Dziennik Bałtycki/Rynek Zdrowia | 10-12-2009 15:18

Miastko: po pół roku zatrzymali poszukiwanego lekarza

Po sześciu miesiącach prób wymiaru sprawiedliwości usłyszał zarzuty lekarz podejrzewany o narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

Pomogła interwencja policji, której prokuratura poleciła odnaleźć Bogdana K. Nie odpowiadał on bowiem na wezwania, a wcześniej się zasłaniał zwolnieniami lekarskimi.

Dariusz Iwanowicz, szef Prokuratury Rejonowej w Miastku wyjaśnił Dziennikowi Bałtyckiemu, że lekarz został przewieziony do prokuratury z miejsca zamieszkania. Przedstawiono mu zarzut narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Niebawem akt oskarżenia trafi do sądu.

Pacjent Bogdana K. zmarł w styczniu tego roku. W czerwcu lekarz miał usłyszeć zarzut, że pełniąc dyżur w zespole wyjazdowym karetki pogotowia, nieprawidłowo zdiagnozował stan zdrowia Witolda Ługowskiego i poprzez niedokładne zebranie wywiadu i niewykonanie badania EKG nieumyślnie naraził pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

Od czerwca tego roku Bogdan K. unikał wizyty w prokuraturze. Przedstawiał zaświadczenia lekarskie o poważnej chorobie. Tłumaczył się też leczeniem z depresji. Kiedy prokuratura wytypowała dwóch biegłych, którzy mieli sprawdzić faktyczny stan zdrowia lekarza, nagle przepadł.