Koroner. Rzecznik Praw Obywatelskich pyta Adama Niedzielskiego, dlaczego nie ma w Polsce takich lekarzy

Autor: PW • Źródło: RPO, Rynek Zdrowia08 czerwca 2021 21:21

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie prosi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o informacje o stanie prac nad projektem ustawy o koronerach.

Koroner. Rzecznik Praw Obywatelskich pyta Adama Niedzielskiego, dlaczego nie ma w Polsce takich lekarzy
Polsce nie ma ustawy wprowadzającej koronerów/ Fot. Shutterstock
  • W pandemii wojewodowie maja prawo powoływać lekarzy, by stwierdzali zgony osób, które mogły umrzeć na koronawirusa poza szpitalem. Ale przepis taki nie ma zastosowania, gdy do śmieci doszło z innych przyczyn
  • Dyspozytor często odmawia przyjazdu lekarza pogotowia, by stwierdził zgon i wypisał niezbędne dokumenty. Lekarz rodzinny może być zaś trudno dostępny
  • Ustawa o stwierdzeniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów, która wprowadzała instytucję koronera miała wejść w życie 1 stycznia 2021 r. Tymczasem nadal nie została przyjęta

W wielu państwach działa instytucja koronera, który łączy potrzebną w takich przypadkach wiedzę prawniczą i medyczną. Aby tego typu funkcja mogła istnieć w Polsce, trzeba zmienić przepisy - zaznacza RPO.

Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny prosi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o informacje o stanie prac legislacyjnych projektu ustawy o stwierdzeniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów, która miała wprowadzić instytucję koronera.

Nie ma koronerów, są bulwersujące zdarzenia

W pandemii wojewodowie maja prawo powoływać lekarzy, by stwierdzali zgony osób, które mogły umrzeć na koronawirusa, także poza szpitalem. Ale przepis taki nie ma zastosowania, gdy do śmieci doszło z innych przyczyn.

Nawiązując do wystąpienia z 3 lutego 2021 r. zastępca RPO Stanisław Trociuk przesłał MZ ponaglenie w sprawie. - Pomimo postulowanego od lat przez Rzecznika systemowego uregulowania problemu stwierdzania zgonu, pozostaje on wciąż aktualny, a obecnie obowiązujące anachroniczne regulacje nadal nie zostały zmienione – napisał.

W Biurze RPO prowadzona była np. bulwersująca sprawa mężczyzny, ofiary wypadku drogowego. W drodze do szpitala zmarł, wobec czego załoga karetki pogotowia wróciła na miejsce wypadku i tam zostawiła zwłoki. Ratownik medyczny nie jest bowiem uprawniony do stwierdzania zgonu. Uprawnienie takie ma lekarz pogotowia ratunkowego, ale do wypadków często wysyłani są sami ratownicy.

Koronerzy. O tym rozmawiamy od lat

Problem pojawia się również w przypadku rodzin, których bliscy zmarli w domu. Dyspozytor często odmawia przyjazdu lekarza pogotowia, by stwierdził zgon i wypisał niezbędne dokumenty. Lekarz rodzinny może być zaś trudno dostępny (np. w weekendy), a bez karty zgonu rodzina nie może rozpocząć formalności z organizacją pogrzebu.

Jeszcze 15 maja 2014 r. RPO wystąpił do Ministra Zdrowia o podjęcie działań legislacyjnych. Mimo ponawiania tego postulatu do kolejnych ministrów ustawa nie została znowelizowana.

W grudniu 2019 r. RPO przekazał MZ uwagi do projektu ustawy o stwierdzeniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów. Został on przedstawiony do zaopiniowania przez Rządowe Centrum Legislacji. Według projektu ustawa miała wejść w życie 1 stycznia 2021 r. Tymczasem nadal nie została przyjęta. A Biuletyn Informacji Publicznej Rządowego Centrum Legislacji od 25 listopada 2019 r. wskazuje etap konsultacji publicznych, z uwagą „projekt zwolniony na podstawie Planu Prac Rządu”.

Przypomnijmy, że - jak pisaliśmy wcześniej - niektóre samorządy na własną rękę zaczęły powoływać osoby pełniące funkcję koronerów, zapewniając na ten cel kwoty w swoich budżetach. Wszystkie te problemy miała rozwiązać nowa ustawa. Nadzieje z nią związane spełzły jednakże na niczym, bo zaprzestano prac nad tym dokumentem.

Pandemia spowodowała jednak, iż problem stał się na tyle pilny, że znalazł swoje miejsce w uregulowaniach tzw. „tarczy antykryzysowej”.

Ustawa o koronerach przepadła?

Jak mówiła nam w minionym roku Bożena Janicka, lekarz rodzinny, kierujący przychodnią POZ, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, mimo, że zgodnie z obowiązującymi przepisami wojewoda ma powoływać lekarzy i lekarzy dentystów do stwierdzania zgonów osób podejrzanych o zakażenie SARS-CoV-2 albo zakażonych tym wirusem poza szpitalem, to właśnie lekarze POZ, którzy nie mają uprawnień do stwierdzania zgonów w przypadku COVID-19, są do tego zmuszani. Dzieje się tak, bo koronerów po prostu nie ma.

Prezes PPOZ wskazywała, że epidemia koronawirusa jeszcze bardziej uwidoczniła i pogłębiła problem związany ze stwierdzaniem i dokumentacją zgonów poza szpitalami.

Zdaniem Jacka Krajewskiego, prezesa Porozumienia Zielonogórskiego zrzeszającego lekarzy POZ projekt ustawy o koronerach przepadł, mimo wielu apeli lekarzy rodzinnych o systemowe rozwiązanie problemu i powołanie korpusu koronerów, którzy stwierdzaliby zgony, a z którymi lekarze rodzinni jedynie konsultowaliby kwestie dotyczące swoich pacjentów.

- Korpus koronerów mógłby liczyć 400-500 osób, odpowiednio przeszkolonych, klasyfikujących i kodujących zgony według jednego schematu. Obecnie każdy to robi po swojemu. W efekcie czytając akt zgonu często zastanawiam się z jakiego powodu umarł pacjent. A przecież taka rzetelna wiedza byłaby, z punktu widzenia epidemiologii, bardzo przydatna dla całego systemu ochrony zdrowia - mówił nam prezes Krajewski.

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum