Lekarz oskarżony ws. śmierci dziecka: sądziłem, że to ospa

Jeden z lekarzy oskarżonych ws. śmierci 3,5-letniego dziecka, u którego nie rozpoznano sepsy, mówił we wtorek (21 maja) w sądzie, że nie widział powodów do hospitalizacji - uznał, że to ospa. Wizyta domowa trwała dwie minuty - replikuje matka chłopca.

We wtorek Sąd Rejonowy Warszawy-Śródmieście kontynuował proces sześciorga lekarzy z różnych warszawskich placówek, oskarżonych o błąd w sztuce, który doprowadził do śmierci 3,5-letniego Jasia Olczaka, w wyniku sepsy. Stało się to po świętach Bożego Narodzenia w 2008 r. Wcześniej, 23 grudnia, rodzice poszli z dzieckiem do prywatnej placówki, gdzie rozpoznano ospę wietrzną (niedługo wcześniej przechodził przez nią starszy brat Jasia) i zlecono "na cito" laboratoryjne badania. Jednak nie wykonano ich w tym trybie.

Do dziecka wezwano pogotowie 25 grudnia: miało 40 stopni gorączki i skarżyło się na ból w stawie biodrowym. Według aktu oskarżenia lekarz ograniczył się do podtrzymania zaleceń pediatry z 23 grudnia (zlecone badania nie były jeszcze wykonane); nie zabrał dziecka do szpitala ani nie zapisał antybiotyku, a jedynie lek przeciwgorączkowy.

- Ospę się przechodzi - miał powiedzieć matce dziecka, sugerując jej, że przesadza z obawami. Po świętach dziecko trafiło jednak do szpitala, a następnie odsyłano je od placówki do placówki, gdzie podejrzewano u niego np. ropne zapalenie stawów; sepsę stwierdzono już w zaawansowanej fazie, co odzwierciedla zapis w karcie choroby: "stan ogólny agonalny". Chłopiec zmarł w nocy z 28 na 29 grudnia.

Proces sześciorga oskarżonych w tej sprawie lekarzy rozpoczął się jakiś czas temu. 21 maja sąd przesłuchał pierwszego z oskarżonych, który 25 grudnia przyjechał z pogotowiem jednej z prywatnych lecznic na wezwanie do chorego dziecka. Nie przyznał się do zarzuconego mu czynu. Wielu szczegółów oskarżony nie pamiętał, bo - jak zapewniał - o tym, że dziecko zmarło dowiedział się 8 miesięcy po fakcie, a jako "lekarz dyżurny wyjazdowy" ma kilkadziesiąt wizyt dziennie. Pytany, czemu nie zalecił antybiotyku, oskarżony odparł, że "antybiotyk nie działa na wirusy, a ospa wietrzna to jest choroba wirusowa".

Pytany o objawy sepsy oskarżony mówił, że jej przebieg może być wręcz piorunujący. "Ktoś może mieć zwykłe przeziębienie, które kończy się sepsą. Ale czy można to przewidzieć?" - pytał retorycznie. Indagowany o szczegóły lekarz powiedział, że parametry wskazujące na infekcję bakteryjną są wskazaniem do sepsy. "Nawet jeśli nie można postawić rozpoznania, to i tak zobowiązuje do dalszych badań diagnostycznych. A ja nie miałem żadnych wyników badań" - zaznaczył.

Po jego wyjaśnieniach głos zabrała matka zmarłego dziecka. - Cała wizyta doktora trwała dwie minuty. Dziecko nie zostało zbadane, nawet dotknięte przez lekarza. Tylko zajrzał do łazienki, gdzie syn był w wannie i powiedział: "przecież pani widzi, że dziecko ma ospę". Informowałam, że dziecko utyka. Odpowiedział: ospa u różnych dzieci ma różny przebieg. Nie ma powodu do histerii. Ja na to: mój starszy syn przechodził ospę i nie miał ani wysokiej gorączki, ani bólu nogi, lekarz powtórzył: dzieci różnie chorują na ospę. Na tym skończyła się wizyta - mówiła kobieta.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.