Hiszpania: śledztwo ws. kradzieży niemowlęcia przez ginekologa

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 11 czerwca 2019 15:31

Sąd w Barbate w prowincji Kadyks uruchomił śledztwo w sprawie domniemanego przypadku kradzieży dziecka w 1980 r. przez hiszpańskiego ginekologa Eduardo Velę. W 2018 r. 86-letni dziś lekarz został uznany za winnego wykradzenia innego dziecka.

Hiszpania: śledztwo ws. kradzieży niemowlęcia przez ginekologa
Fot. archiwum

Jak poinformował we wtorek madrycki dziennik "Publico", prowadzone w Barbate śledztwo dotyczy innej dziewczynki, którą rzekomo miało adoptować bezpłodne małżeństwo na podstawie fałszywych dokumentów. 39-letnia dziś kobieta miała jako niemowlę zostać wykradziona z kliniki, w której pracował Vela.

Z informacji ujawnionych przez sąd w Barbate wynika, że pierwsze przesłuchanie, zaplanowane na 6 czerwca, zostało odwołane, ponieważ Vela odmówił złożenia zeznań. Ginekolog powołał się na zły stan swojego zdrowia. Podejrzany o kradzież dziecka lekarz odmówił też złożenia zeznań w ramach wideokonferencji.

W piątek sąd nakazał sprawdzenie stanu zdrowia Eduardo Veli. Jego adwokat utrzymuje, że 86-letni lekarz nie może obecnie zeznawać z powodu "swoich schorzeń fizycznych i umysłowych".

8 października 2018 r. sąd w Madrycie orzekł winę Veli w innym procesie o kradzież niemowlęcia. Hiszpańskiemu ginekologowi, któremu groziło wówczas 11 lat więzienia, nie zasądzono jednak kary z powodu przedawnienia czynów.

W czerwcu 2018 r. pozew przeciwko Eduardo Veli wniosła Ines Madrigal, którą w 1969 r. w madryckiej klinice San Ramon zabrano matce biologicznej i przekazano bezpłodnej kobiecie. Od 2012 r. oskarżała ona ginekologa o porwanie i sfałszowanie jej aktu urodzenia.

Choć początkowo w trakcie procesu Vela utrzymywał, że podpisał dokumenty medyczne stwierdzające urodzenie dziewczynki, to z biegiem czasu zaczął zaprzeczać, jakoby miał parafować dokument poświadczający nieprawdę. Do końca procesu przyznawał, że nie rozpoznaje swojego podpisu.

Eduardo Vela był pierwszą osobą oskarżoną w ramach skandalu z porwanymi dziećmi. Proceder ten miał być prowadzony podczas trwającej do 1975 r. dyktatury generała Francisco Franco, a także kilka lat po jej zakończeniu. Historycy twierdzą, że o ile w czasie reżimu dzieci urodzone głównie ze związków pozamałżeńskich, biednych i rodzin wielodzietnych przekazywano bezpłodnym małżeństwom z powodów ideologicznych, to po zakończeniu frankizmu dominowały motywacje zarobkowe.

Marcin Zatyka (PAP)

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum