Mężczyzna zmarł na dworcu. Przez 7 godzin policja szukała lekarza, który stwierdziłby zgon

Autor: oprac. MP • Źródło: Facebook/24Kato.pl/Rynek Zdrowia17 listopada 2022 14:15

W Katowicach doszło do zatrzymania krążenia u jednej z osób znajdujących na tamtejszym dworcu autobusowym - informuje profil 112Katowice Służby Ratunkowe na Facebooku. Mimo reanimacji podjętej przez policjantów, a następnie ratowników medycznych, 60-latek zmarł. Przez 7 godzin policja szukała lekarza, który stwierdziłby zgon.

Mężczyzna zmarł na dworcu. Przez 7 godzin policja szukała lekarza, który stwierdziłby zgon
W Katowicach na dworcu przez 7 godzin policja pilnowała zwłok mężczyzny. Nie było lekarza, by stwierdził zgon Fot. Shutterstock
  • W Katowicach na dworcu autobusowym, mimo reanimacji podjętej przez policjantów i ratowników medycznych, zmarł mężczyzna
  • Policjanci przez siedem godzin pilnowali zwłok, szukając jednocześnie lekarza, który mógłby stwierdzić zgon 60-latka
  • - Obdzwoniliśmy 12 katowickich przychodni - wyjaśnia podkomisarz Agnieszka Żyłka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, w rozmowie z portalem 24Kato.pl

Zwłoki mężczyzny leżały 7 godzin na dworcu. Nie było lekarza, by stwierdzić zgon

W Katowicach doszło do zatrzymania krążenia u jednej z osób znajdujących się na tamtejszym dworcu autobusowy - informuje profil 112Katowice Służby Ratunkowe na Facebooku.

Profil relacjonuje, że pierwsi na miejscu zdarzenia pojawili się policjanci, którzy rozpoznali nagłe zatrzymanie krążenia i przystąpili do resuscytacji krążeniowo‑oddechowej. 

Po dojeździe na miejsce karetki w reanimacji pomagali ratownicy medyczni, ale nie udało się uratować 60-latka.

Z racji tego, iż był to podstawowy zespół ratownictwa medycznego, czyli bez lekarza, nie było uprawnionej osoby do stwierdzenia zgonu.

- Obdzwoniliśmy 12 katowickich przychodni, zaczynając od najbliższej, prosząc o przysłanie na dworzec lekarza, który stwierdziłby zgon mężczyzny, co pozwoliłoby na zabranie jego ciała z dworca. Niestety, żaden lekarz się nie znalazł - relacjonuje w rozmowie z portalem 24Kato.pl podkomisarz Agnieszka Żyłka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

W Katowicach na dworcu zmarł mężczyzna. Nie było komu stwierdzić zgonu

Cała sytuacja miała miejsce tuż po godz. 6.

- Zwłoki zostały odgrodzone parawanem, a policjanci pilnowali ciała 60-letniego mężczyzny. Dopiero o 13.20 przyjechał lekarz, stwierdzając zgon, czyli czekaliśmy 7 godzin. Procedury wyglądają tak, że dopóki nie ma karty zgonu, zakład pogrzebowy nie może zabrać zwłok. Gdy przyjechał lekarz, który formalnie stwierdził zgon, w ciągu 10 minut przyjechał samochód zakładu pogrzebowego, który zabrał zwłoki - tłumaczy Żyłka.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum