Małopolskie: w Zakopanem rozpoczął się proces oskarżonych o pobicie ratownika

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 28 listopada 2019 14:09

Przed Sądem Rejonowym w Zakopanem rozpoczął się w czwartek (28 listopada) proces dwóch oskarżonych o pobicie ratownika medycznego. Miało ono miejsce w grudniu ub.r. podczas wezwania do narciarza poszkodowanego na stoku w Zakopanem.

Małopolskie: w Zakopanem rozpoczął się proces oskarżonych o pobicie ratownika
Proces ws. pobicia ratownika medycznego już się rozpoczął Fot. Archiwum

Obaj mężczyźni są oskarżeni o czynną napaści na funkcjonariusza publicznego i naruszenie nietykalności cielesnej ratownika podczas wykonywania przez niego obowiązków służbowych. Po usłyszeniu zarzutów zostali aresztowani na okres dwóch miesięcy.

Jeden z oskarżonych - Fabian M. - przed sądem przyznał się częściowo do zarzucanego mu czynu. Wskazał, że miał kontakt z pokrzywdzonym. Odmówił dalszych wyjaśnień. Sąd odczytał jego wcześniejsze zeznania, z których wynikało, że drugi oskarżony - Adam B. - udzielał pierwszej pomocy poszkodowanemu, który zasłabł, natomiast ratownik, który przyjechał karetką, był agresywny i wulgarny w stosunku do ratujących poszkodowanego. Fabian M. dodał, że chce przeprosić i zadośćuczynić ratownikowi.

Z kolei Adam B. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił złożenia wyjaśnień. Z jego wcześniejszych zeznań wynika, że próbował pomóc poszkodowanemu narciarzowi przed przyjazdem karetki. Wyjaśnił, że ratownik, który przyjechał na miejsce, był agresywny i kazał się mu odsunąć, używając wulgarnych słów. Dodał, że przypadkowo uderzył ratownika i chce przeprosić za to zajście.

Poszkodowany ratownik Andrzej Stopka-Gadeja powiedział PAP na sądowym korytarzu, że kiedy chciał przeprowadzić pacjenta do karetki, został odepchnięty i przyciśnięty przez oskarżonych do płotu, po czym jeden z nich uderzył go w głowę.

Do zdarzenia doszło 26 grudnia 2018 r. na stoku narciarskim na Polanie Szymaszkowej w Zakopanem. Zakopiańscy ratownicy medyczni zostali wtedy wezwani do nieprzytomnej osoby. Gdy usiłowali zebrać informacje o poszkodowanym, oskarżeni mieli ich zaatakować i uderzyć jednego z nich w głowę. Agresorzy tłumaczyli, że zbyt długo czekali na karetkę. Po tym, jak pracownicy pogotowia wezwali policję, napastnicy uciekli.

Mężczyźni zostali zatrzymani kilka dniu później przez policję w Będzinie i w Częstochowie. Za napaść na funkcjonariusza publicznego grozi do 10 lat więzienia.

Szymon Bafia (PAP)

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum