Gdańsk: czy dyspozytor pogotowia może użyć słowa "gej"?

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 03 lutego 2019 21:18

Do Sejmiku Województwa Pomorskiego trafiło zażalenie mężczyzny, który twierdzi, że poczuł się dyskryminowany, gdy dyspozytor pogotowia zadał mu pytanie czy jest gejem.

Gdańsk: czy dyspozytor pogotowia może użyć słowa "gej"?
Mężczyzna wysłał pismo do pogotowia, w którym poskarżył się na zadającego pytanie dyspozytora. Fot. PTWP

Mężczyzna wzywając pomoc informował dyspozytora pogotowia ratunkowego, że jego chłopak przewrócił się i wokół jest pełno krwi, której nie może zatamować.

- Zapadła cisza i dyspozytor zapytał: "co to znaczy mój chłopak?" Byłem zdenerwowany, odpowiedziałem, że nie będziemy teraz rozmawiać o mojej orientacji seksualnej. Wtedy usłyszałem: "Aha..., czyli pan jest gejem?" - mówi mężczyzna Gazecie Wyborczej.

W tej sprawie mężczyzna wysłał pismo do pogotowia, w którym poskarżył się na zadającego pytanie dyspozytora. Dyrekcja pogotowia odpisała, że nie dopatrzyła się w postępowaniu dyspozytora żadnej dyskryminacji.

Niezadowolony z odpowiedzi mężczyzna przesłał kolejne pismo ze skargą do przewodniczącego Sejmiku Województwa Pomorskiego. Pismo rozpatrywała komisja skarg, wniosków i petycji sejmiku, która również uznała, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych.

Zdaniem przewodniczącego komisji Jerzego Kozdronia, dyspozytor dopytywał się, co to znaczy "mój chłopak", bo chciał ustalić, czy poszkodowane nie jest dziecko. - W takiej sytuacji, gdy do wypadku doszło w nocy i ranne jest dziecko, dyspozytor powinien zawiadomić również organy ścigania - mówił Gazecie Wyborczej przewodniczący komisji. Dodał, że w ocenie komisji dyspozytor użył być może niezręcznego sformułowania, ale nie były to słowa obraźliwe, złośliwe czy napastliwe.

Więcej: trojmiasto.wyborcza.pl

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum