Kielce: b. pracownik NFZ przyjął ponad 160 tys. zł łapówek, sąd ogłosi wyrok

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 12 marca 2019 15:17

25 marca Sąd Okręgowy w Kielcach ma ogłosić wyrok w procesie apelacyjnym b. pracownika świętokrzyskiego oddziału NFZ Zbigniewa K., którego sąd I instancji uznał winnym przyjęcia ponad 160 tys. zł łapówek.

Kielce: b. pracownik NFZ przyjął ponad 160 tys. zł łapówek, sąd ogłosi wyrok
Fot. archiwum

49-letni dziś Zbigniew K. - dwa lata temu był jeszcze pracownikiem NFZ - przed sądem odpowiadał za cztery przestępstwa korupcyjne. Zdaniem prokuratury oskarżony, kierując działem kontroli aptek, recept i ordynacji lekarskiej w Świętokrzyskim Oddziale Wojewódzkim NFZ w Kielcach, uczynił sobie z przyjmowania łapówek stałe źródło dochodu. Proceder miał trwać kilka lat.

Według śledczych z Prokuratury Okręgowej w Tarnowie pierwsze łapówki oskarżony miał przyjąć prawie 11 lat temu. Najpierw od właścicielki kilku aptek w woj. świętokrzyskim miał dostać 25 tys. zł za pośrednictwo w pozytywnym rozstrzygnięciu przetargu na kontrakt związany z refundacją usług medycznych. Kilka lat później, w grudniu 2012 r., zażądać miał od niej za to samo 40 tys. zł, a jako zaliczkę przyjąć 2 tys. zł.

W latach 2012-2013 urzędnik miał przyjąć pieniądze jeszcze pięciokrotnie - w sumie 9 tys. zł - za pośrednictwo w przyspieszeniu wypłat refundacji za leki i świadczenia medyczne. Ponadto w latach 2009-2013 K. miał regularnie przyjmować określone kwoty za odstąpienie od kontroli aptek i punktów aptecznych. Łącznie śledczy zarzucili mu przyjęcie ponad 180 tys. zł łapówek.

Zbigniew K. miał odstępować od kontroli aptek zarządzanych przez dwie siostry - jedna z nich jest magistrem farmacji, druga - lekarzem stomatologiem. W oddzielnym procesie, który toczył się przed Sądem Okręgowym w Kielcach, obie kobiety przyznały się m.in. do podrobienia recept i wprowadzenia w błąd NFZ dla uzyskania kilkudziesięciu tysięcy złotych refundacji za leki przeciwzakrzepowe. Poddały się karze.

Proces Zbigniewa K. toczył się w Sądzie Rejonowym w Kielcach. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Wyjaśniał, że wpłaty, jakie pojawiały się na jego bankowym koncie w latach obejmujących akt oskarżenia, pochodziły m.in. z kredytu gotówkowego, jaki zaciągnął, z oszczędności jego i żony, prezentów ślubnych, a także z funduszu socjalnego i kasy zapomogowo-pożyczkowej instytucji, w której pracował.

W czerwcu ub.r. sąd skazał nieprawomocnie Zbigniewa K. na dwa lata więzienia. Wobec mężczyzny sąd zastosował także przepadek mienia, które miał on pozyskać w ramach przestępstwa. Orzekł również trzyletni zakaz pełnienia przez K. stanowisk w organach publicznych i samorządowych, związanych z kontrolowaniem i dysponowaniem środkami finansowymi. Sąd ocenił, że K. przyjął ponad 160 tys. zł łapówek - o około 20 tys. zł mniej, niż zarzucała prokuratura.

Od tego wyroku odwołała się obrona oskarżonego. Na początku stycznia, po pierwszej rozprawie odwoławczej w Sądzie Okręgowym w Kielcach, zamknięto przewód sądowy i strony wygłosiły mowy końcowe. Kiedy miał być ogłaszany wyrok, sąd postanowił wznowić proces - ze względu na potrzebę przesłuchania jednej z kobiet, która miała wręczać K. łapówki.

Sąd pytał we wtorek tego świadka m.in. o to, jakie korzyści uzyskiwał z przyspieszenia wypłaty refundacji z NFZ za udzielane świadczenia medyczne. Kobieta zeznała, że umożliwiało jej to spłatę innych zobowiązań, związanych z prowadzeniem firm. Jak stwierdziła, to K. - gdy prosiła o pomoc w przyspieszeniu terminów wypłat refundacyjnych w NFZ - mówił o pieniądzach, a ona sama ich nie proponowała.

Strony ponownie wygłosiły mowy końcowe. Mecenas Jarosław Kosowski wniósł o uniewinnienie oskarżonego. W styczniu adwokat wskazywał m.in., że oskarżenie jest oparte jedynie na zeznaniach dwóch świadków - prowadzących apteki i przychodnie kobiet - które zdaniem prawnika, pomówiły K. Mecenas zwrócił uwagę na sprzeczność w ich zeznaniach oraz na to, że sądowi I instancji nie udało się skorelować rzekomych korzyści majątkowych, jakie miał przyjmować K., z terminami wypłat tych kwot, przez przekazujące je kobiety.

Oskarżony przychylił się do stanowiska obrońcy. Prokurator wniósł o nieuwzględnienie apelacji i utrzymanie w mocy wyroku sądu I instancji. Sąd odroczył wydanie wyroku do 25 marca.

Katarzyna Bańcer (PAP)

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum