Lekarz kazał pacjentce z dzieckiem "wypier....ć". RPP chce przeprosin i szkoleń

Autor: JW • Źródło: Dziennik Bałtycki, Gazeta Pomorska, Rynek Zdrowia23 kwietnia 2021 15:35

Rzecznik Praw Pacjenta przeanalizował sprawę skandalicznego zachowaniu lekarza w Słupsku. Lekarz ma przeprosić kobietę a szpital  przeprowadzić szkolenie z poszanowania godności.

Lekarz kazał pacjentce z dzieckiem "wypier....ć". RPP chce przeprosin i szkoleń
Lekarz w Słupsku użył wobec pacjentki obraźliwych słów. Teraz musi ja przeprosić. Fot. Shutterstock
  • „Wypierd…ć za szklane drzwi z tym małym skurwysynem z mutacją" - miał powiedzieć lekarz w słupskim szpitalu do kobiety z dzieckiem
  • RPP nakazał lekarzowi przeprosić kobietę, a szpitalowi przeprowadzenie szkoleń dla pracowników z poszanowania godności pacjenta
  • Zarząd szpitala nie współpracuje już z lekarzem, którego dotyczy sprawa

Rzecznik Praw Pacjenta po zapoznaniu się z artykułem "Lekarz w słupskim szpitalu: wypier... za szklane drzwi z tym małym skur... z mutacją. Matka dziecka wstrząśnięta" z uwagi na skandaliczne zachowanie lekarza szpitala podjął z urzędu postępowanie wyjaśniające w kierunku sprawdzenia, czy doszło do naruszenia praw pacjenta, do poszanowania godności.

RPP: przeprosiny i szkolenia

W dniu 14 marca 2021 r. lekarz szpitala na zapytanie czy matka z chorym dzieckiem może wejść do poczekalni powiedział: „wypierd…ć za szklane drzwi z tym małym sku...synem z mutacją… Ty myślisz, że szczepionka mnie uchroni? Takie małe sku…syny są najgorsze”.

Po przeanalizowaniu sprawy RPP w dniu 19 kwietnia br. wydał stwierdzenie "naruszenia prawa pacjenta do godności małoletniego Kevina przez Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Janusza Korczaka w Słupsku" - informuje Dziennik Bałtycki.

Rzecznik Praw Pacjenta wniósł o pisemne przeproszenie matki dziecka (kopię przeprosin szpital ma przesłać do wiadomości Rzecznika) oraz przeprowadzenie przez szpital szkolenia podległego personelu z zakresu praw pacjenta do godności. Poproszono, aby listę osób obecnych na szkoleniu także przesłać do wiadomości Rzecznika.

Zarząd szpitala nie zatrudnia lekarza, którego dotyczy sprawa, ale współpracował z firmą z Gdyni, dla której pracuje medyk. Po opisanym przez media skandalu szpital zawiesił współpracę z firmą.

Relacja kobiety

14 marca kobieta, której dotyczy sprawa, udała się z dzieckiem do słupskiego szpitala, szukając pomocy w ramach nocnej opieki chorych.

Swoje doświadczenia opisała w liście do redakcji Głosu Pomorza.

"W niedzielę, 14 marca, około godziny około 12 pojechałam do szpitala po pomoc dla mojego małego dziecka, które ma rok i trzy miesiące. Dziecko było słabe, płaczliwe, z gorączką. Wcześniej zadzwoniłam, aby pielęgniarka wpuściła mnie do poczekalni. Były dwie panie pielęgniarki. Jedna kazała rozebrać się i poczekać z dzieckiem na doktora. Pani pielęgniarka poszła zgłosić do doktora, że jestem już z małym dzieckiem. Słów, które dochodziły z gabinetu, nie powinnam nigdy usłyszeć. Doktor do pani pielęgniarki mówił straszne słowa typu: „wypierd…ć za szklane drzwi z tym małym sku...synem z mutacją… Ty myślisz, że szczepionka mnie uchroni? Takie małe sku…syny są najgorsze” - czytamy w liście.

Kobieta zaznaczyła, że padło jeszcze wiele innych przykrych słów.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum