NIK skierowała do prokuratury zawiadomienie ws. prywatyzacji szpitala w Wąbrzeźnie

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 28 marca 2018 18:15

Najwyższa Izba Kontroli skierowała do bydgoskiej prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z prywatyzacją szpitala powiatowego w Wąbrzeźnie - powiedziała PAP w środę (28 marca) wicedyrektor delegatury NIK w Bydgoszczy Oliwia Bar.

Zdaniem NIK, tolerowane miało być m.in. nienaliczanie przez ZOZ i nieegzekwowanie od nowego podmiotu prowadzącego placówkę czynszu za dzierżawę sprzętu i wyposażenia. Fot. PTWP

Zawiadomienie dotyczy działalności powiatu i jego urzędników. Według NIK, kontrola w Starostwie Powiatowym w Wąbrzeźnie wykazała, że instytucja ta m.in. nie miała podstaw do przekazania prywatnemu podmiotowi zadań w zakresie ochrony zdrowia, nie przeprowadziła analizy potencjalnych skutków finansowych dla budżetu powiatu, tolerowała nieegzekwowanie od prywatnego podmiotu opłat m.in. czynszowych, co w konsekwencji doprowadziło do strat dla budżetu powiatu w kwocie nie mniejszej niż 0,5 mln zł.

O zamierzeniu skierowania zawiadomienia do prokuratury informował prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski 12 marca w Toruniu.

- Potwierdzam, że wpłynęła dziś do nas korespondencja z NIK, dotycząca Zakładu Opieki Zdrowotnej w Wąbrzeźnie. Musimy zapoznać się z jej treścią i podjąć stosowne decyzje. W tej chwili nie mogę więcej powiedzieć, gdyż nie znam jeszcze treści korespondencji - powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska.

Przekształcenie niezgodne z prawem?
- W toku kontroli ujawniliśmy, że w naszej ocenie doszło do podejrzenia popełnienia przestępstwa i wyrządzenia znacznej szkody majątkowej w budżecie powiatu - mówił w Toruniu Kwiatkowski.

Prezes NIK dodał, że grupa kapitałowa, która przekształciła szpital w prywatną placówkę, prowadzi także inne szpitale w kraju. - Ona jest już nam znana. W ostatnich tygodniach próbowaliśmy dokonać kontroli w szpitalu w Olkuszu, którego właścicielem jest ta sama grupa, ale pierwszy raz, odkąd pracuję w NIK, doszło do sytuacji, w której uniemożliwiono nam przeprowadzenie kontroli - przypomniał Kwiatkowski.

Z kontroli wynika, że szpital przekształcono niezgodnie z obowiązującym wówczas prawem.

- Nie dawało ono podstaw do przekazania prywatnemu podmiotowi - niepublicznemu zakładowi opieki zdrowotnej, prowadzonemu przez Nowy Szpital w Wąbrzeźnie sp. z o.o., zadań publicznych w zakresie ochrony zdrowia. Tymczasem ochrona zdrowia była i jest jednym z ustawowych zadań powiatu w tym zakresie - relacjonował Kwiatkowski.

Według kontrolerów, przekształcenia nie poprzedziła analiza potencjalnych skutków finansowych dla budżetu powiatu. Projekt tego przekształcenia miała przygotować spółka powiązana z nowym właścicielem szpitala.

"Pomimo przekształcenia szpitala i przekazania zadań podmiotowi prywatnemu, Powiat Wąbrzeski nadal utrzymywał publiczny zakład opieki zdrowotnej, choć od grudnia 2008 r. zakład ten nie prowadził już leczenia szpitalnego, a od początku 2011 r. zaprzestał jakiejkolwiek działalności leczniczej" - napisali w raporcie pokontrolnym kontrolerzy NIK.

NIK: "sztucznie utrzymywany publiczny ZOZ"
ZOZ miał istnieć po to, by powiatowi udało się uniknąć przejęcia zadłużenia jednostki, a zdaniem NIK koszty, które w latach 2011-2016 wygenerował publiczny ZOZ, wyniosły ponad 200 tys. zł. Zarządowi powiatu zarzuca się także nieodpowiedni nadzór nad "sztucznie utrzymywanym publicznym ZOZ".

Zdaniem NIK, tolerowane miało być m.in. nienaliczanie przez ZOZ i nieegzekwowanie od nowego podmiotu prowadzącego placówkę czynszu za dzierżawę sprzętu i wyposażenia.

- To jest jedna z bezpośrednich przyczyn przygotowywanego zawiadomienie do prokuratury. Dodatkowo obniżono czynsz za dzierżawę nieruchomości szpitalnych. Publiczny ZOZ został pozbawiony w ten sposób 300 tys. zł przychodów w latach 2015-2020, bo obniżka czynszu skutkuje na kolejne lata - mówił Kwiatkowski.

Prezes NIK powiedział, że starosta wąbrzeski tłumaczył sprawę obniżenia czynszu w taki sposób, że "zaoszczędzone" środki nowa spółka miała przeznaczyć na zakup karetki, a gdyby nie doszło do obniżenia, to starostwo musiałoby dofinansować jej kupno.

- To tłumaczenie kuriozalne i nie uznaliśmy go. Żadne przepisy prawa nie obligują jednostek samorządu terytorialnego do dotowania podmiotów prywatnych, prowadzących działalność leczniczą - dodał Kwiatkowski.

Kwiatkowski: klasyczny konflikt interesów
Zwrócił też uwagę, że zarząd powiatu zgodził się, by stanowisko dyrektora publicznego ZOZ zostało powierzone osobie zaproponowanej przez spółkę, która stała się większościowym właścicielem szpitala.

- To absolutnie niedopuszczalna sytuacja i klasyczny konflikt interesów, który doprowadził do strat finansowych. Powiat doprowadził, mając mniejszościowy pakiet udziałów, do sytuacji, w której utracił wpływ na organizację, zakres i dostępność świadczeń zdrowotnych udzielanych przez szpital - wyjaśnił Kwiatkowski.

W wąbrzeskim szpitalu zamknięto m.in. oddział położniczy, dla noworodków i wcześniaków.

Dyrektor bydgoskiego oddziału NIK Barbara Antkiewicz dodała, że zawiadomienie będzie dotyczyło działalności powiatu i jego urzędników. Nie będzie ono przeciwko, ale w sprawie. Na konferencji prasowej podkreślono, że kontrolowano nie szpital, ale działalność Starostwa Powiatowego w zakresie nadzoru nad szpitalem.

Straty powiatu wąbrzeskiego, o których powiedziała Antkiewicz, miały wynieść ponad 0,5 mln zł.

- Kontrola była wynikiem jednego konkretnego sygnału dotyczącego obaw o możliwości ograniczenia dostępu do usług medycznych dla mieszkańców powiatu. Była to kontrola doraźna, skargowa. Nie planowaliśmy jej wcześniej - zaznaczyła na konferencji prasowej w Toruniu Antkiewicz.

Jak poinformowała w środę PAP Bar - złożone do bydgoskiej prokuratury zawiadomienie zawiera wnioski z kontroli, o których prezes NIK mówił 12 marca.

PAP - Tomasz Więcławski

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum