NIL: powstanie mapa agresji w ochronie zdrowia

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 23 września 2010 06:20

Naczelna Izba Lekarska uruchomi od października system rejestracji przypadków agresji w ochronie zdrowia. Samorząd apeluje, aby lekarze, pielęgniarki, położne i ratownicy medyczni korzystali z tego narzędzia, ponieważ pozwoli ono na lepsze zobrazowanie problemu i stworzenie mapy miejsc, w których personel medyczny jest najbardziej narażony na agresję.

NIL: powstanie mapa agresji w ochronie zdrowia
– System nie będzie służył zgłaszaniu skarg, ma raczej cele socjologiczne – wyjaśniał podczas konferencji „Problematyka przemocy w praktyce lekarza” dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Link do strony internetowej, na której można poinformować o przypadku przemocy, zainteresowani znajdą na stronie NIL, zgłoszenie wymaga jednak uwiarygodnienia, czyli np. podania numeru prawa wykonywania zawodu i daty urodzenia.

Zgłoszeń nie będzie?

Lekarze do tego pomysłu podchodzą sceptycznie: podczas konferencji nie ukrywali wątpliwości, czy zapracowany lekarz lub pielęgniarka będą mieli czas i ochotę na odnotowanie każdego aktu agresji.

– Obawiam się, że nie – przewiduje dr Katarzyna Turek-Fornelska, Rzecznik Praw Lekarza Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie.

Okazuje się bowiem, że choć personel medyczny często ma do czynienia z agresją pacjentów i ich rodzin, nie chce występować na drogę sadową lub rezygnuje z dochodzenia swoich praw podczas procesu sadowego.

– Pomagaliśmy dentystce, której sprawa była w stu procentach do wygrania. Lekarka została obrzucona przez pacjenta obelgami w poczekalni przychodni, w obecności wielu osób czekających na wizytę. Ludzie byli oburzeni, deklarowali, że będą zeznawać. Napastliwość pacjenta była tak dotkliwa, że dentystka, matka karmiąca, straciła pokarm. Niestety,  zrezygnowała z dochodzenia swoich praw w sądzie – mówiła dr Turek-Fornelska.

Bez walki nie ma wygranej
Zdaniem Rzecznika Praw Lekarza OIL w Krakowie, wygrane procesy sądowe dotyczące agresji wobec personelu medycznego mogłyby przyczynić się do zmniejszenia nasilenia tego zjawiska w placówkach ochrony zdrowia.

– Pacjenci nie są agresywni wobec profesorów, ale sytuacja lekarzy pracujących nocą lub np. w podstawowej opiece zdrowotnej, jest już zupełnie inna – wyjaśnia Katarzyna Turek Fornelska.

Rzecznicy praw lekarza z okręgowych izb lekarskich zwracali podczas konferencji uwagę na fakt, że ich urząd jest pozbawiony umocowania prawnego, a co za tym idzie nie mają np. dostępu do personaliów agresorów. A bez tego jakiekolwiek działanie, nawet nakłonienie pacjenta do przeprosin, nie jest możliwe.

W interesie pacjentów
Dr Turek-Fornelska podkreślała, że walka środowiska lekarskiego z agresją nie jest skierowana przeciwko pacjentom.

– Jeżeli lekarz nie usłyszy, że jest głupi, niedouczony i bierze łapówki to będzie spokojniejszy i będzie lepiej pracował. Jeżeli go nie pobiją, nie pójdzie na zwolnienie i będzie mógł pomóc wielu chorym – zaznaczyła Rzecznik Praw Lekarza krakowskiej OIL.

Zjawisko agresji w stosunku do personelu medycznego nie jest tylko polskim problemem. W innych krajach bywa podobnie.

Jak informuje dr Małgorzata Paszkowska, prawnik z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, z badań przeprowadzonych w pięciu krajach europejskich przez brytyjskie czasopismo lekarzy rodzinnych wynika, że ofiarą ataków ze strony pacjentów lub ich rodzin najczęściej padają lekarze w Wielkiej Brytanii, a najrzadziej we Włoszech. Co trzeci lekarz rodzinny z Wielkiej Brytanii zetknął się z przemocą fizyczną ze strony pacjenta, a prawie każdy doświadczył ataków słownych. Z badania NIL wynika, że w Polsce agresji pacjentów doświadczyło 50 proc. ankietowanych lekarzy.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum