Ginekolog skazany za korupcję przystąpił do konkursu na kierownika katedry

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 29 czerwca 2018 13:09

Prof. Krzysztofa Sodowskiego, jednego z najbardziej znanych na Śląsku ginekologów sąd prawomocnie skazał na grzywnę i zakazał pełnienia funkcji kierowniczych w publicznych placówkach. Mimo to niedługo po wyroku prof. Sodowski stanął do konkursu na kierownika Katedry Ginekologii w Szpitalu Megrez w Tychach - podaje Gazeta Wyborcza.

Fot. archiwum

Sprawa dotyczyła amerykańskiego koncernu Johnson&Johnson. W latach 2000-2006 przedstawiciele firmy wręczali lekarzom i dyrektorom szpitali łapówki za ustawianie przetargów. W Polsce w związku z procederem oskarżono prawie 200 osób wśród których był prof. Sodowski. Do zdarzenia doszło w 2005 roku, kiedy był ordynatorem oddziału ginekologii i położnictwa w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej.

W marcu zeszłego roku Sąd Rejonowy w Rudzie Śląskiej uznał prof. Sodowskiego za winnego przyjęcia korzyści majątkowej. Skazał go na grzywnę w wysokości 30 tys. zł i roczny zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w publicznych placówkach służby zdrowia. Po apelacji Sąd Okręgowy w Gliwicach ostatecznie skazał prof. Sodowskiego na grzywnę w wysokości 50 tys. zł i roczny zakaz pełnienia funkcji kierowniczych - przypomina Gazeta Wyborcza.

Prawomocny wyrok zapadł 28 listopada 2017 roku. Kilka dni później Śląski Uniwersytet Medyczny ogłosił konkurs na stanowisko kierownika Katedry i Kliniki Perinatologii i Ginekologii Onkologicznej w szpitalu Megrez w Tychach, do którego przystąpił prof. Sodowski. Kilka miesięcy wcześniej prof. Sodowski został jego ordynatorem. Jak tłumaczy, zakaz w wyroku dotyczy tylko publicznych placówek służby zdrowia a Szpital Megrez ani uniwersytet nie są publicznymi placówkami służby zdrowia.

Jednak w konkursie na kierownika katedry SUM kandydat musi przedstawić zaświadczenie o niekaralności, czego prof. Sodowski nie zrobił. Szpital Megrez rozwiązał niedawno z prof. Sodowskim kontrakt. Od 1 lipca nie będzie już w Tychach ordynatorem. Wiceprezes zarządu szpitala Jarosław Madowicz zapewnia, że nie ma to związku z wyrokiem.

Więcej: www.wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum