Na SOR-ze nie rozpoznano udaru. Pacjentka chce 30 tys. odszkodowania

Autor: gazeta.pl, PW/Rynek Zdrowia • • 23 kwietnia 2019 14:38

Wojewódzka Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych w Kielcach, po ponownym rozpatrzeniu sprawy, stwierdziła, że lekarze SOR Kliniki Neurologii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach zignorowali u 40-letniej kobiety objawy udaru i nie wykonali m.in. badania rezonansem magnetycznym. Pacjentka domaga się przed sądem 30 tys. zł odszkodowania, ale szpital zarzuty odpiera.

Na SOR-ze nie rozpoznano udaru. Pacjentka chce 30 tys. odszkodowania
Fot. archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Komisja uważa, że pominięto lub zignorowano u kobiety objawy takie jak zawroty głowy, drętwienie ciała, nudności, spowolnioną mowę, zaburzenia równowagi. Według komisji, brak zmian w mózgu na wynikach tomografii komputerowej nie pozwalał na wykluczenie udaru, a wręcz przeciwnie - powinien był wzmóc czujność personelu szpitala.

Komisja podkreśla, że badanie tomografem powinno było zostać powtórzone, zaś lekarze powinni byli wykonać badanie rezonansem magnetycznym z użyciem kontrastu.

Jak czytamy w portalu gazeta.pl, dwa tygodnie po wizycie na SOR-ze kobieta - po wizycie u prywatnego lekarza - sama wykonała rezonans magnetyczny. W opisie wyniku badania znalazła się informacja o "obszarze wysokiego sygnału w obrębie prawej półkuli móżdżku". Chora w trybie nagłym została przyjęta na oddział Świętokrzyskiego Centrum Neurologii, gdzie lekarze rozpoznali niedokrwienny udar móżdżku.

Na początku kwietnia br., przy okazji inicjowania przez Śląską Izbę Lekarską kampanii „SOR(RY) tu się ratuje życie” lekarze zwracali uwagę, że tragiczne błędy w opiece nad pacjentami SOR-ów mogą się powtarzać, o ile nie zmaleje liczba trafiających tam chorych.

- Doszliśmy do zapaści kadrowej w szpitalnych oddziałach ratunkowych. Brakuje tam lekarzy, pielęgniarek. Albo nie chcą podejmować dyżurów, albo brakuje pieniędzy dyrektorom na zwiększenie zatrudnienia - mówił 9 kwietnia podczas konferencji prasowej w siedzibie Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach jej przewodniczący, dr Tadeusz Urban.

Przypomniał, że SOR-y są często punktami, do których zgłaszają się pacjenci zastępując wizytę w poradni podstawowej opieki zdrowotnej; nie wszyscy też wiedzą o istnieniu pomocy nocnej i świątecznej. To powoduje, że SOR-y i szpitalne izby przyjęć są przeciążone pracą.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum