forsal.pl/Rynek Zdrowia | 17-11-2020 14:05

Dzieci rodziców walczących z koronawirusem mogą liczyć w szkole na opiekę, ale nie naukę?

Choć klasy I–III szkół podstawowych dołączyły do zdalnej nauki, formalnie szkoły nie zostały zamknięte. Od 9 do 29 listopada br. placówki muszą zapewnić zajęcia opiekuńcze dla tych uczniów, których rodzice pracują w szpitalach i służbach mundurowych przy zwalczaniu COVID-19. Przepisy rodzą jednak wiele niejasności.

Przepisy dot. świetlic rodzą wiele niejasności Fot. Shutterstock

Nowe regulacje wprowadziło rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 12 sierpnia 2020 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Część szefów placówek oświatowych mówi wprost, że nie jest w stanie zapewnić dzieciom rodziców walczących z koronawirusem nauki zdalnej w świetlicach. W efekcie materiały z lekcji trzeba przerabiać w domu.

Robert Kamionowski, ekspert ds. prawa oświatowego, radca prawny z kancelarii Peter Nielsen & Partners Law Office, tłumaczy, że zgodnie z przepisami szkoły mają obowiązek zapewnienia opieki, ale nie nauki.

Dyrektor jednej ze szkół na warszawskiej Pradze zastosowała inne, własne rozwiązanie - poinformowała rodziców, że mogą przyprowadzać dzieci do szkolnej świetlicy dopiero po zdalnych lekcjach.

Jak pisze forsal.pl, dyrektorzy szkół mają też inne wątpliwości. Chodzi o ustalenie, jacy lekarze zwalczają koronawirusa. Jeszcze trudniej im to ustalić to w przypadku innych profesji. - Czy rodzic, który jest zaangażowany w robienie sąsiadom zakupów w ramach Solidarnościowego Korpusu Wsparcia Seniorów, również może pozostawić dziecko na świetlicy? – zastanawia się Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Więcej: forsal.pl