NIL: ponad połowa lekarzy doświadcza agresji pacjentów

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 11 marca 2010 17:22

Formy przemocy wobec personelu medycznego są przeróżne: obelgi, wyzwiska, groźby, naruszenie nietykalności cielesnej.

Jak podkreślali uczestnicy konferencji „Problematyka przemocy w praktyce lekarza”, która odbyła się 11 marca, na ataki częściej narażone są pielęgniarki, rzadziej lekarze.

Romuald Krajewski, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej przywołał wyniki badania CBOS z 2007 r., w którym wzięło udział 350 lekarzy. Zapytano ich m.in. o to, czy padli ofiarą przemocy ze strony pacjentów lub osób występujących w ich imieniu. Ponad połowa – 51 proc. odpowiedziała twierdząco. 10 proc. przypadków agresji wiązało się z przemocą fizyczną wobec lekarzy. 0 18 proc. zdarzeń zawiadamiana była policja.

Badania zjawiska przemocy wobec personelu medycznego w innych krajach np. w Kanadzie pokazują, że w większości jest to agresja słowna, a do ataków na lekarzy i pielęgniarki najczęściej dochodzi w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych.

– Chcielibyśmy, żeby tej przemocy nie było, ale nie łudźmy się, ona będzie, choć może przybierać bardziej wyrafinowane formy. Wiedza pracowników, jak sobie z tym radzić jest tylko intuicyjna. Tego się nie uczy – mówił Krajewski.

Jego zdaniem potrzebne są: standaryzacja postępowania w przypadkach agresji, szkolenia dla personelu i lepsza współpraca z policją. Konieczne jest też wymaganie od pracodawców wprowadzenia zabezpieczeń przed agresją w miejscu pracy np. w SOR-ach.

Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej zdradził, że rozważane jest stworzenie ogólnopolskiego systemu zgłaszania przypadków agresji. Miałby on wskazywać, gdzie w systemie ochrony zdrowia są miejsca szczególnie niebezpieczne dla personelu, a to z kolei umożliwiłoby wysuwanie konkretnych postulatów.

Podczas konferencji prawnicy przekonywali, że lekarze mają podstawy, by bronić się przed agresją. Dr Jan Kulesza z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Łódzkiego wyjaśniał, że jeżeli to są inwektywy, to doszło do zniewagi. Jeśli są to insynuacje, że lekarz żąda korzyści majątkowej, mamy do czynienia ze zniesławieniem.

– Jeśli atak idzie dalej, to z naruszeniem nietykalności cielesnej. Zdarza się wszystko: poszturchiwania, popychanie, opluwanie lekarzy – wyliczał dr Kulesza.

Jak zauważył, pacjenci przenoszą na lekarzy pretensję związane ze złym funkcjonowaniem systemu opieki zdrowotnej. Dodał, że problemem są ataki na lekarzy na forach internetowych, bo bardzo trudne może być ustalenie tożsamości autora wpisu i jego ściganie np. za zniesławienie. W takich przypadkach należy zwrócić się do administratora strony z żądaniem usunięcia treści naruszających godność lekarza.

Dr Kulesza mówił też, że nagonki medialne, kiedy dziennikarze opisując przypadek jednego lekarza dokonują uogólnień, w konsekwencji mogą prowadzić do potęgowania agresji pacjentów wobec lekarzy. Jak podkreślił, to od lekarzy zależy, czy będą występowali z oskarżeniem prywatnym przeciwko agresorowi. Odnosząc się do sugestii, by lekarze byli chronieni tak jak funkcjonariusze publiczni, Kulesza zwrócił uwagę, że taka zmiana w przepisach karnych doprowadziłaby do tego, że także odpowiedzialność lekarzy byłaby dużo większa niż obecnie.

Konferencję zorganizowało Polskie Towarzystwo Prawa Medycznego we współpracy z Collegium Medium UJ, Fundacją Zdrowia Publicznego, Okręgową Izbą Lekarską w Krakowie i Medycznym Centrum Kształcenia Podyplomowego UJ.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum