Dokumentacja medyczna to nie blankiet

Autor: RR, Gazeta Prawna/Rynek Zdrowia • • 11 lutego 2011 11:04

Pacjent przed operacją musi dostać wyczerpującą informację na temat jej przebiegu i skutków.

Dokumentacja medyczna to nie blankiet
Często pouczenie udzielane jest ustnie, a potem potwierdzane mechanicznie podpisem chorego na blankietowym formularzu.

Gdy dochodzi do procesu sądowego, sprawa się komplikuje. Formalna zgoda pacjenta jest w dokumentacji, ale chory dowidzi, że w rzeczywistości nie wiedział, co go czeka. Żeby odeprzeć ten zarzut  szpital powołuje świadków spośród personelu.

– Skoro jednak przepisy o prowadzeniu dokumentacji medycznej wymagają formy pisemnej, to taka zgoda powinna być w mojej ocenie zawsze pisemna i to pod rygorem nieważności. Jest to ewidentna luka w przepisach, którą trzeba niezwłocznie uzupełnić – twierdzi w Gazecie Prawnej radca prawny Jolanta Budzowska i postuluje, by szpitale we własnym interesie zadbały o wyczerpującą, sporządzoną na piśmie informację na temat zakresu wiedzy przekazanej pacjentowi i nie ograniczały się do podsuwania mu do podpisu blankietowej zgody.

Na znaczenie dokumentowania przestrzegania procedur zwracał uwagę w portalu rynekzdrowia.pl Artur Drzewiecki, specjalista mikrobiologii lekarskiej i prawa medycznego.

– Głównym materiałem dowodowym dla szpitala jest zawsze dokumentacja medyczna, więc w celu zapobieżenia ewentualnym przegranym sprawom należy jak największą uwagę przywiązywać do tego, aby personel prowadził ją prawidłowo i wyczerpująco – postulował.

Przyznał jednocześnie, że jest to największe wyzwanie dla zarządcy szpitala, ponieważ personel medyczny powszechnie uważa prowadzenie dokumentacji medycznej za uciążliwą, biurokratyczną konieczność niemającą większego znaczenia w pracy lekarza czy pielęgniarki.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum