MZ zawiadomiło prokuraturę ws. maseczek, będzie też reklamować szybkie testy

Autor: JW/Rynek Zdrowia • • 13 maja 2020 11:45

Wysłaliśmy zawiadomienie do prokuratury ws. maseczek, które nie spełniają norm. To samo dotyczy testów antygenowych, będziemy je reklamować - poinformował w środę (13 maja) minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Także maski z zakupów unijnych nie mogą być rozdysponowane wśród medyków w tej kategorii FFP. Fot. Fot. Gerd Altmann/pixabay

"GW" poinformowała we wtorkowym wydaniu, że ministerstwo - przepłacając i bez sprawdzenia jakości - kupiło maseczki ochronne za ponad 5 mln złotych. Minister zdrowia we wtorek potwierdził, że maseczki, o których napisała gazeta nie spełniają norm, i że w związku z tym zażądał "wymiany towaru na adekwatny".

Czytaj też: Cieszyński o zakupie przez MZ masek niespełniających norm: zażądaliśmy wymiany lub zwrotu pieniędzy

- Zgodnie z zapowiedzią, w związku z tym, że nie uzyskaliśmy deklaracji o zwrocie towaru spełniającego normy, bądź gotówki, dzisiaj wysłaliśmy zawiadomienie do prokuratury ws. maseczek, które nie spełniają norm - poinformował szef resortu zdrowia na środowej konferencji prasowej.

Sprecyzował, że resort nie traktuje nikogo w sposób ekstraordynaryjny i każdy przechodzi transparentną ścieżkę. - Jeśli się okazuje, ze towar nie spełnia opisanych norm, żądamy jego wymiany lub zwrotu - powtórzył.

Szumowski podkreślił też, że analizowane są "praktycznie wszystkie środki ochronne", które spływają do Polski.

- Dostaliśmy 600 tys. maseczek z transzy Unii Europejskiej. Niestety nie mają one certyfikatu CE, co nas zaniepokoiło i wysłaliśmy je również do badania i tutaj muszę niestety przekazać państwu, że te maseczki, które zakupiła Unia Europejska, nie spełniają żadnych norm - ani FFP1, ani FFP2, ani FFP3 - w związku z tym nie mogą być rozdysponowane wśród medyków w tej kategorii FFP - powiedział.  

Szumowski poinformował, że wyśle dziś list w tej sprawie do Komisji Europejskiej, ponieważ maseczki te trafiły do 16 krajów. - Jak widać, problem jest powszechny, nie tylko w Polsce, ale i w Unii Europejskiej - dodał.

Minister zaznaczył, że nie jest tak, iż "wszystkie maseczki są oszukane, trefne". - Sprawdziliśmy jednego z kolejnych kontrahentów - to milion zakupionych maseczek. Na szczęście te spełniają wszystkie normy - poinformował.

Szumowski odniósł się także do szybkich testów antygenowych, które miały być sprawdzane, a potem miał być realizowany ich ewentualny zakup.

- Jeśli chodzi o testy antygenowe, w tej chwili już spłynęły wszystkie raporty z instytucji, które analizowały ich przydatność. Będziemy je reklamowali u producenta. Niestety nie spełniają założonych norm, które były w umowie zakupu - przyznał. 

Zaznaczył, że testy miały mieć pomiędzy 65 a 85 proc. dokładności, ale nie spełniają tych kryteriów.

 O tym, że wyniki ocen skuteczności testów antygenowych na obecność koronawirusa były fatalne - na poziomie 15-20 proc. - informowała w środę (13 maja) rano Gazeta Wyborcza. "To znaczy, że średnio na pięciu zakażonych test potwierdzi obecność wirusa najwyżej u jednego" - napisała GW. O takich wynikach gazeta dowiedziała się nieoficjalnie.

Czytaj też: Słabe wyniki czułości testów antygenowych. Czy warte są takich pieniędzy?

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum