Minister zdrowia zapowiada: okołooperacyjna karta kontrolna jako standard - od września

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 09 lipca 2015 17:35

Okołoperacyjna karta kontrolna (OKK), w której personel medyczny odnotowuje i potwierdza wszystkie działania przy pacjencie, zmniejsza o jedną trzecią ryzyko zgonów i powikłań - podano podczas czwartkowej konferencji z udziałem ministra zdrowia Mariana Zembali w Zabrzu.

Minister zdrowia zapowiada: okołooperacyjna karta kontrolna jako standard - od września

Ogólnooperacyjną kartę kontrolną (OKK) stosuje już obecnie wiele szpitali w Polsce. Szef resortu zdrowia prof. Marian Zembala zapowiada wprowadzenie karty jako standardu w medycynie zabiegowej w Polsce od września tego roku. Wcześniej jako konsultant krajowy w kardiochirurgii zlecił wdrożenie jej we wszystkich oddziałach kardiochirurgii w Polsce.

Przypomnijmy, że już trwają konsultacje projektu Rozporządzenia ministra zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania, w którym zawarty jest obligatoryjny wymóg prowadzenia OKK przez szpitale zabiegowe.

Rozporządzenie wejdzie w życie 1 września 2015 r.

OKK jest dokumentem, w którym odnotowane są fazy zabiegu. Lekarze m.in. potwierdzają tożsamość pacjenta, upewniają się, że niezmywalnym flamastrem zaznaczono miejsce nacięcia zgodnie z dokumentacją. Przed wykonaniem cięcia lekarz operujący m.in. raz jeszcze, zwracając się do zespołu, prosi o potwierdzenie miejsca operowanego.

  O jej zaletach mówiono podczas czwartkowej wizyty ministra w Zabrzu w ramach cyklu "Polaków zdrowia portret własny 2015".

- To siatka bezpieczeństwa, która wyłapuje problemy. Łączy wszystkie protokoły, kładzie nacisk na pracę zespołową, minimalizuje utratę informacji, bo przecież robiąc coś 20 razy dziennie, 100 razy w tygodniu, łatwo o czymś zapomnieć - powiedział dr Wojciech Karolak z Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiochirurgii, Transplantologii, Chirurgii Naczyniowej i Endowaskularnej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak można sądzić, decyzję resortu o ujęciu w rozporządzeniu obowiązkowego wymogu prowadzenia okołooperacyjnych kart kontrolnych (OKK) na blokach operacyjnych przyspieszyła niedawna, kolejna już pomyłka podczas operacji usunięcia nerki. W maju br. w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu zamiast chorego narządu pacjentowi usunięto drugi - zdrowy.

Podczas wizyty ministra Zembali w Zabrzu, Barbara Kutryba z Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia przedstawiła dane Światowej Organizacji Zdrowia, z których wynika, że opracowanie i stosowanie kart sprawdzających procedury wykonane przed, w trakcie i tuż po zabiegach operacyjnych zredukowało o jedną trzecią wskaźnik zgonów i komplikacji we wszystkich badanych szpitalach.

Kutryba podała, że w ankiecie przeprowadzonej wśród personelu 102 polskich szpitali stosujących kartę przeważał pogląd, że to dobre rozwiązanie - 64 proc. ankietowanych wskazało, że to zmniejszyło liczbę powikłań.

- WHO wypracowała kartę nie po to, by stanowiła "magic bullet". Ona nie zastępuje staranności, kompetencji, właściwej organizacji pracy na bloku operacyjnym, dobrego sprzętu. To po prostu jedno z wielu zabezpieczających narzędzi - mówiła Barbara Kutryba.

Mateusz Tajstra ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, gdzie lista jest stosowana od kilku lat, ocenił te doświadczenia pozytywnie. Rocznie placówka hospitalizuje ok. 10 tys. pacjentów.

- Zastosowanie checklisty poprawiło wyniki leczenia chorych. Ci, u których ją zastosowaliśmy, istotnie rzadziej mieli powikłania związane z krwawieniami w miejscu wkłucia, które powodują przedłużenie hospitalizacji, dyskomfort chorego - mówił.

Minister Zembala zachęcał kolegów lekarzy do stosowania checklisty. Zapewnił, że po właściwym wdrożeniu i przy dobrej organizacji jej wypełnienie zajmuje zaledwie kilka minut.

Czytaj też. Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić obowiązkowe okołooperacyjne karty kontrolne

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum