych w prawie na rozpatrzenie takich spraw - napisał Neumann.

Zdaniem Neumanna, artykuł został napisany bez zachowania elementarnej rzetelności dziennikarskiej. - Jedynym źródłem tych sensacji były osoby, które w ostatnim czasie pożegnały się z pracą w NFZ - twierdził wiceminister.

W obronę wziął Neumanna ówczesny premier Donald Tusk. - Minister Neumann realizował zalecenia rządu, by ustabilizować warunki w placówkach współpracujących z NFZ. Jeśli ubocznym efektem działania na rzecz podpisania kontraktów były nieuzasadnione korzyści placówek, to to sprawdzimy, ale nic nie wskazuje na to, że taka była intencja wiceministra Neumana - mówił podczas konferencji prasowej premier Donald Tusk.

W 2014 r. do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęło anonimowe zawiadomienie, że ówczesny wiceminister zdrowia Sławomir Neumann przyjął 50 tys. zł łapówki od prezesa centrum medycznego. Informator sugerował, że w zamian Neumann miał wpływać w NFZ na decyzje, które będą korzystne dla tej placówki medycznej przy kontraktowaniu usług na okulistyczne leczenie.

Neuman skierował sprawę do sądu przeciwko Agencji Wydawniczo-Reklamowej "Wprost" i ówczesnemu redaktorowi naczelnemu Sylwestrowi Latkowskiemu. Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z końca 2016 roku oddalił w całości powództwo. Wyrok uprawomocnił się w kolejnym roku.

Wiceminister domagał się przeprosin i zapłaty kwoty 20 tysięcy złotych na cel społeczny, w związku naruszeniem jego dobrego imienia i godności w kilku materiałach prasowych zamieszczonych w tygodniku.

- Sąd w ustnych motywach wyroku wskazał wielokrotnie na to, że dziennikarze opisali prawdę. Sędzia Magdalena Kubczak dokonała bardzo wnikliwej analizy dostarczonego materiału dowodowego. Sąd przeprowadził nie tylko analizę dowodów z dokumentów i zeznań licznych świadków, ale także skomplikowanych regulacji prawnych w zakresie kontraktowania prywatnych podmiotów z NFZ - pisał "Wprost".

W 2017 r. Prokuratura wznowiła postępowanie ws. podejrzenia korupcji z udziałem Sławomira Neumanna. Prokurator Marek Gorzkowicz z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze poinformował wówczas PAP, że "po przeanalizowaniu akt sprawy prokurator okręgowy w Jeleniej Górze zdecydował o ponownym podjęciu śledztwa w tej sprawie".

W maju 2018 r. Neumann skierował do Marszałka Sejmu oświadczenie o zrzeczeniu się immunitetu poselskiego.

PAP - Wojciech Kamiński

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum