Nauczyciele bronią lekarza Bartosza Fiałka. "Piszemy maile do rzecznika"

Autor: Jacek Wykowski/Rynek Zdrowia • • 07 kwietnia 2021 15:24

Nauczyciele z grupy "Protest z Wykrzyknikiem" zainicjowali akcję "Piszemy maile do rzecznika". Chodzi o wsparcie dla lekarza Bartosza Fiałka, który został wezwany do złożenia zeznań przed Okręgowym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej w Bydgoszczy ws. wypowiedzi o szczepionce AstraZeneca.

Nauczyciele bronią lekarza Bartosza Fiałka. "Piszemy maile do rzecznika"
Nauczyciele piszą listy do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej w obronie lekarza Bartosza Fiałka. Graf. PTWP/Facebook.com

"Przypominamy, że lekarz Bartosz Fiałek został wezwany do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej z powodu wypowiedzi o szczepieniach nauczycieli. Zachęcamy, aby wesprzeć Pana Doktora, pisząc maile do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Bydgoskiej Izby Lekarskiej" - czytamy w poście zamieszczonym na stronie facebookowej grupy "Protest z Wykrzyknikiem".

Nauczyciele udostępniają wzór pisma, z którego można skorzystać, pisząc maila.

Dał "odpór narracji covidowych denialistów"?

"Zwracam się do Pani, aby wyrazić swoje zaniepokojenie wezwaniem lek. Bartosza Fiałka do złożenia wyjaśnień w sprawie jego wypowiedzi dotyczących dużej liczby działań ubocznych w grupie zawodowej nauczycieli po przyjęciu szczepionki Oxford-AstraZeneca. Uważam, że lek. Bartosz Fiałek wspomaga, a często wyręcza osoby odpowiedzialne za program szczepień w obowiązku rzetelnego informowania społeczeństwa poprzez szerzenie opartej na nauce wiedzy na temat szczepień, tym samym dając odpór narracji covidowych denialistów" - czytamy we wzorze dokumentu, skierowanym do dr Elżbiety Narolskiej-Wierczewskiej.

Pedagodzy twierdzą, iż publiczny głos Fiałka ws. szczepień uspokoił wielu nauczycieli, że objawy poszczepienne nie są niczym niewłaściwym, a wręcz „pożądanym” (w rozumieniu - właściwe, typowe). "Informował też o postępowaniu po otrzymaniu szczepionki i wyjaśniał, w jakich sytuacjach należy szukać pomocy u pracowników ochrony zdrowia" - argumentują w autorzy pisma i proszą, by lekarz mógł wykonywać swoje obowiązki "bez zbędnych obciążeń".

- W komentarzach dziesiątki osób meldują, że wstawiły się już za doktorem. Mamy nadzieję, że nasza inicjatywa będzie miała pozytywny wpływ i pozwoli oddalić absurdalne zarzuty wobec doktora, który jest cenionym przez nauczycieli popularyzatorem szczepień - informuje w portalu interia.pl Katarzyna Baczyk, współtwórczyni "Protestu z Wykrzyknikiem".

W komentarzach lekarz Bartosz Fiałek podziękował nauczycielom za inicjatywę.

Chodzi o POP - pożądane odczyny poszczepienne

Sprawa dotyczy słów Fiałka wypowiedzianych w kontekście niepokojących medialnych wpisów o dużej liczbie działań ubocznych w grupie zawodowej nauczycieli po przyjęciu szczepionki Oxford-AstraZeneca przeciw COVID-19 i rezygnacjch z przyjęcia tego preparatu. Jak dodaje, podstawą skarg było stworzenie przez niego terminu "POP - "pozytywnych/pożądanych objawów poszczepiennych". Chodzi m.in. o facebookowy wpis Fiałka na jego profilu "Lekarz Bartosz Fiałek". 

"Bazując na ogólnoświatowej wiedzy, wskazałem, że nie dość, iż takie poszczepienne skutki są powszechne, to można je uznać za coś dobrego, a w kontekście propagowania postaw prozdrowotnych - korzystając z tzw. licentia poetica - stworzyłem termin POP - »pozytywnych/pożądanych objawów poszczepiennych«, co stało się podstawą skarg oraz wezwania mnie w celu złożenia zeznań" - napisał lekarz na Facebooku.

Wypowiedź dotycząca "pozytywnych/pożądanych objawów poszczepiennych" padła także w rozmowie z Interią. - Około 70 proc. osób po szczepieniu będzie miało POP, czyli pożądany odczyn poszczepienny. To objaw, który można odbierać jako negatywny, wszak nie jest przyjemny, ale w gruncie rzeczy jest pozytywny, bo pokazuje, że układ immunologiczny po wprowadzeniu szczepionki odpowiednio pracuje - mówił Bartosz Fiałek.

O szczepionce AstraZeneca Fiałek wypowiadał się na swoim facebookowym profilu nie tylko w kontekście POP.

Więcej: Lekarz do nauczycieli: w szczepionce AstraZeneca jest szympansi adenowirus, ale nieaktywny

Fiałek zadeklarował, że po Wielkanocy złoży przed rzecznikiem obszerne zeznania.

Wcześniej o podobnym wezwaniu poinformował m.in. dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19.

Więcej: Dr Grzesiowski straci prawo wykonywania zawodu? Jest zawiadomienie p.o. GIS

W sprawie wezwań oświadczenie wydała Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Lekarzy broni Helsińska Fundacja Praw Człowieka

"Wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec pracowników służby zdrowia w trakcie pandemii, może podważać zaufanie obywateli, ale przede wszystkim pacjentów, do lekarzy. Może również ograniczać dostęp opinii publicznej do informacji na temat rzeczywistego stanu służby zdrowia i tym samym utrudniać sprawowanie kontroli nad reakcją władz na epidemię. Wzywanie lekarzy wypowiadających się krytycznie na temat polityki władz należy traktować jako próbę ich zastraszania i "mrożenia" wypowiedzi, które nie są odbierane jako przychylne dla rządzących" - pisze w komunikacie z 6 kwietnia HFPC.

Fundacja zapowiada, że "będzie monitorować dalsze działania władz wobec tych lekarzy oraz wspierać personel medyczny, wobec którego wyciągane są niedopuszczalne konsekwencje ograniczające swobodę wypowiedzi". 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum