Kraska o noszeniu maseczek pod nosem: dość upominania, będą kary

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 09 października 2020 16:12

Nie będziemy tolerować noszenia maseczki pod brodą czy pod nosem. Odeszliśmy od upominania. Będziemy karać natychmiast mandatem do 500 zł. Będziemy również egzekwować noszenie maseczek przez osoby obsługujące w sklepach. Tutaj sankcja może wynieść do 30 tys. - powiedział w piątek (9 października) w Polskim Radiu 24 wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Kraska o noszeniu maseczek pod nosem: dość upominania, będą kary
Minister Kraska: - Nie będziemy tolerować noszenia maseczki pod brodą czy pod nosem. Odeszliśmy od upominania. Fot. Shutterstock

Wiceminister, mówiąc w piątek o bardziej restrykcyjnym egzekwowaniu obostrzeń, zaznaczył, że minął okres upominana i zwracania uwagi przez służby. Podkreślił, że kary będą nakładane nie tylko za brak maseczki, ale również za jej nieprawidłowe noszenie, czyli pod brodą czy pod nosem.

- Będziemy musieli od soboty, niemalże w każdym miejscu w Polsce w tej maseczce przebywać. Nie ma sensu tolerować maseczki właśnie pod brodą czy na czole, bo wiadomo, że nie spełnia swojej roli. Powinny być zakryte usta i nos. Doszliśmy do momentu, że dobre słowo nie działa, więc musieliśmy uciec się do karania za nieprzestrzeganie. Mam nadzieję, że to poprawi zdecydowanie dyscyplinę Polaków - stwierdził.

Dodał, że osoba nieprzestrzegająca tego przepisu może zostać ukarana mandatem do 500 zł. Jedynie osoby z zaświadczeniem lekarskim, stwierdzającym, że noszenie maseczki nie jest wskazane ze względów zdrowotnych będą z tego obowiązku zwalniane.

- W pozostałych przypadkach mandat będzie nakładany od razu, natychmiast - dodał.

Zaznaczył, że służby będą egzekwować noszenie maseczek przez osoby obsługujące klientów w sklepach.

"Będą kontrole w sklepach i jeśli właściciel sklepu nie będzie się stosował (do prawidłowego noszenia maseczek przez osoby, które zatrudnia - PAP), na pewno będą zdecydowanie większe kary. Patrol policji wnioskuje wtedy do inspektora sanitarnego, który może nałożyć karę albo nawet zamknąć sklep" - ostrzegł.

Wiceminister dodał, że trzeba doprowadzić do tego, by rozprężenie, które nastąpiło w społeczeństwie przez wakacje, powstrzymać. - Własnymi rękami musimy doprowadzić do przerwania tej epidemii - mówił.

Zaapelował też do osób młodych, które często lekceważą noszenie maseczek, a nie zdają sobie sprawy z tego, że są nosicielami wirusa, by chroniły seniorów, bo to właśnie oni najciężej przechodzą zakażenie.

Wiceminister przypomniał też, że od soboty wchodzą nowe obostrzenia w związku z rozwojem epidemii. Jedno z nich dotyczy ograniczenia w strefie czerwonej godzin pracy restauracji, pubów i barów od 6.00 do 22.00. Dodatkowo w całym kraju w tych miejscach będzie trzeba zachować bezpieczną odległość - na osobę powinny przypadać co najmniej 4 mkw.

Z kolei od następnej soboty, czyli od 17 października, ograniczona zostanie liczba osób, które mogą brać udział w przyjęciach weselnych i komunijnych oraz stypach. W strefie czerwonej limit ten zmniejszono do 50 osób, w żółtej do 75.

- Daliśmy ten tydzień jeszcze, by te imprezy rodzinne planowane często z wielkim wyprzedzeniem mogły się odbyć. Niestety sytuacja epidemiologiczna powoduje to, że musimy zdecydowanie ograniczyć liczbę osób na tych imprezach - wyjaśnił.

Resort zdrowia poinformował w piątek o 4739 nowych przypadkach COVID-19 wobec 4280. To kolejny rekord. Przekazał też statystykę dotyczącą zgonów. W piątek było ich 52, a dzień wcześniej najwięcej od początku epidemii - 76 osób. Łącznie od początku pandemii wirusa SARS-CoV-2 wykryto u 116 338 osób, z których 2919 zmarło.

PAP - Klaudia Torchała

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum