Czy publiczne ZOZ-y mogą świadczyć odpłatnie usługi medyczne? Przeglądamy opinie

Autor: Sabina Augustynowicz/Rynek Zdrowia • • 05 czerwca 2010 10:52

Prywatni świadczeniodawcy przekonują, że prawo placówek publicznych do świadczenia usług poza kontraktem narusza zapisy ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Publiczni twierdzą, że obowiązująca interpretacja prawna, zakazująca świadczenia przez nich usług za pieniądze, jest sprzeczna z prawem i prowadzi do marnotrawstwa potencjału szpitalnego.

Dyskusja na temat wykonywania odpłatnych zabiegów w szpitalach jeszcze się nie skończyła.

Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny przyjęły interpretację zakazującą ZOZ-om pobierania opłat od pacjentów ubezpieczonych, ale decyzja ta budzi nadal kontrowersje prawne.

– Fakt, iż art. 33 ust. 1 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej wskazuje na świadczenia realizowane nieodpłatnie, za częściową odpłatnością bądź całkowitą odpłatnością i nie pozwala publicznemu zakładowi opieki zdrowotnej na dowolność w ustalaniu odpłatności za realizowane świadczenia – przekonuje Adam Rozwadowski, prezes spółki Enel-Med., powołując się na najnowsza opinię prawną, sporządzoną przez RES Kancelarię Radcy Prawnego dr. Jerzego Bieluka.

Prawnik kontra prawnik
Jak dowodzą prawnicy, którzy przygotowali tę analizę prawną, zasadą jest bowiem nieodpłatność świadczeń na rzecz pacjentów ubezpieczonych, wyjątki zaś winny być wyraźnie wskazane i ustawowo określone, a nie są. Ponadto, art. 38 ust. 5 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej mówi, że osoby uprawnione do świadczeń zdrowotnych w publicznych zakładach opieki zdrowotnej nie mogą być obciążane opłatami za ich udzielanie, nawet gdy świadczeń zdrowotnych udziela publiczny zakład opieki zdrowotnej niebędący właściwym ze względu na obszar lub rejon swojego działania.

Katarzyna Sabiłło, prezes zarządu Fundacji Lege Pharmaciae, która przygotowała analizę prawną dowodzącą, iż placówki publiczne mogą świadczyć odpłatnie usługi poza kontraktem NFZ, prezentuje natomiast opinię, że obecnie obowiązujące przepisy nie wyrażają wprost zakazu pobierania opłat za usługi medyczne przez placówki publiczne. A interpretacja zakazująca pobierania opłat przez publiczne ZOZ-y może być stosowana jedynie w odniesieniu do świadczeń zakontraktowanych przez NFZ oraz do leczenia stanów nagłych lub zagrożenia życia.

Każda ze stron sporu ma swoje racje i argumenty za nimi przemawiające.

– Dotychczas było wiele opinii prawnych, dowodzących wprost zakazu świadczenia usług medycznych przez podmioty publiczne odpłatnie – mówi Adam Rozwadowski.

Komu trudniej?
Jak tłumaczy w żadnej z nich nie uwzględniono jednak ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Tymczasem, zgodnie z art. 32 Konstytucji, mówiącym o równym traktowaniu podmiotów na rynku oraz w świetle artykułu 6 ust. 1 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności gospodarczej jest wolne dla każdego, ale na równych prawach. Dopuszczenie zaś możliwości realizowania świadczeń zdrowotnych za odpłatnością ze strony pacjentów przez zakłady opieki zdrowotnej, finansowane ze środków publicznych, stawia placówki prywatne w zdecydowanie gorszym położeniu.

– Jeśli mamy nierówne prawa i różne możliwości kalkulowania ceny usługi przez komercyjnego świadczeniodawcę, to mamy do czynienia z konkurencją nieuczciwą – stwierdza Adam Rozwadowski. 

Na dowód nierówności prezes Enel-Med przytacza obciążenia podatkowe i podaje, że publiczne placówki nie płacą podatku CIT, podczas gdy niepubliczne płacą.

– Tymczasem cena jest składnikiem kosztów, a podatek jest przecież kosztem – wyjaśnia Rozwadowski. – Jeżeli ten koszt nie zostanie uwzględniony w kalkulacji ceny, można go ostatecznie zaniżyć i świadczyć usługi taniej.

... bo publiczni nie płacą
Ponadto zwraca uwagę, że inwestycje podmiotów niepublicznych realizowane są z zysku po opodatkowaniu. Podmioty publiczne natomiast, nie tylko nie są opodatkowane, ale często dostają pieniądze na zakup np. tomografu czy remonty od samorządu, jako organu założycielskiego. Ustalając potem cenę badania tomograficznego placówki publiczne nie muszą w niej uwzględniać kosztów zakupu sprzętu. Tu prosta kalkulacja wskazuje, że badanie tomograficzne w placówkach niepublicznych będzie droższe.

Podmiot publiczny w efekcie może usługę sprzedawać o 30 proc. taniej – kalkulują niepubliczni.

W opinii Adama Rozwadowskiego w placówkach publicznych zysk będzie kilkakrotnie wyższy, ponieważ nie wykładają one własnych pieniędzy na zakup sprzętu i nie płacą podatku CIT, a wyższy zysk mogą przeznaczyć na kolejne inwestycje czy podwyżki wynagrodzeń dla pracowników. Zyskowność z tego tytułu znowu będzie wyższa w placówkach publicznych.

– Zawsze więc będziemy mieli do czynienia z nieuczciwą konkurencją – nie ustępuje prezes Enel – Med.

Konstytucja ta sama
– Powołujemy się na tę samą Konstytucję, która zapewnia obywatelom wybór – mówi Marek Wójcik, ekspert do spraw zdrowia w Związku Powiatów Polskich. – Rozumiem, że niektórzy bronią się, ale nie można wprowadzać wykluczeń, bo one ograniczają prawa obywatelskie do wyboru.

W opinii Marka Wójcika zakaz wykonywania wszystkich tych procedur, których nie finansuje NFZ, oznacza dla pacjenta publicznego szpitala możliwość leczenia się tylko w zakresie świadczeń pokrywanych przez NFZ. Jeśli dane schorzenie nie jest objęte koszykiem świadczeń gwarantowanych lub jeśli pacjent chciałby być leczony ponadstandardowo, lub wyczerpany jest limit świadczeń, nie można teraz w publiczym ZOZ ani skorzystać z darmowej opieki zdrowotnej z „ubezpieczenia”, ani zapłacić za dane świadczenie z własnej kieszeni, co utrudnia dostęp do świadczeń.

– Należy też włączyć zdrowy rozsądek i myślenie realistycznie – twierdzi Wójcik. Niewykorzystanie potencjału przez szpitale jest zwykłym marnotrawstwem.

W opinii Marka Wójcika, wprowadzenie odpłatnych usług medycznych w placówkach publicznych sprawiłoby, że sala operacyjna byłaby zagospodarowana dłużej niż od 8.00 do 15.00 (a czasami dużo krócej) a sprzęt amortyzowałby się i personel medyczny byłby również efektywniej wykorzystywany.

Polskie paradoksy
W opinii Elżbiety Hibner, byłej wiceminister zdrowia i byłej wiceminister finansów, paradoksów w polskiej ochronie zdrowia jest wiele, a to jest jeden z nich.

– Zakazywanie udzielania odpłatnych usług medycznych przez publiczne ZOZ-y jest działaniem nielegalnym, jeśli przyjmie się za punkt wyjścia opinię prawną, przygotowaną przez Fundację – twierdzi Danuta Hibner. – Dyrektor takiej placówki może narazić się wręcz na zarzut niegospodarności, a jednostka samorządu terytorialnego, zatwierdzając statut niepublicznego ZOZ, który nie przewiduje takich usług, działa zarówno na szkodę ZOZ, pacjentów, jak i podatników, bo taka placówka nie wykorzystuje sal operacyjnych i aparatury diagnostycznej.

Danuta Hibner w tej samej opinii podkreśla jednak, że jeśli samorząd udziela wsparcia ZOZ-owi, który jest przedsiębiorcą, na zakup aparatury, to dokonuje pomocy publicznej. A taka pomoc jest niedopuszczalna, z punktu widzenia przepisów o ochronie konkurencji, obowiązujących na wspólnym rynku UE.

 
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum