Księża i etycy oburzeni komunikatem abp. Dzięgi o in vitro

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 06 sierpnia 2015 10:10

Za in vitro zakaz komunii? Tak postanowili biskupi. - Przesada w stosowaniu prawa może się okazać krzywdząca - komentuje ks. prof. Alfred Wierzbicki.

Księża i etycy oburzeni komunikatem abp. Dzięgi o in vitro
Księża i etycy oburzeni komunikatem abp. Dzięgi o in vitro. Fot. Archiwum

Politycy, którzy głosowali za ustawą o in vitro, a także prezydent, który ją podpisał, nie mogą przyjmować komunii. Muszą się wyspowiadać i publicznie odwołać swoje poglądy - tak ogłosiła Rada Prawna Episkopatu (RPE). Zaskoczyło to i oburzyło wielu księży oraz znawców prawa kanonicznego i katolickiej etyki.

Ks. prof. Alfred Wierzbicki, etyk i dyrektor Instytutu Jana Pawła II KUL, uważa, że takie stawianie sprawy przez Episkopat "nie pomaga, a wręcz przeszkadza w duszpasterstwie".

- Prawo nie jest wszystkim w Kościele, a przesada w stosowaniu prawa może okazać się krzywdząca. Zalecenie Rady Prawnej niewiele porządkuje, a niektórych może oburzać. Biskupi powinni raczej odwoływać się do sumień, prowadzić dialog. Potrzeba nam łagodności i miłosierdzia nawet w kwestiach tak zasadniczych jak in vitro - mówi "Wyborczej" ks. prof. Wierzbicki.

W komunikacie szefa Rady Prawnej Episkopatu abp. Andrzeja Dzięgi łagodności raczej nie widać. "Grzech popełniony publicznie, jakim jest udział w stanowieniu prawa naruszającego godność życia ludzkiego, stanowi szczególną formę zgorszenia" - czytamy. Arcybiskup zapewnił jednak, że popieranie in vitro nie oznacza automatycznej ekskomuniki (wcześniej hierarchowie sugerowali inaczej). Ekskomunikę może dopiero nałożyć biskup, po dokładnym rozważeniu sprawy.

Zdaniem ks. Wierzbickiego nie można zapominać, jak dużym poparciem społecznym cieszy się in vitro.

- Trzeba wziąć pod uwagę, jak wielu wierzących jest za in vitro i jak wielu katolików ma dzieci z in vitro. W Kościele nie można stosować ostrych, jednostronnych komunikatów, a stanowisko RPE nie skłania do myślenia, raczej wywołuje niechęć - mówi ks. prof. Wierzbicki.

Komunikat i okoliczności jego wydania krytykuje też dominikanin o. Tomasz Dostatni: - Wcześniej, gdy wchodziła w życie ustawa antyaborcyjna, nie pamiętam, by Episkopat wydawał podobne oświadczenia. A przecież tamta ustawa aborcji bezwarunkowo nie zakazywała.

Przesądzanie przez biskupów o tym, kto może, a kto nie może przystępować do komunii, ostro skrytykował filozof prawa i logik prof. Jan Woleński, odwołując się właśnie do prawa kanonicznego. W tekście zamieszczonym na stronie Polityka.pl profesor napisał, że "jedyną podstawą ograniczenia kogokolwiek w pełnym uczestnictwie w praktykach religijnych jest treść relacji pomiędzy spowiednikiem a osobą spowiadającą się".

A skoro popieranie in vitro nie oznacza automatycznej ekskomuniki, to "kwestia pełnego udziału konkretnej osoby w praktykach religijnych nie może być przedmiotem oficjalnych zaleceń wskazujących, jak duchowny ma zachować się w danym wypadku, np. widząc, że określona osoba korzysta (lub chce to uczynić) z tej lub innej praktyki religijnej"- dowodził filozof.

Sam abp Dzięga nie jest pewien, czy popieranie in vitro to jawny grzech ciężki, dlatego nie sugeruje wprost księżom, że mają odmawiać komunii politykom popierającym in vitro.

Jak stwierdził szef Rady Prawnej Episkopatu, "faktyczne odmówienie komukolwiek Komunii Świętej jest niezwykle trudne, ponieważ nigdy nie wiadomo, czy dana osoba nie była wcześniej u spowiedzi i nie uzyskała rozgrzeszenia. Jest to sprawa bardzo delikatna". Dlatego - zaleca arcybiskup - "bezpieczniej jest przekazać tę sprawę do oceny ordynariusza".

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum