Monitorowanie pacjentów szpitali psychiatrycznych: mamy z tym problem

Autor: Beata Marciniak, MAK/Rynek Zdrowia • • 13 kwietnia 2016 05:14

Rzecznicy - praw pacjenta i praw obywatelskich - apelują o poprawienie przepisów dotyczących nadzorowania pomieszczeń, w których stosowany jest przymus bezpośredni w formie izolacji pacjentów w szpitalach psychiatrycznych. Większości tych lecznic nie stać jednak na izolatki i elektroniczne systemy monitoringu.

FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

W styczniu 2014 r. zaczęły obowiązywać przepisy obligujące szpitale psychiatryczne m.in. do wyposażenia izolatek w instalację monitoringu. Jeszcze w 2014 r. rzecznicy praw pacjenta dwukrotnie sprawdzali, w jaki sposób te przepisy są realizowane w 74 szpitalach psychiatrycznych.

Okazało się wówczas, że aż w 63 placówkach nie wyodrębniono lub nie dostosowano tych pomieszczeń. Dyrektorzy szpitali przekonywali, że powodem braku izolatek (separatek) są m.in. wysokie koszty.

Większość oddziałów nadal nie ma izolatek
Niedawno konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii na polecenie Ministerstwa Zdrowia zwrócił się do konsultantów wojewódzkich w tej dziedzinie o przeprowadzenie ponownej kontroli w tym zakresie.

- Większość oddziałów wciąż nie ma izolatek, nie wspominając o wyposażeniu ich w instalację monitoringu. Niestety, dopóki nie poprawi się finansowanie psychiatrii, ten problem nie zostanie rozwiązany - zaznacza prof. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii.

- Ze stawek, jakie w są obecnie kontraktowane przez NFZ, zdecydowana większość szpitali, oddziałów psychiatrycznych nie jest w stanie wygospodarować środków finansowych na sprostanie wymaganiom rozporządzenia - tłumaczy.

Ministerstwo Zdrowia przekazało nam wyniki wspomnianej kontroli przeprowadzonej przez konsultantów wojewódzkich, a dotyczącej liczby izolatek w placówkach psychiatrycznych oraz wyposażenia w instalację monitoringu pomieszczeń, "przeznaczonych w tych szpitalach do realizacji środka przymusu bezpośredniego w formie izolacji".

Najwięcej tego typu pomieszczeń jest w woj. małopolskim - 9. Na kolejnych miejscach znalazły się województwa: pomorskie - 3 izolatki; podlaskie - 2; śląskie - 2; dolnośląskie - 2; kujawsko-pomorskie - 2; podkarpackie - 1.

W województwach: lubuskim oraz warmińsko-mazurskim nie ma żadnej izolatki, ale dyrekcje placówek zapewniają, że sale są odpowiednio monitorowane.

W pozostałych siedmiu województwach nie uzyskano danych o liczbie tego rodzaju pomieszczeń i zakresie monitorowania (w woj. mazowieckim termin zakończenia kontroli wyznaczono na 15 kwietnia br.).

Rzecznicy nie ustępują
Tymczasem Rzecznik Praw Pacjenta, Krystyna Barbara Kozłowska oraz Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystąpili do ministra zdrowia z prośbą o podjęcie działań legislacyjnych w sprawie uregulowania stosowania monitoringu w szpitalach psychiatrycznych.

Zdaniem rzeczników obecne przepisy nie precyzują w odpowiedni sposób zasad stosowania monitoringu w takich placówkach, a także dotyczących wykorzystywania materiałów zarejestrowanych w trakcie elektronicznego monitorowania pomieszczeń.

Rzecznicy zajęli również stanowisko w sprawie izolatek. Zdaniem RPP, m.in. z powodu powszechnie stosowanej praktyki unieruchamiania pacjentów w salach wieloosobowych, również bez ich odizolowania, należy zobowiązać dyrekcje szpitali do wyodrębnienia pomieszczeń do izolacji spełniających wymogi określone w przepisach.

- Obligatoryjne posiadanie pomieszczenia do realizowania środka przymusu bezpośredniego w formie izolacji i wykorzystywanie go także do stosowania unieruchomienia przyczyniłoby się do zminimalizowania stosowania praktyk naruszających prawo pacjenta do godności i intymności - informuje Biuro Rzecznika Praw Pacjenta.

Ministerstwo: nie wpłynęły żadne skargi
Z kolei Milena Kruszewska, rzecznik prasowy ministra zdrowia informuje, że „dotychczas nie wpłynęły żadne skargi ani zastrzeżenia ze strony pacjentów oraz ich rodzin dotyczące ww. kwestii”.

W Wojewódzkim Szpitalu Neuropsychiatrycznym im. dr Emila Cyrana w Lublińcu monitoring w izolatkach funkcjonuje już od dłuższego czasu. Kamery są tu na terenie całej placówki i - jak zapewnia lecznica - zdają egzamin.

- Pacjenci mogą przebywać w izolatkach od 3 do 6 miesięcy - mówi Henryk Kromołowski, dyrektor WSzN w Lublińcu. - Różnie z tymi pacjentami bywa, dlatego te pomieszczenia co 15 minut są sprawdzane przez pielęgniarki.

- Każdego dnia do izolatek może trafiać po kilku pacjentów. Zapewniamy im stuprocentową intymność. Szpital jest ponadto pod kontrolą sędziów wizytujących. W naszej placówce szanujemy praw pacjenta - zapewnia dyrektor Kromołowski.

Prawa osób monitorowanych
Jednak rzecznicy - zarówno praw pacjenta, jak i praw obywatelskich - twierdzą, że wiele w tej materii jest jeszcze do poprawienia. Wskazują np., że pacjent często nie wie, czy jest obserwowany i co dzieje się z informacjami o nim, szczególnie gdy narzędziem nadzoru jest kamera.

Dlatego, zdaniem RPO, obowiązek poszanowania prawa do prywatności wymaga wprowadzenia szczegółowych regulacji dotyczących: przekazywania, odtwarzania i utrwalania obrazu lub dźwięku z monitoringu oraz praw osób monitorowanych i zasad wykorzystania tych danych.

Resort zdrowia zakłada, że pomieszczenie do izolacji będzie wyposażone w monitoring umożliwiający stały nadzór nad pacjentem oraz kontrolę wykonania czynności związanych ze stosowaniem środków przymusu bezpośredniego.

Zapis z monitoringu będzie podlegał ochronie określonej przepisami o ochronie danych osobowych. Dostęp do urządzeń monitorujących oraz zapisu utrwalonego za ich pomocą będą miały wyłącznie osoby wskazane przez kierownika ośrodka psychiatrycznego.

Materiały zarejestrowane w trakcie monitoringu miałyby być przechowywane przez pół roku, a następnie usuwane w sposób uniemożliwiający ich odzyskanie. Z czynności usunięcia zapisu będzie sporządzany protokół.

Dlaczego szpitalom brakuje pieniędzy
Zbyt niskie finansowanie psychiatrii kontraktowane w ramach NFZ - na które zwraca uwagę prof. Piotr Gałecki - nie jest jedyną przyczyną, dla której lecznicom brakuje pieniędzy na wymaganą przepisami infrastrukturę.

Lucyna Muraszkiewicz, prezes zarządu Fundacji Pro Domo (zajmuje się m.in. promocją zdrowia psychicznego i prewencją zaburzeń psychicznych), dyrektor Centrum Medycznego Salus Pro Domo, wskazuje, że nadal podstawowym problemem leczenia w tej dziedzinie jest jego anachroniczny model wywodzący się jeszcze z XIX wieku, oparty na szpitalach psychiatrycznych liczących setki łóżek.

- Wciąż 2/3 łóżek psychiatrycznych znajduje się w wielkich szpitalach, a podstawowa forma terapii wiąże się z hospitalizacjami - najdroższymi i zupełnie niepotrzebnie generującymi wysokie koszty - podkreśla prezes Muraszkiewicz.

Dodaje, że dzisiaj pobyt w szpitalu powinien być małym fragmentem kompleksowej opieki psychiatrycznej - większość osób z zaburzeniami psychicznymi nie musi i nie powinna być leczona w szpitalach.

- Czas hospitalizacji psychiatrycznych w Polsce jest jednym z najdłuższych w Europie. Brakuje w naszym kraju widocznego procesu zmniejszania placówek szpitalnych na rzecz małych oddziałów w szpitalach ogólnych, co jest europejskim standardem - zaznacza.

- Ale największe opóźnienia strukturalne dotyczą braku rozwoju opieki środowiskowej, a co za tym idzie - dostępności do psychiatry, psychologa i psychoterapeuty. W ponad 20 polskich powiatach brakuje jakiejkolwiek opieki psychiatrycznej - przypomina Lucyna Muraszkiewicz.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum