Krotoszyn: lekarka nie zbadała chłopca, który połknął agrafkę, sprawa trafiła do sądu

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 27 sierpnia 2020 12:59

Prokuratura Regionalna w Łodzi skierowała do sądu w Krotoszynie (Wielkopolskie) akt oskarżenia przeciwko lekarce w sprawie narażenia na utratę życia i zdrowia półrocznego chłopca, który połknął agrafkę - poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi Krzysztof Bukowiecki.

Krotoszyn: lekarka nie zbadała chłopca, który połknął agrafkę, sprawa trafiła do sądu
FOT. PTWP

Akt oskarżenia w sprawie błędu w sztuce medycznej przeciwko lekarce z Krotoszyna (Wielkopolskie) skierowała do tamtejszego sądu łódzka Prokuratura Regionalna.

- 28 września 2018 roku rodzice sześciomiesięcznego chłopca ustalili, że dziecko najprawdopodobniej połknęło agrafkę - poinformował prokurator Bukowiecki. Dodał, że rodzice przewieźli dziecko swoim autem do szpitala w Krotoszynie.

- Na miejscu wykonano badanie RTG przełyku i jamy brzusznej, które potwierdziło obecność w przełyku ciała obcego. (...) Pełniąca wówczas dyżur oskarżona lekarka, nie wykonując dalszej diagnostyki i nie zapoznając się z dokumentacją medyczną chłopca, poleciła rodzicom przetransportowanie chłopca do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim ich prywatnym samochodem - podał Krzysztof Bukowiecki.

Przekazał, że stamtąd pod lekarskim nadzorem półroczny chłopiec został przetransportowany do szpitala dziecięcego we Wrocławiu.

Podczas postępowania uzyskano opinię biegłego z zakresu chirurgii ogólnej i medycyny ratunkowej. Wynika z niej, że "oskarżona dopuściła się szeregu uchybień w postępowaniu diagnostyczno-leczniczym, które polegały na braku badania pacjenta, niewykonaniu niezbędnych badań dodatkowych, odesłaniu dziecka transportem prywatnym do szpitala, z którym nie uzgodniono ani przyjęcia, ani możliwości wyleczenia chorego" - przekazał rzecznik łódzkiej prokuratury regionalnej.

- Przewóz dziecka transportem innym niż sanitarny, naraził pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i zwiększył takie niebezpieczeństwo - dodał Bukowiecki.

Lekarka nie przyznała się do czynu. Grozi jej od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum