NIK: krew darem dostatniego życia

Autor: nik.gov.pl/Rynek Zdrowia • • 02 kwietnia 2019 08:51

Markowa odzież, skórzane torby i buty znanych firm to "odzież robocza" w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi. Karetki do przewozu krwi służyły też do przewozu niektórych pracowników Centrum. To tylko niektóre nieprawidłowości jakie wykryła NIK.

NIK: krew darem dostatniego życia
Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Jak czytany w informacji z 2 kwietnia zamieszczonej na stronie Najwyższej Izby Kontroli, kontrola objęła działalność statutową RCKiK, czyli pobieranie i przetwarzanie krwi, jak i kwestię gospodarowania środkami publicznymi, księgowość i udzielanie zamówień publicznych. We wszystkich skontrolowanych obszarach działalność byłej dyrekcji RCKiK budzi zastrzeżenia Izby. Po zakończonej kontroli, w marcu dyrektor łódzkiego Centrum Krwiodawstwa stracił stanowisko.

Największe wątpliwości wzbudziła niegospodarność w wydatkowaniu przez Centrum Krwiodawstwa pieniędzy na prywatne potrzeby pracowników. Z zestawień wydatków wynika, że sfinansowana ówczesnemu dyrektorowi przez Centrum teczka kosztowała prawie 1.5 tys. zł, buty prawie 400 zł, garnitur 750 zł. Główna księgowa otrzymała garsonkę za prawie 600 zł, teczkę za ponad 850 zł, marynarkę i spodnie za ponad 800 zł. Podobne wydatki, choć niższe, dotyczyły też dwóch kierowników i kilku pracowników.

Tylko w latach 2012-2018 Centrum sfinansowało ze środków publicznych zakup odzieży jedenastu pracownikom na kwotę ok. 15 tys. zł. Przydziału ww. odzieży, traktowanej jako "odzież robocza" w rozumieniu przepisów kodeksu pracy - w ocenie NIK nie sposób zaakceptować. Dlatego Izba uznała te działania za niegospodarne.

Podwójne wynagrodzenia i doktoraty

Zastrzeżenia NIK budzi też podwójne wynagradzanie - w ramach umowy o pracę i umowy zlecenia. Dotyczy to etatowego pracownika, który na podstawie umów zlecenia przeprowadzał szkolenia dla pracowników Centrum w czasie godzin pracy. Łącznie w latach 2014 i 2016-2018 pracownik ten otrzymał z tytułu tych umów 10.500 zł brutto.

Jako niegospodarne Izba uznała również wykorzystywanie samochodów wynajmowanych dla potrzeb przewozu krwi do innych celów. Z dokumentów wynika, że takim samochodem była dowożona z domu do pracy i z powrotem zastępca dyrektora Centrum (od ok. 7 lat), a kierownik Działu Dawców i Pobierania korzystał z ambulansu do przejazdów z innego miejsca pracy do RCKiK (od ok. 4 lat). Wynajęty samochód jeździł też na pocztę i po zakupy, mimo że Centrum dysponowało samochodami służbowymi

Na koszt Centrum ówczesny dyrektor i jeden z jego pracowników postanowili przeprowadzić przewody doktorskie. Zawarto stosowne umowy z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi. RCKiK zobowiązało się pokryć koszty przewodów po 15 tys. zł za każdą osobę. Przelew miał nastąpić w terminie 14 dni od daty otrzymania rachunku. Rachunki nie wpłynęły, mimo to Centrum przelało na konto Uniwersytetu 30 tys. zł.

Główny księgowy oświadczył, że płatności dokonano na podstawie zaświadczeń Rady Wydziału Nauk o Zdrowiu UM o wszczęciu przewodów doktorskich oraz umów z Uniwersytetem. Co ciekawe, w umowie na mocy której Centrum skierowało dyrektora na 3,5-letnie studia doktoranckie, zobowiązał się on przez okres 15 lat świadczyć pracę na rzecz RCKiK. NIK zwraca uwagę, że postanowienie takie zawarto w umowie mimo wiedzy, że po obronie pracy doktorskiej dyrektor będzie bliski osiągnięcia wieku emerytalnego.

W wyniku kontroli ustalono również, że w latach 2014 - 2017 Centrum kupowało w hurtowni farmaceutycznej leki na prywatne potrzeby niektórych pracowników, bez przedstawiania na nie wymaganych recept. Dotyczyło to m. in. leków antykoncepcyjnych, psychotropowych, przeciwpadaczkowych, antybiotyków, silnych leków przeciwbólowych i sterydowych. Centrum płaciło za faktury, a pracownicy zwracali koszt zamówionych farmaceutyków. NIK oceniła, że taki proceder stanowił obejście rozporządzenia ministra zdrowia określającego wydawanie leków na receptę.

Warto wspomnieć też o dokonywaniu przez ówczesnego dyrektora zmian w strukturze Centrum niezgodnie z postanowieniami statutu RCKiK nadanego przez ministra zdrowia, dowolności w wypłacaniu pracownikom dodatków dydaktycznych, czy nieprawidłowościach w rozliczaniu przez dyrektora delegacji służbowych. Wszystko to, zdaniem NIK, świadczy o rażącym lekceważeniu podstawowych zasad gospodarowania środkami publicznymi.

Opóźniona autoryzacja wyników badań

NIK sprawdziła również, w jaki sposób była pobierana i przetwarzana krew. Powołana biegła w zakresie diagnostyki laboratoryjnej stwierdziła, że wyniki badań laboratoryjnych wykonywanych u kandydatów na dawców krwi w godzinach popołudniowych i w soboty nie były autoryzowane na bieżąco przez diagnostów laboratoryjnych. Autoryzacji dokonywali dopiero następnego dnia lub - w przypadku badań wykonywanych w sobotę - w poniedziałek rano.

Mimo braku autoryzacji wyników, kandydaci byli kwalifikowani do dalszych badań. Zgodnie z przepisami, diagnosta powinien autoryzować wynik badania w momencie jego wykonania - na bieżąco, w momencie, gdy ma on być wydany lekarzowi do wglądu. Takie działanie NIK uznała za szczególnie istotną nieprawidłowość.

Centrum pobiera krew w Sekcji Pobierania oraz w Punktach Pobrań, znajdujących się w miastach powiatowych województwa łódzkiego. Krew jest też pobierana przez ekipy wyjazdowe oraz w dwóch autobusach do tego przystosowanych. W wyniku kontroli przeprowadzonych przez Powiatowe Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne na zlecenie NIK oraz oględzin przeprowadzonych przez kontrolerów stwierdzono, że Centrum nie zapewniło w pełni właściwych warunków pobierania krwi. Brakowało m. in. wydzielonego gabinetu badań lub parawanu gwarantujących intymność dawców.

Nieprawidłowo składowano odpady medyczne, niewłaściwy był stan sanitarno-higieniczny niektórych krzeseł lub foteli dla dawców krwi. Niektóre pomieszczenia i wyposażenie nie były dostosowane do wymogów określonych w przepisach. Stwierdzono również przypadki transportu krwi w niewłaściwych warunkach, tj. nie zapewniono właściwej temperatury krwi.

Dyrektor odwołany

W związku z nieprawidłowościami związanymi z przetwarzaniem przez RCKiK danych osobowych krwiodawców, NIK zwróciła się do Urzędu Ochrony Danych Osobowych o przeprowadzenie kontroli.

O wynikach kontroli NIK poinformowała ministra zdrowia. Istota i skala stwierdzonych w łódzkim RCKiK nieprawidłowości świadczą o nienależytym wykonywaniu obowiązków przez ówczesnego dyrektora Centrum. Dotyczą one realizacji zadań statutowych, jak i kierowania Centrum oraz organizacji pracy.

Po zakończonej kontroli minister zdrowia odwołał dyrektora Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi.

Czytaj: nik.gov.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum