Kraków: samorząd lekarski przeciwko reklamowaniu znachorów

Autor: Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia • • 04 czerwca 2009 13:03

Izby lekarskie zwalczają uzdrowicieli. Krakowska Izba Lekarska zawiadomiła prokuraturę, że informacje zawarte w jednym z dodatków opublikowanym kilka tygodni temu przez

 – Trudno nam się pogodzić z tym, że ktoś poleca leczenie u znachorów. Trzeba powiedzieć dość temu szaleństwu – irytuje się dr Jerzy Friediger, szef Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie.

– My tylko informujemy o usługach bioenergoterapeutów. Radzimy, jak odróżnić uzdrowiciela od oszusta – odpiera zarzut Hubert Biskupski, wicenaczelny „Super Expressu”. – Nasze dodatki nie są płatną reklamą i nie łamią prawa. Nie zachęcamy, by rezygnować z leczenia u lekarza. Nie ma w nich słowa, że uzdrawianie jest leczeniem – tłumaczy.

Sami bioenergoterapeuci są bardziej powściągliwi.

– Nie stawiamy diagnozy, nie przepisujemy leków. Działamy na pole energetyczne człowieka, wzmacniamy je, by organizm zwalczył chorobę. Nie naruszamy prawa. Nasza praktyka nie jest leczeniem – przekonuje Jarosław Cetens, prezes Polskiego Cechu Bioenergoterapeutów.

Lekarze są jednak coraz bardziej zaniepokojeni. Narzekają, że pacjenci po wizycie u uzdrowiciela rezygnują z profesjonalnego leczenia.

 – Można znieść, gdy znachorzy obiecują „uspokojenie nerwów”. Gorzej, gdy trafia do nich osoba z nadciśnieniem lub chora na raka. Nie walczymy z konkurencją, mamy dość pacjentów. Ale jeśli rzekomy uzdrowiciel zaleca choremu na raka drakońską dietę, czym jeszcze osłabia jego organizm, to trzeba reagować, by zapobiec tragedii– mówi dr Friediger.

W zeszłym roku Naczelna Izba Lekarska spierała się z Ministerstwem Zdrowia o homeopatię. Lekarze podkreślali, że skuteczność preparatów homeopatycznych nie jest udowodniona i ich przepisywanie jest niezgodne z etyką lekarską. Ministerstwo argumentowało, że są to środki legalne i Izba nie może zakazać ich przepisywania. Po wymianie listów każda ze stron pozostała przy swoim stanowisku.

Samorząd lekarski w Krakowie przynajmniej kilka razy w roku składa doniesienia do prokuratury na osoby zajmujące się leczeniem bez uprawnień medycznych. Np. na technika dentystycznego, który leczył pacjentom zęby. Takie sprawy kończą się jednak umorzeniem: śledczy lub sądy wskazują na znikomą szkodliwość takich praktyk.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum