Marszałek Grodzki o obronie dobrego imienia: nie wykluczam wkroczenia na drogę sądową

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 28 listopada 2019 12:03

Rozliczam się przede wszystkim we własnym sumieniu i to sumienie jest czyste; będę używał wszystkich legalnych środków, by bronić swojego dobrego imienia - mówi marszałek Senatu Tomasz Grodzki, odnosząc się do kolejnych kierowanych wobec niego oskarżeń. Dodał, że rozważa "wkroczenie na drogę sądową".

Marszałek Grodzki o obronie dobrego imienia: nie wykluczam wkroczenia na drogę sądową
Prof. Tomasz Grodzki, nowy marszałek Senatu Fot. PTWP

W środę radny pomorski PiS Karol Guzikiewicz złożył w delegaturze CBA w Gdańsku zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez marszałka Senatu. Samorządowiec otrzymał maila, w którym mieszkanka Szczecina twierdzi, że Tomasz Grodzki jako lekarz wziął w 2009 r. łapówkę za operację jej ojca.

- Moja cierpliwość się kończy - mówił w czwartek prof. Grodzki w radiowej Trójce. Jak dodał, jest w kontakcie ze swoim adwokatem, który może w jego imieniu podejmować czynności, a on sam rozważa "wkroczenie na drogę sądową".

Marszałek Senatu ocenił, że "bardzo łatwo jest oskarżyć każdego lekarza w Polsce", szczególnie bez dowodów, a udowodnić - zwłaszcza po latach - że się czegoś nie zrobiło, jest trudno. Jak zaznaczył to nie jest pierwsza sprawa tego rodzaju.

W poniedziałek Radio Szczecin podało, że obecny marszałek Senatu - który jako lekarz chirurg zawodowo związany był ze Specjalistycznym Szpitalem im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie - kontaktował się w 2016 r. z prof. Agnieszką Popielą ws. wpłaty "na fundację". Chodzi o Fundację Pomocy Transplantologii w Szczecinie. Według rozgłośni z korespondencji, do której dotarli dziennikarze, wynika, że Grodzki przyjął wpłatę, gdy matka Popieli walczyła z chorobą nowotworową.

Prof. Popiela napisała w środę na Twitterze, że wpłata była efektem presji psychicznej. "Żeby było uczciwie. Nigdy nie powiedziałam, że wpłata była warunkiem operacji. Nie! Mama była w normalnej kolejce do zabiegu. Wpłaciłam, bo czułam presję psychiczną" - napisała.

Grodzki powiedział, że starał się być wyrozumiały i postępować w myśl zasady "einmal ist keinmal", jednak - jak podkreślił - jeśli tego rodzaju oskarżenia czy insynuacje "będą miały charakter recydywy", to wkroczy na drogę sądową. "I tak zapewne zrobię" - zapowiedział.

Pytany, czy w czasie pracy senatorskiej często pojawiały się tego rodzaju oskarżenia, z jakimi ma dziś do czynienia, Grodzki ocenił, że "one się pojawiają, jak obejmuje ważną funkcję". Taki przypadek - wspominał - miał miejsce w 2016 r, gdy ponownie obejmował funkcję konsultanta krajowego, a kolejne - gdy został marszałkiem Senatu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum