Czy sądy lekarskie ferują zbyt łagodne wyroki?

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 29 marca 2016 19:36

Sądownictwo samorządu lekarskiego kolejny raz trafiło pod ostrzał społecznej krytyki. W opinii prawników Stowarzyszenia Pro Collegio należy rozważyć sens jego istnienia, gdyż wyroki jakie zapadają przed korporacyjnymi sądami są symboliczne. Z tą opinią zdecydowanie nie zgadza się Naczelna Rada Lekarska.

Fot. archiwum

Stowarzyszenie Pro Collegio przeprowadziło monitoring funkcjonowania sądownictwa dyscyplinarnego w zawodach zaufania publicznego, m.in. takich jak farmaceuci, lekarze, pielęgniarki czy prawnicy.

Jak przyznaje dr Piotr Pomianowski, prezes Stowarzyszenia, w trakcie badania napotykano na spore trudności w uzyskaniu potrzebnych informacji, chociaż te powinny być jawne.

Pro Collegio: kary są symboliczne
- Pomimo wszczęcia licznych postępowań sądowo-administracyjnych Stowarzyszenie nie zebrało pełnych danych z każdego samorządu zawodowego - podkreślił, nie odnosząc jednak tej uwagi do konkretnego samorządu.

Jak dodał, na podstawie dostępnych i można stwierdzić, że te sądy dyscyplinarne są bardzo liberalne: - Bardzo rzadko są wymierzane kary eliminacyjne, kary polegające na pozbawieniu prawa do wykonywania zawodu.

I tak, na 188 orzeczeń sądów dyscyplinarnych przeprowadzonych przez 7 spośród 24 izb lekarskich odnotowano: 64 przypadki umorzenia lub uniewinnienia, w kolejnych 95 zastosowano karę w postaci upomnienia, nałożono 31 nagany, odnotowano też 5 zawieszeń i 3 inne kary. W żadnym przypadku nie zastosowano kary w postaci zakazu wykonywania zawodu.

W tym samym okresie -  jak wynika z danych pozyskanych z 26 izb pielęgniarskich na 49 funkcjonujące - na 80 orzeczeń sądów pielęgniarek i położnych w 21 przypadkach sprawy zostały umorzone, zapadło 27 upomnień, 26 nagan oraz po 6 innych kar. - Tu również nie odnotowano ani jednego wykluczenia z zawodu - zaznacza Pomianowski.

Jak wyjaśnia, podane dane dotyczą postępowań przeprowadzonych w ciągu 4 lat (2011-2014- red.). - Zaskakująca jest tu łagodność orzekanych kar - dominują upomnienia i nagany - co w przypadku narażenia na utratę zdrowia lub życia wydaje się być karą symboliczną. Należałoby się zastanowić czy takie kary w ogóle powinny mieć miejsce w zawodach medycznych - twierdził prezes Stowarzyszenia Pro Collegio.

Sądy karzą łagodnie, bo...
Podał przykład lekarza, którzy po przeprowadzeniu nielegalnego zabiegu przerwania ciąży, doprowadził pacjentkę do krwawienia i zagrożenia utraty życia i otrzymał za to karę nagany.

- Podobnie za przestępstwa związane z dokumentami, czy to wystawianie w sposób nieprawidłowy zwolnień lekarskich czy recept pojawiają się kary w rodzaju symbolicznym - uważa Pomianowski.

Na niski wymiar kar wskazywał też w przypadku pielęgniarek, np. za podrobienie pieczątki lekarza czy kradzież mienia, albo niedopełnienie obowiązków skutkujące zakażeniem 53 osób wirusem HCV. W tych przypadkach karą była nagana.

Jak mówili przedstawiciele Pro Collegio sądy dyscyplinarne tak łagodne kary (w stosunku do przewinień) tłumaczą faktem, że osoby obwinione miały już postępowanie przed sądem powszechnym, które zakończyło się ukaraniem. Takie tłumaczenia jednak w opinii stowarzyszenia stawiają pod znakiem zapytania sens prowadzenia postępowania dyscyplinarnego.

W podobnym tonie wypowiada się dla nas wcześniej Krystyna Kozłowska, Rzecznik Praw Pacjenta. Jak mówiła, z sygnałów docierających do jej biura wynika, że lekarze bronią swoich kolegów, mimo że wiedzą o popełnionych przez nich błędach.

Dzieje się tak, chociaż, jak zauważa Kozłowska, wczesna informacja innego lekarza o zauważonych nieprawidłowościach w leczeniu może zapobiec pogorszeniu stanu zdrowia pacjenta.

- To środowisko pracowników medycznych powinno dbać o swój wizerunek, gdyż wiąże on się z zaufaniem pacjenta - podkreślała nasza rozmówczyni i przyznała, że niewielu lekarzy w kraju potrafi przyznać się do niedochowania staranności przy udzielaniu świadczenia.

Rzecznik Praw Pacjenta zwracała uwagę, że w takich przypadkach poszkodowani pacjenci najczęściej pozostawieni są sami sobie i naznaczani etykietą osoby roszczeniowej przez personel medyczny.

Podobnie wypowiadał się na naszych łamach Adam Sandauer, założyciel Stowarzyszenia Pacjentów "Primum Non Nocere". Jak podkreślał z ok. 2 tys. skarg chorych na specjalistów kierowanych do izb lekarskich 10 proc. znajduje swój finał w sądzie, a wyrok skazujący zapada w co dziesiątej sprawie.

NRL: nam zależy
Naczelna Rada Lekarska nie zgadza się z przedstawioną oceną pracy sądów. Jak podkreśla NRL z każdym rokiem jest coraz więcej spraw przed sądami lekarskimi. A jak przekonuje dr Maciej Hamankiewcz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, przedstawione przez Stowarzyszenie Pro Collegio dane nie prezentują rzeczywistego obrazu.

- Jest mowa o naganie za dokonanie nielegalnego zabiegu aborcji z doprowadzeniem do krwotoku. Myślę, że chodzi o przypadek, aborcji z przebiciem macicy. Z tym, że w tym przypadku lekarz nie otrzymał naganny, a został pozbawiony prawa do wykonywania zawodu. To najbardziej surowa kara jaką sąd lekarski mógł nałożyć w prowadzonym postępowaniu - wyjaśnia prezes NRL.

Dodaje, że samorządowi lekarskiemu zależy na tym, by jednostkowe, negatywne przypadki nie rzutowały na wizerunek całego środowiska lekarskiego. - Jeżeli ktoś zarzuca sądom lekarskim ferowanie zbyt łagodnych wyroków, to chyba nie ma zupełnej wiedzy na temat, w którym się wypowiada - odpowiada na uwagi Stowarzyszenia Maciej Hamankiewicz.

Najwięcej spraw przed sądem lekarskim maja lekarze położnicy - ginekolodzy, ortopedzi oraz protetycy stomatologiczni. 

11 byłych lekarzy
Jak ustaliliśmy, na przestrzeni lat 2000-2014 sądy lekarskie wydały 13 orzeczeń pozbawienia prawa wykonywania zawodu, z czego jedno z nich zostało uchylone przez Naczelny Sąd Lekarski do ponownego rozpoznania, zaś w drugim przypadku NSL zmienił je na korzyść obwinionego i zawiesił prawo wykonywania zawodu na okres 5 lat.

Zatem prawomocnymi orzeczeniami sądów lekarskich w latach 2000-2014 ostatecznie prawa wykonywania zawodu zostało pozbawionych 11 lekarzy.

Kara pozbawienia prawa wykonywania zawodu jest najcięższą z kar orzekanych przez sądy lekarskie, ale za bardzo dotkliwe dla lekarzy można również uznać wprowadzone w 2009 roku kary ograniczenia zakresu czynności w wykonywaniu zawodu lekarza na okres od sześciu miesięcy do dwóch lat. Od 2009 roku takie kary orzeczono w 33 przypadkach.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum