Gazeta Pomorska, RZ/Rynek Zdrowia | 03-09-2019 08:54

Miasta czekają na ustawę o koronerach

Zgodnie z ustawą sprzed 60 lat o cmentarzach i chowaniu zmarłych, kartę zgonu powinien wystawić "lekarz ostatniej choroby". Obecnie nie funkcjonuje jednak pojęcie „lekarza ostatniej choroby”, a zgodnie z rozporządzeniem w przypadku braku takiego lekarza zgon powinien stwierdzić lekarz, który mieszka do 4 km od miejsca położenia zwłok. Teoretycznie.

Fot. archiwum

Od lat z całego kraju napływają informacje o trudnościach ze stwierdzeniem zgonu, gdyż lekarze POZ niechętnie podejmują się takich czynności. Tłumaczą to nadmiarem innych obowiązków i brakiem jasnych przepisów prawa.

Jak podkreśla wypowiadając się dla Gazety Pomorskiej Marta Pióro, rzecznik prasowy Grupy Nowy Szpital, w ustawie o cmentarzach i chowaniu zmarłych używana jest terminologia "lekarz ostatniej choroby". Zgodnie więc z przepisami w dzisiejszych realiach takim lekarzem jest lekarz z poradni POZ, do której zmarła osoba należała. W weekendy, w nocy czynności stwierdzenia zgonu może wykonać lekarz nocnej i świątecznej opieki medycznej. Na stwierdzenie zgonu lekarz ma 12 godzin.

Zgodnie z informacją Sylwii Wądrzyk, dyrektor biura komunikacji Ministerstwa Zdrowia, kwestia stwierdzenia, dokumentowania i rejestracji zgonu, została objęta w projekcie ustawy o stwierdzaniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów. Projekt ten wciąż jest jeszcze w trakcie prac.

Uprawnienie do stwierdzania zgonu np. w wypadku ma lekarz pogotowia ratunkowego, ale do nich często wysyłani są sami ratownicy, którzy takich uprawnień nie mają. Środowisko apeluje o powołanie koronera, co niektóre powiaty robią we własnym zakresie.

- Niezwłoczne uchwalenie o stwierdzaniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów oraz powołanie instytucji koronera jest konieczne ze względu na archaiczność obecnych regulacji i wątpliwości interpretacyjne z nimi związane - mówiła nam w marcu Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ), zrzeszającego lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w Wielkopolsce.

Jak przypominała, stwierdzenie zgonu oraz jego przyczyny reguluje ustawa z 31 stycznia 1959 roku o cmentarzach i chowaniu zmarłych oraz wydane na jej podstawie rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 3 sierpnia 1961 roku.

- Obowiązujące od blisko 60 lat przepisy zostały powszechnie uznane za przestarzałe i niedostosowane do potrzeb współczesności. Opinię tę podziela nie tylko środowisko medyczne i doktryna prawa, ale świadomość ta istnieje także w samym Ministerstwie Zdrowia, które wskazywało, że regulacje te „wymagają dostosowania do aktualnego stanu prawnego, gdyż są obiektem wielu uwag i niejasności, a ich archaiczność oraz zamierzchła terminologia nie odpowiadają wymaganiom dzisiejszych realiów” - zauważała prezes Janicka.

Tłumaczy, że niejasności powodują, iż w wielu sytuacjach niezwykle trudno ustalić lekarza zobowiązanego do wystawienia karty zgonu: - Gdy i takiego lekarza brak, zgon stwierdzić powinien lekarz- koroner powołany do tej czynności przez właściwego starostę. Mamy w Polsce powiaty, w których taką osobę- koronera powołano. Decyzje starostów o powołaniu koronera są jednak niestety jednostkowe.

Trudność w ustaleniu, który lekarz uprawniony jest w określonym stanie faktycznym do stwierdzenia zgonu powoduje, że rodzina zmarłego często ma problem z uzyskaniem karty zgonu.

Problem mogliby rozwiązać koronerzy. Niektóre samorządy powołują ich na własną rękę, brakuje jednak przepisów regulujących tę kwestię.

Koronerem, według projektu ustawy, który nadal pozostaje wewnątrz ministerstwa, będzie mógł zostać lekarz ze specjalizacją z medycyny sądowej, patomorfologii, anestezjologii i intensywnej terapii oraz medycyny ratunkowej. Miałby on za orzeczenie zgonu otrzymywać wynagrodzenie na poziomie 10 proc. średniej krajowej, tj. ok. 400 zł.

Poza koronerami opłacanymi z budżetu państwa, urzędnikiem, który stwierdzi zgon i określi, czy nastąpił on z przyczyn naturalnych czy w wyniku działania osób trzecich, będzie mógł zostać lekarz z trzyletnim stażem, który przejdzie odpowiednie badania w zakładzie medycyny sądowej.

Podczas prac nad projektem ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych Ministerstwo Zdrowia rozważało nadanie uprawnień do stwierdzania zgonu także ratownikom medycznym.