Kraków: pogryzione dziecko, to nie do nas

Autor: SAB, Dziennik Polski/Rynek Zdrowia • • 29 czerwca 2011 15:15

Matce, która z małym dzieckiem pogryzionym przez psa trafiła na oddział ratunkowy Szpitala Rydygiera w Krakowie odmówiono przyjęcia. Dyrekcja przeprasza, ale przyznaje racje lekarzom.

Kraków: pogryzione dziecko, to nie do nas

Jak mówiła dziennikarzom lokalnej prasy matka dziecka, po kilku godzinach oczekiwania otrzymała informację, że powinna pojechać z dzieckiem do Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie. Matka poskarżyła się dyrekcji lecznicy na długie oczekiwanie na interwencję lekarza oraz brak wcześniejszej informacji o tym, że placówka im. Ludwika Rydygiera nie przyjmie małego pacjenta. 

Jak informuje nas Wojciech Szafrański, prezes zarządu lecznicy, przeprowadzono postępowanie wyjaśniające ten przypadek odmowy zaopatrzenia dziecka. Odmowa wynikała stąd - twierdzi dyrekcja - iż szpital nie zapewnia hospitalizacji dzieci, z wyjątkiem przypadków laryngologicznych. Dlatego matce dziecka przekazano, że musi dotrzeć na oddział chirurgii dziecięcej w Szpitalu Specjalistycznym im. S. Żeromskiego.

Prezes odpowiedając na zarzut długiego oczekiwania na przyjęcie, twierdzi, w oparciu  nagranie z monitoringu, że  w szpitalnym oddziale ratunkowym matka wraz z dzieckiem przebywała łącznie nie 3 godziny, a 1 godzinę 40 minut.

Z ustaleń wewnętrznych wynikać ma, że pomimo interwencji lekarza dyżurnego, który chciał zbadać dziecko, matka zdecydowała o opuszczeniu oddziału.

- Dyrekcja przeprasza za zaistniałe niedogodności i zapewnia, iż zawsze kieruje się dobrem pacjenta - przekazano portalowi rynekzdrowia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum