PAP/Rynek Zdrowia | 24-10-2019 08:46

Ma być łatwiej zatrudnić lekarza z Ukrainy, dodatkowe zapisy w projekcie ustawy

Możliwość leczenia bez nostryfikacji dyplomu i egzamin uprawniający do posługiwania się tytułem lekarza chce wprowadzić resort zdrowia - przypomina w czwartkowym (24 października) wydaniu Dziennik Gazeta Prawna.

Lekarze z Ukrainy, ma to być sposób na załatanie dziur kadrowych tam, gdzie jest zagrożenie zaprzestania działalności z powodu braku lekarzy specjalistów. Fot. Shutterstock

Gazeta zwraca przy tym uwagę, że resort liczy, że w ten sposób zachęci do pracy w naszym kraju lekarzy spoza UE i że zostaną oni w Polsce.

DGP przypomina także, że nowelizacja ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 537 ze zm.), której projekt przygotował zespół złożony m.in. z przedstawicieli środowiska rezydentów - choć miała kompleksowo uregulować proces kształcenia podyplomowego - na obecnym etapie dotyczy w głównej mierze zatrudniania lekarzy cudzoziemców.

Do projektu przekazanego przez zespół resort dodał przepisy ułatwiające podejmowanie przez  cudzoziemców pracy w Polsce, a w najnowszej wersji, skierowanej do komisji prawniczej, znacząco się one rozrosły.

- Ustawa w głównej mierze dotyczy teraz zatrudniania lekarzy spoza UE - powiedział dziennikowi Jarosław Biliński, przewodniczący zespołu, który pracował nad projektem. - Takie podejście świadczy o tym, że nie doceniamy własnego potencjału kadrowego - wskazał.

DGP pisze, że "już w wersji projektu, który pod koniec maja skierowano do konsultacji, pojawiły się przepisy dotyczące podejmowania pracy bez konieczności nostryfikowania dyplomu". - Prawo wykonywania zawodu na określony czas (maksymalnie 5 lat) i w konkretnym miejscu (w placówce, która zgłosi takie zapotrzebowanie i gotowość zatrudnienia) wydawać będzie właściwa okręgowa rada lekarska (ORL) - podaje gazeta.

DGP zwraca też uwagę, że w ostatniej wersji projektu, opublikowanej w tym tygodniu, pojawił się dodatkowo LEW - Lekarski Egzamin Weryfikacyjny (oraz LDEW dla dentystów). Ma on potwierdzać kwalifikacje zawodowe uprawniające do udzielania świadczeń zdrowotnych w Polsce - dla osób legitymujących się dyplomem spoza UE. Lekarz, który uzyskał prawo wykonywania zawodu po zdaniu LEW albo LDEW, nie będzie mógł jednak korzystać z możliwości, jakie daje nostryfikacja dyplomu.

Jak zauważa DGP, resort zdrowia w uzasadnieniu nie ukrywa, że ma to być sposób na załatanie dziur kadrowych tam, gdzie jest zagrożenie zaprzestania działalności z powodu braku lekarzy specjalistów. Wskazuje też, że inne państwa unijne zachęcają tych samych lekarzy, którzy mogliby przyjechać do Polski, do podejmowania pracy w ich kraju, gwarantując na wstępie dużo wyższe wynagrodzenia. Taki uproszczony tryb, pozwalający na pracę tylko w Polsce, może być zatem sposobem na zatrzymanie ich w naszym kraju.

Gazeta podaje, że jest to też odpowiedź na potrzeby polskich lekarzy, którzy kończą studia za wschodnią granicą, ale chcą wrócić do Polski. Nie jest to na razie zbyt liczna grupa i są to przede wszystkim stomatolodzy.

Dziennik zauważa ponadto, że coraz częściej mówi się o tym, że w Polsce pracuje wielu lekarzy z Ukrainy, ale z uwagi na to, że proces nostryfikacji dyplomu jest długi i kosztowny, zatrudniani są jako sanitariusze i opiekunowie medyczni. Nawet jeśli sami nie udzielają świadczeń, są w stanie wesprzeć pozostały personel - również merytoryczną wiedzą.

- Bardzo potrzebujemy kadry, szczególnie lekarzy gotowych już do pracy. Taka skrócona procedura na pewno jest więc potrzebna - powiedział DGP Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.