Lekarze w kwarantannie: jesteśmy zmuszani do pracy, zawiadamiamy prokuraturę

Autor: Dziennik Rzeczpospolita, Kurier Lubelski/Rynek Zdrowia • • 09 kwietnia 2020 09:48

Zwierzchnik, nakazujący medykowi z podejrzeniem koronawirusa dyżurowanie na oddziale powinien się liczyć z zarzutami nie tylko pracowniczymi, ale też karnymi. O takich przypadkach lekarze coraz częściej informują dziennikarzy.

Lekarze w kwarantannie nie powinni narażać innych na zakażenie koronawirusem; FOT. Shutterstock

Jeden z rezydentów chirurgii z Mazowsza, który miał kontakt z pacjentem z koronawirusem, siedem dni miał czekać na wynik testu. Po trzech dniach szef szpitala polecił mu włożyć pełny zestaw ochronny i dyżurować, bo nie było z kim zostawić pacjentów - podaje "Rzeczpospolita".

Z kolei pracownicy 6 Szpitala Wojskowego w Dęblinie oskarżają dyrekcję placówki o narażanie ich na zakażenie koronawirusem. Zapowiadają złożenie w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury. 1 kwietnia na tamtejszy szpitalny oddział trafił zarażony pacjent. Personel (21 osób) i przebywających w szpitalu pacjentów (17) poddano testom.

Część pracowników szpitala zarzuca dyrektorowi, Wojciechowi Zomerowi, narażanie ich na zakażenie koronawirusem. 2 kwietnia pracownicy zgromadzili się pod szpitalem, wiedząc o zarażonym pacjencie. Obawiali się podjąć pracę. Dyrektor zdecydował, że jednak mają pracować.

- Czekamy na przesłanie przez Wojskowy Ośrodek Medycyny Prewencyjnej decyzji o zmianie miejsca izolacji dla personelu i pacjentów- mówi w Kurierze Lubelskim Agnieszka Koman-Iżko, zastępca dyrektora 6 Wojskowego Szpitala w Dęblinie.

Sebastian Stykowski, prawnik z Biura Rzecznika Praw Lekarza, podkreśla, że takie postępowanie szefów lecznic jest sprzeczne nie tylko z kodeksem karnym, ale też specustawą o COVID-19, której art. 10b w szczególnie uzasadnionych przypadkach daje ministrowi zdrowia uprawnienie do zawieszenia kierownika podmiotu leczniczego.

Więcej: rp.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum