Komisja nie będzie pracować nad petycją SLD ws. medycznej marihuany

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 23 lutego 2017 15:54

Sejmowa komisja ds. petycji nie będzie dalej zajmować się petycją SLD ws. legalizacji medycznej marihuany, ponieważ nad projektem dotyczącym tej kwestii pracuje już komisja zdrowia - zdecydowali posłowie w czwartek (23 lutego).

Komisja nie będzie pracować nad petycją SLD ws. medycznej marihuany
Fot. archiwum

- Petycja jest formą uzupełniającą. Jeżeli nikt inny nie pracuje nad pewnym projektem, nikt inny nie podjął podobnej inicjatywy, wtedy właściwe jest uruchomienie trybu petycji - powiedział przewodniczący komisji Sławomir Piechota (PO).

Debata od ponad roku
Jak wyjaśnił w tej sprawie od ponad roku trwa publiczna debata, konkretny projekt jest rozpatrywany w Sejmie w zwykłym trybie ustawodawczym.

- Jeżeli zwykły tryb ustawodawczy jest realizowany (...), to mówiąc kolokwialnie, nic tu po komisji ds. spraw petycji - powiedział. Podkreślił, że nieuwzględnienie petycji nie oznacza jej odrzucenia, lecz uznanie, że projekt jest już rozpatrywany.

Decyzją komisji rozczarowani byli przedstawiciele SLD.

- Spodziewaliśmy się w stosunku do chorych przynajmniej takiego gestu, żeby komisja zakończyła posiedzenie apelem do ministerstwa zdrowia o przyspieszenie prac nad projektem - powiedziała rzeczniczka SLD Anna-Maria Żukowska. - W tej chwili kibicujemy projektowi, który pozostał w grze - ustawie posła Liroya-Marca - dodała.

- To była ustawa Kality (polityk, rzecznik SLD, który zmarł w styczniu po chorobie nowotworowej; zabiegał o legalizację marihuany medycznej dla osób chorujących na raka - PAP), dzisiaj to jest testament Kality. Przewodniczący Piechota zastosował metodę spychologii: niech się zajmą tym inni - powiedział wiceprzewodniczący SLD Wincenty Elsner.

Piotr Liroy-Marzec (Kukiz'15) wyraził przekonanie, że nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii wejdzie w życie i medyczna marihuana zostanie dopuszczona do obrotu lekami, "tylko pytanie, kiedy". - Mimo wszystko jestem optymistą, mam nadzieję, że do drugiego czytania dojdzie na przyszłym posiedzeniu, szybko pójdzie trzecie czytanie - dodał.

Ocenił, że PiS musi zrozumieć, że zmiany są konieczne. - Wiem, że zdania w klubie są bardzo podzielone, część posłów na szczęście ma swój rozum, a nie zamiast rozumu implant z ministerstwa, i rozumie, ze pewne rzeczy muszą się w Polsce zmienić, i że uprawa jest w Polsce konieczna dla dobra pacjentów - powiedział Liroy-Marzec.

Kontrola droższa niż sprowadzenie surowca
Za uznaniem petycji za nieaktualną - ponieważ Sejm pracuje już nad projektem poselskim - opowiedział się wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda. Jego zdaniem preparaty powinny być przygotowywane z importowanego surowca, ponieważ - jeśli zapotrzebowanie okaże się niewielkie - kontrola upraw mogłaby kosztować więcej niż sprowadzenie surowca.

W odpowiedzi Liroy-Marzec powiedział, że import surowca nie wystarczy, bo w niektórych przypadkach, np. lekoopornej padaczki nie można czekać na sprowadzenie preparatów. W jego ocenie uprawa konopi w Polsce jest konieczna i mogłaby przynieść krajowej farmaceutyce korzyści z eksportu.

Zwrócił też uwagę na problem z receptami. - Wielu lekarzy, 99,9 procent, nie chce wystawiać recept, nie potrzeba jednej ręki, żeby policzyć tych, którzy nie boją się wystawiać recept na medyczną marihuanę - twierdził.

Za dobrą stronę znajdującego się w Sejmie projektu uznał, że zniesie on groźbę kary za wystawienie takiej recepty; ocenił zarazem, że potrzebne będą specjalistyczne szkolenia dla lekarzy. - Niektórzy lekarze mają marihuanofobię, a pojęcie o tym niewielkie - powiedział.

O jak najszybszą legalizację medycznej marihuany zaapelowali do posłów w czwartek politycy SLD. Jak powiedzieli, trzeba zrealizować testament Tomasza Kality i umożliwić każdemu choremu, który tego potrzebuje, legalny zakup tego środka.

Preparaty wytwarzane w aptekach
Do wniesionej przed 185 dniami petycji Sojusz dołączył, dopuszczający takie leczenie, projekt tzw. ustawy Tomasza Kality.

Siódmego lutego do drugiego czytania został skierowany projekt ustawy mający umożliwić chorym dostęp do preparatów z konopi. Projekt zakłada, że preparaty byłyby wytwarzane w aptekach na receptę z surowca sprowadzonego z zagranicy.

Początkowo projekt nowelizacji przygotowany przez Kukiz'15 przewidywał, że pacjent będzie mógł sam, po uzyskaniu zezwolenia, uprawiać konopie i sporządzać przetwory na potrzeby terapii. Uprawa oraz zbiór ziela i żywicy konopi innych niż włókniste na potrzeby terapii miały być dozwolone po uzyskaniu zezwolenia. Planowano, że otrzymywaliby je pacjenci lub ich opiekunowie prawni, a także np. organizacje społeczne.

Po zmianach zaproponowanych przez podkomisję projekt przewiduje, że konopie będą mogły być wykorzystywane do wytwarzania preparatów farmaceutycznych, tak by lekarze mogli ordynować sporządzenie leku recepturowego w aptece. Surowiec ma być sprowadzany z zagranicy.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum