Decyzja UOKiK: była zmowa szpitali i ograniczenie konkurencji. Nie ma kary

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 18 stycznia 2013 06:15

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w styczniu br. opublikował decyzję o zawarciu przez dziewięć lubelskich szpitali porozumienia, które miało na celu ograniczenie konkurencji ze strony niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej. W ocenie UOKiK niedozwolona prawem praktyka szpitali publicznych wobec NZOZ-ów miała miejsce w latach 2011-2012.

Decyzja UOKiK: była zmowa szpitali i ograniczenie konkurencji. Nie ma kary

Jeszcze w ubiegłym roku wszystkie "podejrzane o zmowę" szpitale otrzymały decyzję UOKiK (RLU 31/2012) podjętą 18 grudnia. Jak poinformował portal rynekzdrowia.pl Maciej Chmielowski z UOKiK - decyzja jest już prawomocna (okres jej uprawomocnienia to 14 dni od otrzymania decyzji przez jednostki, wobec których prowadzone było postępowanie) bowiem żaden szpital od niej się nie odwołał.

Podłożem całej "afery" był fakt, że w 2011 w konkursach na kontrakty z NFZ w zakresie AOS szpitale przegrywały sromotnie w konkurencji z niepublicznymi świadczeniodawcami, mimo że generalnie posiadały lepszą bazę diagnostyczną i doświadczony personel. Przegrywały generalnie ceną za usługi.

Przeciw monopolowi
Postępowanie w tej sprawie przez wszczęła lubelska delegatura UOKiK w listopadzie ub.r. na skutek zawiadomienia o postępowaniu szpitali publicznych, jakie wpłynęło od Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców oraz Związku Prywatnych Pracodawców Lubelszczyzny Lewiatan.

Jak czytamy w decyzji UOKiK: "Należy podkreślić, że NZOZ-y, które uzyskały kontrakty z NFZ na podstawie zawartych umów zlecały wykonywanie niektórych badań medycznych w w/w szpitalach. W związku z powyższym szpitale zrzeszone w Konwencie uzgodniły między sobą, że wypowiedzą umowy na podwykonawstwo świadczeń zdrowotnych wszystkim NZOZ-om, z którymi podpisały umowy na 2011 rok, a które uzyskały kontrakty z Lubelskim OW NFZ w ramach konkursów na 2011 r."

Konsekwencją takiego działania szpitali zrzeszonych w Konwencie miało być rozwiązanie przez Fundusz kontraktów z NZOZ-ami, wobec braku z ich strony możliwości wykonywania przez nich określonych świadczeń. Miało to doprowadzić do powtórzenia konkursów przez NFZ, w których szpitale zrzeszone w Konwencie miałyby większe szanse na ich pozyskanie.

Ograniczały konkurencję
Zdaniem UOKiK zgodnie z prawem antymonopolowym szpitale posiadają status przedsiębiorcy - prowadzą działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu odpłatnych usług niepublicznym placówkom służby zdrowia - dlatego nie mogą zawierać porozumień ograniczających konkurencję. A taka praktyka miała miejsce w przypadku dziewięciu lubelskich szpitali.

Zgodnie z ustaleniami UOKiK Konwent Szpitali Wojewódzkich, Klinicznych i Resortowych miasta Lublin, który został powołany 17.11.2008 r. miał charakter nieformalny.

Prezes Urzędu ustalił, że 2 lutego 2011r. odbyło się spotkanie Konwentu, na którym dyrektorzy szpitali uznali, „że współpraca z niepublicznymi ZOZ-ami jest niecelowa, z uwagi na fakt, że rolę publicznych ZOZ-ów sprowadzono do gwaranta kompleksowości wykonywania świadczeń zdrowotnych przez niepubliczne zakłady, które nie dysponują wymaganym przez NFZ zapleczem diagnostyczno-leczniczym".

W sumie dziewięć szpitali publicznych wypowiedziało 97 umów NZOZ-om na świadczenie usług medycznych. Najwięcej, bo aż 50 umów wypowiedział Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie, 13 umów wypowiedział Szpital im. Jana Bożego oraz 10 umów wypowiedział Szpital Neuropsychiatryczny.

Umowy "papierowe"
Szpitale publiczne, które wypowiedziały w 2011 roku umowy niepublicznym placówkom zdrowia na świadczenie usług medycznych bronią się przed zarzutami stawianymi przez Urząd. Tłumaczą, że wypowiedziały umowy tym NZOZ-om, które nie realizowały zawartych umów, a którym jedynie umowa "na papierze" była potrzebna po to aby spełnić wymagania formalne, stając do konkursu w NFZ na pozyskanie kontraktów.

- Decyzję UOKiK przyjmujemy i nie będziemy się od niej odwoływać. Wypowiedzieliśmy umowy, bo traktowano nas jak przysłowiowego „słupa". Pełniliśmy rolę gwaranta NZOZ-ów na papierze, a w praktyce te umowy nie były realizowane - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Marta Podgórska, pełnomocnik dyrektora SPSK nr 4 w Lublinie ds. kontaktu z mediami.

- Obecnie zainteresowanie takimi umowami jest w porównaniu z 2011 rokiem minimalne. Wprowadziliśmy do nich niewielką opłatę ryczałtową za tzw. gotowość wykonywania świadczeń objętych umową. To kwota średnio 300 zł miesięcznie, w zależności od urządzenia. W tym roku mamy aktualnie podpisanych dziewięć umów. Jesteśmy otwarci na świadczenie usług dla innych placówek medycznych, ale chcemy aby one faktycznie realizowane - dodaje Podgórska.

Jak tłumaczy, w 2011 roku wypowiedzenie umów na świadczenie usług było poprzedzone analizą, jakie przychody one generują. Wniosek był jeden - szpital był w większości jedynie gwarantem "na papierze" wykonania pewnych usług dla niepublicznych placówek, które nie ponosiły żadnych kosztów utrzymywania bazy - rezonansów, tomografów itp. - i dzięki temu skutecznie konkurowały w konkursach na kontrakty w NFZ, oferując zdecydowanie niższe ceny na swoje świadczenia.

Podobne stanowisko ws. decyzji UOKiK zajmuje Andrzej Ciołko, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie, który potwierdza, że szpital nie zgłasza do niej żadnych uwag.

- Na podpisywanie umów z innymi placówkami na świadczenie usług jesteśmy otwarci. To są przecież konkretne pieniądze dla szpitala. Najważniejsze jednak jest to aby te umowy były realizowane - stwierdza Ciołko.

Kto poniósł szkodę?
Jak okazuje się działania publicznych szpitali zrzeszonych w Konwencie, polegające na wypowiedzeniu umów na świadczenie usług placówkom niepublicznym nie miały żadnego w praktyce żadnego znaczenia.

- Świadczeniodawcy niepubliczni w tym czasie mieli podpisane umowy na świadczenia diagnostyczne z innymi placówkami i żaden kontrakt z tego powodu nie został zerwany - potwierdza portalowi rynekzdrowia.pl Małgorzata Bartoszek, rzecznik Lubelskiego OW NFZ.

W Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego problem zmowy zawartej przez publiczne szpitale, w tym placówki podlegające marszałkowi, także jest znany.

- UOKiK dopatrzył się naruszenia ustawy o wolnej konkurencji i nie ma co ukrywać - faktycznie tak było. Odpowiedzialnymi za kontrakty z NFZ jednak są dyrektorzy szpitali i my, jako urząd, nie mamy na to żadnego wpływu - mówi Beata Górka, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego.

Wina, brak kary
Prezes UOKiK wydając decyzję stwierdzającą zawarcie niedozwolonego porozumienia, nie nałożyła jednak na jego uczestników kar finansowych.

- Głównym tego powodem była specyfika działalności szpitali. Sankcja pieniężna miałaby wpływ na pogorszenie jakości usług świadczonych pacjentom - stwierdza Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK.

W pełni usatysfakcjonowany decyzją UOKiK jest sygnatariusz zawiadomienia, które było podstawą do wszczęcia postępowania przez Urząd wobec lubelskich szpitali - Związek Prywatnych Pracodawców Lubelszczyzny Lewiatan.

- Podejmując działania w tej sprawie chodziło nam przede wszystkim o zachowanie zasad demokratycznego państwa i równe traktowanie podmiotów gospodarczych. Mam także osobistą satysfakcję, że rok temu podjąłem tę sprawę na Radzie Lubelskiego OW NFZ, której jestem członkiem. Wówczas tłumaczono mi, że to nie jest zmowa. Decyzja UOKiK jest jednoznaczna - była to zmowa i próba niecywilizowanego wyeliminowania konkurencji z rynku - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Dariusz Jodłowski, prezes ZPPL Lewiatan.

Jak mówi Jodłowski, zdrowa konkurencja jest potrzebna także na rynku medycznym dla dobra pacjentów i podatników.

- Dobrze, że zapadła taka decyzja. I bardziej w niej chodzi o satysfakcję, bo niepubliczni świadczeniodawcy potrafili sobie z tym poradzić. Także decyzja o  zwolnieniu szpitali od kary finansowej jest moim zdaniem jak najbardziej do zaakceptowania. Z pewnością nie było naszym zamiarem by decyzja UOKiK uderzyła w pacjentów - stwierdza Jodłowski.

Zgodnie z wiedzą prezesa ZPPL Lewiatan nikt z świadczeniodawców niepublicznych, nie będzie występować o odszkodowanie, posiłkując się decyzją UOKiK. Trudno byłoby bowiem udowodnić, że wskutek działania szpitali publicznych zrzeszonych w Konwencie jakiś NZOZ poniósł wymierne straty.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum