Katowice: do prokuratury wróciła sprawa znanej okulistki

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 05 marca 2015 14:16

Katowicka prokuratura ponownie musi przeanalizować przetargi w katowickiej klinice okulistycznej w czasach, gdy kierowała nią prof. Ariadna G.-Ł. Warszawski sąd, do którego trafił akt oskarżenia przeciwko lekarce, zwrócił śledczym z Katowic akta sprawy, dopatrując się braków.

Katowice: do prokuratury wróciła sprawa znanej okulistki

Kilka lat temu Ariadna G.-Ł. została oskarżona o korupcję. Zdaniem Prokuratury Okręgowej w Katowicach jako szefowa kliniki przyjmowała łapówki od przedstawicieli dwóch firm medycznych.

W listopadzie 2013 r. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy uniewinnił oskarżoną od 13 zarzutów korupcyjnych. Po apelacji prokuratury, w czerwcu 2014 r. sąd II instancji nakazał powtórzenie procesu.

O zwrocie aktu oskarżenia prokuraturze warszawski sąd rejonowy zdecydował w listopadzie ubiegłego roku. Jego zdaniem, materiał dowodowy wymaga uzupełnienia. W styczniu warszawski sąd okręgowy nie uwzględnił zażalenia prokuratury, której zdaniem dowody zgromadzone w sprawie są kompletne.

- Zgodnie z prawomocną decyzją sądu podjęliśmy działania w celu uzupełnienia materiałów śledztwa w taki sposób, w jaki to będzie możliwe - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek.

Zgodnie ze wskazaniami sądu, prokuratura ma ustalić ile było przetargów w katowickiej klinice w okresie objętym zarzutami, które firmy w nich uczestniczyły, jaki był tryb powoływania komisji przetargowych, kto typował kandydatów na członków komisji i czy podlegali oni zatwierdzeniu. Prokuratorzy mają też przedstawić, ile przetargów wygrały firmy, które reprezentował świadek oskarżenia, który zeznał, że wręczał Ariadnie G.-Ł. łapówki.

Akt oskarżenia w tej sprawie katowicka prokuratura wysłała w 2010 r. Według śledczych, gdy prof. Ariadna G.-Ł. kierowała katowicką klinika okulistyczną, miała popełnić 13 przestępstw polegających na przyjmowaniu korzyści majątkowych od przedstawicieli dwóch firm farmaceutycznych.

Druga część zarzutów dotyczy okresu od lutego 2006 r. do grudnia 2007, gdy oskarżona miała siedmiokrotnie odbierać w Wiedniu łapówki od przedstawicieli innej firmy, od której szpital kupował m.in. płyny irygacyjne czy sterylne noże. Łapówki miały być przekazywane w euro. Według śledztwa, łączna kwota łapówek objętych aktem oskarżenia to prawie 366 tys. zł.

Obrona stanowczo kwestionuje zarzuty. Według niej prof. G.-Ł. nie przyjmowała żadnych łapówek. Obrońca lekarki przekonywał, że np. w terminie, którego dotyczy jeden z zarzutów, gdy miała przyjąć łapówkę w Wiedniu, oskarżona była w szpitalu. Przypomniał, że umorzono śledztwo ws. domniemanych nieprawidłowości przy przetargach organizowanych przez szpital, gdy kierowała nim G.-Ł. Sama oskarżona nie wypowiadała się dla mediów.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum