FPZ: kto, jak i za ile powinien wystawić akt zgonu

Autor: FPZ/Rynek Zdrowia • • 25 marca 2013 13:34

Trudności z wystawianiem kart zgonu są problemem przypominającym mityczny labirynt, z którego, według podania, nie było wyjścia. Zarówno ustawa, jak rozporządzenie ministra zdrowia regulujące tę kwestię, mają ponad pół wieku - przypominają lekarze zrzeszeni w Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

FPZ: kto, jak i za ile powinien wystawić akt zgonu
Według obowiązujących przepisów obowiązek wystawienia karty zgonu spoczywa na lekarzu, który ostatni leczył chorego w okresie 30 dni przed dniem zgonu, jeżeli nie zamieszkuje on w odległości większej niż 4 km od miejsca, w którym znajduje się zmarły.  Jeżeli zmarły nie był leczony w ciągu ostatnich 30 dni przed zgonem, lub lekarz do tego zobowiązany nie jest w stanie wystawić karty zgonu z uzasadnionej przyczyny np. własnej choroby - kartę zgonu wystawia:
 
1. lekarz, który stwierdził zgon wezwany do nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania;
2. lekarz, starszy felczer albo felczer sprawujący opiekę zdrowotną nad rejonem, w którym znajdują się zwłoki;
3. położna wiejska, jeśli zgon dotyczy noworodka (przed upływem 7 dni życia), który pozostawał pod jej opieką;
4. pielęgniarka zatrudniona w wiejskim pielęgniarskim punkcie zdrowia.
 
- Problem w tym, że felczer i wiejska położna przeszli do przeszłości - mówi Małgorzata Stokowska-Wojda z Federacji Porozumienie Zielonogórskie: - Nie istnieją też pielęgniarskie punkty zdrowia i zatrudnione w nich pielęgniarki. Do czasów współczesnych przetrwali wprawdzie lekarze, ale nie ma rejonów. Ustawa pozwoliła pacjentowi na wolny wybór lekarza bez ograniczeń rejonizacją. Lekarz sprawuje opiekę nad swoimi pacjentami, bez względu na miejsce ich zamieszkania, a nie nad rejonem, który stanowi ograniczone terytorium - dodaje.
 
Osobny problem stanowi stwierdzenie zgonu w przypadku nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku. Do stanów nagłych jeżdżą zwykle karetki pogotowia ratunkowego. W skład ekipy karetki rzadko wchodzi lekarz, najczęściej stanowią ją wykwalifikowani ratownicy. W obowiązujących, ponad 50-letnich przepisach, nie zostali oni uwzględnieni, albowiem pół wieku temu nikt nie przewidział takiego zawodu medycznego. W związku z powyższym nie są uprawnieni do wystawiania karty zgonu.
 
Wydawałoby się, że wątpliwości nie budzi jedynie sytuacja, kiedy zmarły był leczony w ciągu ostatnich 30 dni a lekarz, który sprawował nad nim opiekę, sam nie zaniemógł i jest zdolny do wystawienia karty zgonu. Nic bardziej mylnego. Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, którzy zawarli kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, są obowiązani do opieki medycznej nad zadeklarowanymi do nich pacjentami, a dotyczy to wyłącznie osób żyjących.

Wystawianie kart zgonu nie jest usługą kontraktowaną przez NFZ i jako taka, nie może odbywać się w czasie, za który NFZ lekarzowi zapłacił. Kartę zgonu lekarz może wystawić jedynie po godzinach pracy objętych umową kontraktową.

Ale jednocześnie rozporządzenie ministra zdrowia określa, że czynność ta ma się odbyć nie później niż 12 godzin od wezwania. Piętrzą się okoliczności, w których nie ma osoby obowiązanej do wystawienia karty zgonu.
 
- Z mitologicznego labiryntu udało się znaleźć wyjście - dodaje Jacek Krajewski, prezes Federacji. - Światełko w zagmatwanym tunelu przepisów dotyczących kart zgonów stanowi  punkt 2 Art.11 ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych, który mówi, że w przypadku niemożności dopełnienia opisanych warunków stwierdzenia zgonu i jego przyczyny, czynności tej powinien dokonać lekarz lub inna osoba powołana w tym celu przez właściwego starostę.
 
Warto podkreślić, że zgodnie z obowiązującymi przepisami za stwierdzenie zgonu należy się wynagrodzenie, ale koszty nie mogą obciążać rodziny zmarłego.
 
- Przywołany przepis jest nitką, pozwalającą wydostać się z labiryntu i uporządkować zasady wystawiania kart zgonu - mówi Jacek Krajewski. - Wystarczy, aby w myśl ustawy, każdy starosta powołał lekarza mającego w obowiązku stwierdzanie zgonów i wysupłał z kiesy powiatu środki na finansowanie tego przedsięwzięcia. W wielu krajach istnieje funkcja coronera, a wystawianie kart zgonu nie jest problemem, niezależnie od dni świątecznych, czy braku leczenia zmarłego w ciągu jego ostatnich 30 dni życia.
 
Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego zwrócili się po raz kolejny do starostów z pismami o rozwiązanie problemu stwierdzania zgonu w ich powiatach. Korespondencja w tej sprawie trwa od 2005 roku.
Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum