Międzyresortowy zespół zajmie się powołaniem instytucji koronera

Autor: PAP, RZ/Rynek Zdrowia • • 10 września 2015 11:09

Międzyresortowy zespół zajmie się przygotowaniem nowej ustawy dotyczącej cmentarzy i chowania zmarłych - powiedziała w czwartek w Sejmie wiceminister zdrowia Anna Łukasik. Być może zdecyduje on też o zmianie sposobu finansowania zadań związanych ze stwierdzaniem zgonu.

Międzyresortowy zespół zajmie się powołaniem instytucji koronera
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

O zmianę przepisów prawnych wskazujących podmiot właściwy do stwierdzania zgonów i wystawiania karty zgonu pytał poseł Mieczysław Kasprzak (PSL).

W związku z przypadkami zgonów w święta i w dni wolne od pracy, zgonów w domu, to jest poza zakładami leczniczymi czyli w czasie, gdy nie pracuje lekarz rodzinny, a zarazem koniecznością pochówku w te dni, pojawiają się problemy, który podmiot jest właściwy do stwierdzenia zgonu i wystawienia karty zgonu. Stwarza to rodzinie zmarłego niepotrzebne sytuacje i stresujące z powodu poszukiwania właściwego lekarza - mówił poseł.

Wskazywał, że wynika to z faktu przedawnienia ustawy o cmentarzach i pochówku, która została uchwalona w 1959 r. i nie jest dostosowana do zmian administracyjnych w Polsce oraz związanych z finansowaniem ochrony zdrowia.

Łukasik o koronerach: sprawa delikatna i złożona
Jak mówił Kasprzak, są stanowiska, m.in. lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego, z których wynika, że lekarza stwierdzającego zgon i wystawiającego kartę zgonu powinien opłacać starosta. Tylko - jak dodał poseł - w budżetach powiatów brak jest środków na ten cel. Pytał resort zdrowia, czy są plany uregulowania tej kwestii i finansowania z budżetu państwa bądź z NFZ.

Wiceminister zdrowia Anna Łukasik mówiła, że obowiązek stwierdzania zgonu spoczywa na lekarzu podstawowej opieki zdrowotnej, który leczył pacjenta w ciągu ostatnich 30 dni, a jeśli nie jest w stanie on tego zrobić, to na osobie wskazanej przez starostwo i wówczas ono finansuje te zadania lub w przypadku śmierci w szpitalu - na lekarzu z tej placówki.

Dodała, że nowo powstały międzyresortowy zespół ma przygotować nową ustawę o cmentarzach i chowaniu zmarłych i być może zdecyduje też o zmianie sposobu finansowania zadań, które teraz spoczywają na starostach.

Kasprzak oponował mówiąc, że choć przygotowanie nowej ustawy jest ważne, to prace nad nią potrwają, a sprawa jest pilna.

Łukasik odpowiedziała, że choć sprawa jest delikatna, to także i złożona, stąd konieczność nowych rozwiązań prawnych. Dodała, że tego typu zadania nie powinny być finansowane z ustawy o świadczeniach zdrowotnych, bo środki publiczne z tej puli są wydawane na usługi zdrowotne.

Lekarze: zapis o koronerze był w porozumieniu z PZ
Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego wysłali w ostatnim czasie pisma do starostów w sprawie konieczności zatrudnienia przez nich koronerów. Zapowiadają, że w tych powiatach, gdzie nie zostaną powołani, będą stosować się ściśle do przepisów, dotyczących stwierdzania zgonów i wystawiania kart zgonów.

- W październiku 2015 roku, jako lekarze POZ będziemy stwierdzać zgony w przypadkach, jeśli pacjent u nas się leczył w ciągu ostatnich 30 dni i jeśli zmarł nie dalej niż kilka kilometrów od od naszej praktyki - zaznaczył Marek Twardowski, wiceprezes Federacji PZ.

Dodaje: - Tak stanowi obowiązujące prawo. Nie będziemy również wypisywać karty zgonu na podstawie karty informacyjnej od innego lekarza, który zgon stwierdził, gdyż według przepisów kartę wypisuje się wyłącznie po osobistym stwierdzeniu zgonu. Poszukiwanie zwłok w kostnicy przez lekarza POZ nie może mieć miejsca.



Jak tłumaczy Twardowski, nowelizacja przestarzałych przepisów była jednym z elementów porozumienia, zawartego między resortem a lekarzami rodzinnymi 7 stycznia b.r.

- Jednak mimo nieustannych obietnic minister zdrowia Marian Zembala najwyraźniej nie zamierza wywiązać się ze swojego zobowiązania, a na spotkaniu z Porozumieniem Zielonogórskim stwierdził, że będzie realizował wszystkie ustalenia sygnowane przez poprzedniego szefa resortu - stwierdził Twardowski.

Tak koronerzy działają w Opolu
W nielicznych miejscowościach starostowie zdecydowali o powierzeniu lekarzom zadań koronera w oparciu o środki samorządowe.

Podpisaliśmy z prezydentem Opola i starostą powiatu opolskiego umowy, że nasi lekarze zajmą się stwierdzaniem tzw. zgonów prokuratorsko-policyjnych - mówił portalowi rynekzdrowia.pl Marek Błaszczyk, wiceprezes zarządu i dyrektor ds. medycznych Optima Medycyna SA.

Ta firma ma województwie opolskim sieć przychodni, poza tym w Opolu, Prudniku i Nysie od wielu lat prowadzi nocną i świąteczną opiekę medyczną.

Mamy duże grono lekarzy, z którymi stale współpracujemy. To ważne, bo w tym przypadku nie chodzi o kilku lekarze, ale o dużą grupę, gdyż umowa na tego rodzaju działalność oznacza wzięcie na siebie obowiązku 24 godzinnej gotowości przez 365 dni w roku - zaznaczał wiceprezes Błaszczyk.

Jak mówił (rozmowa przeprowadzona we wrześniu 2014 r. - red.) co najmniej 10 lekarzy wyraziło gotowość do pracy jako koronerzy i wśród nich można wybierać tego, który ma jechać na miejsce zdarzenia. Za dojazd, stwierdzenie zgonu i wypełnienie dokumentów dostaje 400 zł.

Ustalono z miastem dwugodzinny limit czasowy na podjęcie oględzin i wystawienie orzeczenia o śmierci.

- W praktyce odbywa się to szybciej, a to dzięki uprzejmości policji, która częstokroć wysyła radiowozy po lekarzy. Kiedy wezwanie ma miejsce w nocy, a do zdarzenia doszło gdzieś na odludnych peryferiach - na przykład w lesie, w zaroślach czy nad stawem - lekarz musiałby poświęcić sporo czasu na odszukanie takiego miejsca - przekazał Błaszczyk.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum