Kamień Pomorski: aptekarka pomyliła leki, grozi jej do roku więzienia

Autor: TVN24/Rynek Zdrowia • • 28 grudnia 2009 12:23

6-latka przez ponad tydzień dostawała przez pomyłkę farmaceutki lek na rozrzedzenie krwi, konieczna była transfuzja.

– Nie przeczytałam ulotki. To prawda. Nie sądziłam jednak, że w aptece mogą pomylić leki! – mówi matka 6-latki. Lek, który podawała córce, powoduje rozrzedzenie krwi i jest przeznaczony dla dorosłych. W wyjątkowych przypadkach może być stosowany u dzieci, ale tylko takich, które mają wszczepioną zastawkę i nie w takiej dawce, jaką dostawała jej córka.

W efekcie po tygodniu na ciele dziewczynki pojawiły się niepokojące siniaki. Matka myślała, że może ktoś pobił ją w szkole, jednak nic podobnego się nie wydarzyło. Gdy dziewczynka zaczęła się dziwnie zachowywać, zrobiono jej badania krwi, które wykazały anemię. Zdezorientowani rodzice zabrali ją do szpitala. Konieczna była transfuzja krwi. Dziewczynka czuje się już dobrze, jednak, jak mówi matka, jest ciągle przestraszona.

Jarosław Przewoźny, szef kamieńskiej prokuratury przyznaje, że dochodzenie dopiero ruszyło, zbierane są materiały. Prokurator dodaje, że na pewno powołany zostanie biegły.

– Traktujemy tę fatalną pomyłkę, jako działanie nieumyślne. Trudno bowiem uwierzyć, że pani w aptece specjalnie sprzedała lek na zupełnie inną chorobę.

Szefowa Zachodniopomorskiej Izby Aptekarskiej Danuta Parszewska-Knopf zauważa, że podobnych pomyłek jest sporo. Winni są także lekarze, bo piszą na receptach bardzo niewyraźnie. Aptekarz jednak w razie wątpliwości powinien robić wywiad: dopytać o chorobę i wiek pacjenta czy sprawdzić na pieczątce, jakiej specjalności jest lekarz.

Powiadomiona przez matkę policja prowadzi dochodzenie w sprawie nieumyślnego narażenia na ciężki uszczerbek na zdrowiu. Aptekarce grozi rok więzienia. Pani Iwona jeszcze nie wie, czy będzie się domagać od apteki odszkodowania.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum