Koronawirus: ruszyli do prokuratur - skarżą lekarzy i szpitale o zakażenia SARS-CoV-2

Autor: PAP, RZ/Rynek Zdrowia • • 08 kwietnia 2020 09:20

Do prokuratury trafiły pierwsze zawiadomienia oskarżające lekarzy i dyrekcje szpitali o narażenie życia i zdrowia z powodu szerzenia COVID-19. Składają je pacjenci, wskazując lekarzy, jako winnych potencjalnego zakażania.

Fot. Shutterstock

Jak pisze Dziennik Gazeta Prawna, zdaniem skarżących powodem są także zaniedbania kierownictwa placówek medycznych.

- Trafiły do nas w sumie zawiadomienia na trzech lekarzy w związku z koronawirusem - wylicza cytowana przez "DGP" prokurator Beata Galas, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

Jak pisze dziennik, w pierwszym przypadku skarżącym jest rodzina pacjenta, który 21 marca został wypisany ze szpitala i tego samego dnia, po kilku godzinach zmarł w domu. Rodzina uważa, że doszło do błędu w sztuce. Śledztwo zostało wszczęte. Sprawa nie będzie jednak prosta - jak przyznaje Galas - bowiem pacjent był chory onkologicznie.

Kolejne zawiadomienia dotyczą lekarzy - ojca i syna − z Grójca. Pracowali, choć istniało podejrzenie, że są zakażeni koronawirusem.

- Świadczyli praktykę, czyli zajmowali się pacjentami, czekając jednocześnie na wynik testu. Chodzili też swobodnie po ulicy. Dlatego jedno z zawiadomień do prokuratury trafiło od pacjenta, który był na prywatnej wizycie u lekarza, w czasie gdy ten oczekiwał na wyniki testu na obecność koronawirusa − opowiada Galas.

Drugie zawiadomienie złożył pracownik stacji benzynowej, który miał styczność z jednym z tych lekarzy w tym czasie. Obie osoby uważają, że doszło w ten sposób do narażenia ich życia i zdrowia.

Trzecie zawiadomienie trafiło od współpracownika zatrudnionego w tej samej placówce medycznej. Złożył je jednak nie przeciwko lekarzom, ale szpitalowi, motywując to tym, że placówka nie zachowała należytej staranności i pozwalała osobie z podejrzeniem przychodzić do pracy, narażając tym samym pozostały personel na zachorowanie. Prokuratura już zebrała cały potrzebny materiał dowodowy.

- Ze względu na kwarantannę przeprowadzenie dalszych czynności, jak choćby tych związanych z przesłuchaniem lekarzy, jest ograniczone. Dlatego sprawa nieszybko znajdzie finał - dodaje.

Pojawienie się wielu roszczeń pacjentów przeciwko szpitalom, związanych z odpowiedzialnością za uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia po zakażeniu wirusem SARS-Cov-2, przewiduje Jolanta Budzowska, radca prawny z kancelarii Budzowska, Fiutowski i Partnerzy.

- W przypadkach, kiedy z winy organizacyjnej szpitala - np. zaniechania odsunięcia od pracy osoby z objawami COVID-19, obciążonym wywiadem i będącej w trakcie oczekiwania na wynik testu - dochodzi do powstania ogniska epidemicznego, odpowiedzialność odszkodowawcza podmiotu leczniczego wydaje się być oczywista. To błąd medyczny - błąd organizacyjny - mówiła mecenas Rynkowi Zdrowia.

Dodaje, że nie można wykluczyć też roszczeń pacjentów w przypadku błędów medycznych popełnionych w jakiś sposób w związku z chaosem organizacyjnym wynikłym ze stanu epidemii, jak np. opóźnienia w wykonaniu operacji, która powinna być przeprowadzona natychmiast czy nieprawidłowa diagnoza na skutek braku możliwości wykonania badania obrazowego z uwagi na zamknięcie pracowni radiologii z powodu kwarantanny pracowników. - Tu każdy przypadek musi być analizowany indywidualnie - zaznaczała.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum